01.09.2013, godzina 14:30

Liverpool

1 0
  • na ?ywo
Ten mecz mi się...
podobał
nie podobał

Relacja

  • KONIEC MECZU

    KONIEC

    Nie od razu Rzym zbudowano i nie od razu przyjdzie nam oglądać prawdziwie szlagierowy szlagier w Premier League. Ale metodą, jak mawiał pewien białowłosy trener, step by step, dzisiejszy szlagier lepszy był od szlagieru poniedziałkowego. Choćby dlatego, że zawierał w sobie bramkę. I mnóstwo "prawie-bramkowych" akcji. Liverpool szybko objął prowadzenie, a Manchester długo się odgryzał. Odgryzał się ładnie, widowiskowo, szybko, ale całkowicie nieskutecznie. W ogromną łatwością dochodził do sytuacji tuż przed sytuacją bramkową, a potem... no cóż, wynik najlepiej pokazuje, co było potem.

    Pokrzepieni jednak tendencją rosnącą parametru hitowości w hicie, zapraszamy na kolejny hit Premier League - derby Londynu Arsenal - Tottenham, który rozpoczyna się o 17.00.

  • KONIEC

    Jeśli zastanawiacie się, co do powiedzenia na temat pierwszego dzisiejszego hitu Premier League ma Michał Zachodny...

    - Taktyka Manchesteru United była przewidywalna i to po raz drugi z rzędu. Liverpool świetnie organizował się we własnej szesnastce, bo to tam przy każdej okazji piłkarze rywali posyłali piłkę. Z Chelsea tylko 4 dośrodkowania na 25 były celne, dzisiaj ledwie 6 z 32. Może stąd wynikała frustracja Robina Van Persiego, który mógł oddać ledwie trzy strzały i żadnego w bramkę? Tylko pod sam koniec kapitalną okazję stworzył Holendrowi Javier Hernandez.

    - W drugiej części meczu Liverpool miał kilka dobrych okazji do kontry, ale zawodnicy Rodgersa grali mądrze i niekoniecznie z nich korzystali. Raczej szukali dłuższego rozegrania, uspokajając sytuację, nie pozwalając na nerwową wymianę ciosów. To także wybijało z rytmu piłkarzy Manchesteru United. Efekt uboczny? Ledwie jedno celne uderzenie po przerwie...

    - Świetnie w bardziej defensywnej roli spisał się Steven Gerrard, kapitan Liverpoolu. Na własnej połowie czterokrotnie przejmował piłkę, również 4 wślizgi były skuteczne, pozwolił się dwukrotnie sfaulować i jak trzeba było to wybił piłkę w sytuacji zagrożenia pod bramką. Pomagał mu Leiva, zaliczając nawet więcej przechwytów i wślizgów. To np. zmusiło Welbecka do schodzenia do skrzydeł, gdy jeszcze przed zmianami Moyesa miał grać bardziej w środku.

    - David Moyes wciąż nie zdobył Anfield Road, a jego zespół w drugim kolejnym ważnym meczu nie zdołał strzelić gola. Już standardowo w ekipie United brakowało piłkarza, który ze środka pola dostarczyłby prostopadłych zagrań w pole karne - próbował raz Carrick, Welbeck miał przebłyski, ale żaden z nich nie pasuje do roli klasycznej "dziesiątki". Rozwiązań trzeba szukać raczej na rynku transferowym, nie we własnym składzie.

    - Zdanie o Liverpoolu - trzy minimalne zwycięstwa z rzędu imponują, ale bardziej ich wyrachowany styl. Pressing drużyny Rodgersa trwa krótko, zwykle pół godziny, a potem raczej na własnej połowie wyczekują okazji do ataku, czy też po prostu utrzymując się przy piłce nie dając rywalowi szansy. Z United może to ostatnie się nie udawało, ale to jak przez lato dojrzał Liverpool musi imponować całej lidze.

  • 90. min. + 6

    Ale nie tym razem, bo jest już bardzo późno. Sędzia kończy mecz.

  • 90. min. + 6

    Gracze Manchesteru nie wpadli na to, że rywale mogą rozegrać róg krótko. Bardzo krótko. Zanim się zorientowali i do nich podbiegli, minęło kilka sekund. Wtedy gracze Liverpoolu po prostu... kopnęli piłkę za bramkę. Takie akcje potrafią się mścić. I powinny.

  • 90. min. + 5

    Błąd Carricka, błąd Sturridge'a, kontra United, przerywa ją Jose Enrique, kontr-kontra Liverpoolu, strzał Sterlinga i świetna interwencja De Gei.

  • 90. min. + 4

    Welbeck prawie założył przypadkowo siatkę rywalowi. Obrońcy jednak pozbierali się i odebrali piłkę. Rzut wolny dla Liverpoolu. Agger zwleka z jego wykonaniem. Czyli z wybiciem daleko na aut.

