Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Droga na mundial. Dlaczego warto kibicować reprezentacji USA?

Kibicowanie reprezentacji USA w piłce nożnej? Co to w ogóle za pomysł? Nawet Amerykanie jej nie kibicują. A jednak, można! Wystarczy pamiętać chociażby ćwierćfinał MŚ 2002 z Niemcami... Tekst powstał w ramach "Tygodnia Amerykańskiego" projektu "Continental - Droga na Mundial"

Największe emocje MŚ 2002. Cwierćfinał USA - Niemcy

Zainspirowany tekstem Piotra Kalisza, który postanowił zachęcić do kibicowania afrykańskim drużynom, uznałem, że ktoś powinien wstawić się również za Amerykanami. Nie, nie jest tak, że nie kibicuję innym, wręcz przeciwnie - zwłaszcza na mundialu, który jest futbolowym świętem i gdzie głośno dopinguję pewnie połowę występujących na nim drużyn, a im bardziej egzotyczna (o ile potrafi jako tako grać w piłkę), tym lepiej. Ale do USA zawsze żywiłem olbrzymią sympatię, która przeniosła się także na reprezentację tego kraju.

Zacznijmy więc od jednego, konkretnego meczu. Jednego z najbardziej emocjonujących spotkań mundialu w Korei i Japonii (to ten, w którym USA przegrało na zakończenie rundy grupowej z Polską, ale i tak awansowało kosztem Portugalii). Amerykanie zdecydowanie przeważali (a przynajmniej tak to pamiętam*). I "powinni" awansować. Ale nie. Bo musiało zdarzyć się TO.

Jeśli nie macie czasu obejrzeć umieszczonego wyżej, całego (!) meczu, możecie obejrzeć tę sytuację w skrócie poniżej (od 3:05). Chyba nie myśleliście, że Luis Suarez na MŚ w RPA był pierwszy? Nie, pierwszy nie był nawet Torsten Frings. Ale to właśnie on wspomógł Olivera Khana swoją ręką w 50. minucie ćwierćfinału. Należałoby się raczej zastanawiać, czy dyktować rzut karny, czy od razu przyznawać bramkę - sędzia Hugh Dallas wybrał milczenie. Skrzywdzeni Amerykanie, skrzywdzony młody kibic.

* sprawdziłem - przeważali

USA - Kostaryka 1:0 USA - Kostaryka 1:0 Fot. MARK LEFFINGWELL REUTERS

Mecz w śnieżnej zamieci

Amerykanie potrafią zorganizować widowisko.

Próbowaliście kiedyś grać w piłkę nożną na śniegu? Nie na trawie, pokrytej delikatnie białym kolorkiem, ale w głębokim puchu (Lech i Juventus próbowały)? Może nie udaje się wtedy stworzyć najlepszego widowiska na świecie, ale zabawa jest przednia.

Zima 2013. Kostaryka i USA grają w Denver mecz eliminacji nadchodzącego mundialu. Choć pewnie nie powinny grać. Pada tylko jedna bramka - trzy punkty zgarniają Amerykanie. Mecz zostaje raz przerwany, ale na krótko - by porządkowi zgarnęli śnieg. Kostaryce się to nie podoba, a FIFA nie podoba się to, w jaki sposób Kostaryka to okazuje. Trochę głupio wyszło, ale - wiadomo - FIFA. Za to dzięki temu spotkaniu możemy podziwiać takie obrazki, jak te poniżej czy wszystkie widziane na skrócie (powyżej). Może mało w tym futbolu, ale też jest fajnie.

Clint DempseyEPA

Juergen KlinsmannEPA

USA - KostarykaREUTERS

Kibicujmy, skoro nawet rodacy im nie kibicują...

Fakt, że instytucja "piłkarskich mamusiek" ("soccer moms") działa prężnie, a akurat "soccer" w nazwie tej grupy nie wzięła się z niczego (chodzi matki z przedmieść, które spędzają mnóstwo czasu na wożeniu dzieci na sportowe zajęcia pozalekcyjne), ale piłka nożna - mimo rosnącej popularności - nadal jest w USA tym gorszym, wyszydzanym sportem. Jeżeli w mediach pojawia się jakaś wzmianka o amerykańskich piłkarzach, to głównie po to, żeby pośmiać się z nich lub z samej dyscypliny. Jak w "The Colbert Report":

A skoro nawet Amerykanie nie kibicują zbyt mocno swojej reprezentacji i często nie wiedzą pewnie nawet, że odbywa się jakiś ważny dla niej turniej, to może warto wspomóc tych biednych, osamotnionych chłopaków?

No dobra, czasem Amerykanie czują wsparcie. Ale wtedy znowu wyszydzona musi zostać sama dyscyplina:

Każdy lubi zespoły "pod psem"

Od zera do bohatera, od pucybuta do milionera - klasyczna amerykańska historia. Czy i wy nie lubicie kibicować słabeuszom? Tzw. underdogom (można próbować przełożyć ten termin na język polski jako "chłopców do bicia", ale przyznacie, że reprezentacja "pod psem" też nie brzmi najgorzej)? Czy oglądając europejskie puchary nie życzycie często zwycięstwo biednym zespołom z mniejszych krajów? Czy podczas zimowych igrzysk nie zdarza wam się dopingować sportowców z Afryki, którzy często startują tylko po to, żeby dotrzeć do mety? Przecież zwycięstwo tego, kogo nikt do zwycięstwa nie typował, to całe piękno sportu.

Underdogallcomics.com

Amerykańska reprezentacja piłkarska - choć pierwszą dekadę tego stulecia miała nie najgorszą - to właśnie zespół takich underdogów (mundial w Korei i Japonii był dla nich najlepszym od 1930 r.). Dlatego zawsze życzę im jak najlepiej. W grupie z Ghaną, Niemcami i - ponownie - Portugalią nie będzie im najłatwiej...

Promocja z gwiazdami

Amerykanom trzeba przyznać - wiedzą, jak zrobić show. Gdy przyszło zaprezentować światu nowy wyjazdowy strój kadry, do sesji zdjęciowej zatrudnili wielkie gwiazdy. Nie tylko gwiazdy sportu. Może dzięki nim ktoś więcej zainteresuje się w końcu soccerem?

W sesji udział wzięli futboliści Andrew Luck i Ndamukong Suh, skateboardziści Eric Koston i Sean Malto, lekkoatletka Allyson Felix, były reprezentant a obecnie komentator ESPN Alexi Lalas, producent hip-hopowy Diplo, muzyczne siostry z zespołu HAIM czy znakomity reżyser z Brooklynu Spike Lee. A wy kogo wyobrażalibyście sobie w polskiej wersji takiej sesji?

USANike

USANike

USANike

Zresztą, tym problemem nie musimy się przed mundialem w Brazylii martwić... Ale komuś kibicować trzeba. To co - USA, USA?