  • 90. min. + 3

    Luis Alberto traci piłkę, ale odzyskuje ją mądrość Wisdoma, który w dodatku sprytnie wywalcza aut. Nie udaje się Luisowi Alberto wywalczyć rzutu rożnego, ale też nie udaje się Manchesterowi przeprowadzić kontry.

  • 90. min. + 2

    Hernandez ładnie dryblował i zachowywał się z piłką, gdy był odwrócony tyłem do bramki, ale jak tylko spojrzał w kierunku Mignoleta, magia go opuściła. Sterling ruszył z kontrą, będzie rzut wolny dla gospodarzy.

  • 90. min.

    Sędzia dolicza pięć minut.

  • 90. min.

    Rzut wolny dla United, przy piłce van Persi, długo się przymierza do tego strzału, w końcu posyła piłkę nie lobem, ale takim jakby skosem, prosto na głowę Jose Enrique.

  • 90. min.

    Liverpool z rozważną kontrą. Sturridge ładnie drybluje, w pewnym momencie przełączając się z gry na bramkę na grę na czas. Gracze The Reds podróżują z piłką w okolicach środka boiska. W końcu przejmuje ją Manchester, a Leiva, na wszelki wypadek, przejmuje jednego z graczy Manchesteru. Żółta kartka.

  • 89. min.

    Huraganowe ataki Manchesteru, szalone wrzutki w pole karne, świszczące nad głowami obrońców Liverpoolu dośrodkowania, dym pożarów, kurz krwi bratniej i ciągle nie ma gola.

  • 87. min.

    Podanie do Hernandeza, który dogrywa w pole karne do van Persie'ego. Holender stał na linii z obrońcami, błyskawicznie ich wyprzedził, wyszedł sam na sam z bramkarzem i nie trafił w bramkę z ostrego kąta!

  • 86. min.

    Bardzo ryzykowna gierka Ferdinanda z De Geą kończy się... autem dla Liverpoolu. United odzyskuje dość szybko piłkę i powolutku, ostrożnie, zbliża się do połowy rywala, a potem do jego bramki. Pod nią wszystko psuje Nani.

  • 85. min.

    Ciężko wywalczony rzut wolny dla Manchesteru po prawej stronie boiska. Nani kopie piłkę bardzo ciężką nogą i przerzuca boisko aż na aut.

  • 83. min.

    Zmiana w drużynie Liverpoolu: schodzi Coutinho, wchodzi Luis Alberto.

  • 83. min.

    Gracze Manchesteru kopią przed siebie, byle szybciej. Gracze Liverpoolu blokują gdziekolwiek. Ta strategia na razie nie przynosi za wiele korzyści Czerwonym Diabłom.

  • 82. min.

    Zacięty pojedynek Valencii ze Sterlingiem wygrany przez Valencię, który podaje do Cleverleya, United wychodzi z akcją, ale Jose Enrique ubiega Naniego. Jest jeszcze strzał Hernandeza, ale niecelny.

  • 80. min.

    Valencia udaje, że będzie kiwał. Może nawet by chciał, ale jakoś nie może znaleźć natchnienia. Lekko poturlał piłkę do Naniego, który zbiegł do środka i... podał (mocno, ale podał) Mignoletowi.

  • 78. min.

    Z boiska, od trzech minut, schodzi, kulejąc Glen Johnson, wchodzi, cała na biało Mądrość Andre Wisdom.

Premier League 2019/20

lp Drużyna M Pkt Br Zw R Por
1 Liverpool 29 82 66:21 27 1 1
2 Manchester City 28 57 68:31 18 3 7
3 Leicester 28 50 54:28 15 5 8
4 Chelsea 29 48 51:39 14 6 9
5 Manchester Utd 29 45 44:30 12 9 8
6 Wolverhampton 29 43 41:34 10 13 6
7 Sheffield Utd 28 43 30:25 11 10 7
8 Tottenham 29 41 47:40 11 8 10
9 Arsenal 28 40 40:36 9 13 6
10 Burnley 29 39 34:40 11 6 12
11 Crystal Palace 29 39 26:32 10 9 10
12 Everton 29 37 37:46 10 7 12
13 Newcastle 29 35 25:41 9 8 12
14 Southampton 29 34 35:52 10 4 15
15 Brighton 29 29 32:40 6 11 12
16 West Ham 29 27 35:50 7 6 16
17 Watford 29 27 27:44 6 9 14
18 Bournemouth 29 27 29:47 7 6 16
19 Aston Villa 27 25 34:52 7 4 16
20 Norwich 29 21 25:52 5 6 18

  • LM
  • LE
  • Spadek