Oto relacja z meczu.
Koniec meczu. Legia niestety przegrywa z Chelsea 0:3 w I meczu ćwierćfinalowym Ligi Konferencji.
Niezła akcja Legii, ale podanie w pole karne Goncalvesa uprzedził jeden z rywali i uprzedził Pekharta.
Ależ szansa Legii! Kun strzelał prawą nogą z sześciu metrów w krótki róg, ale świetnie obronił bramkarz.
Nieudane podanie Bichakchyana w pole karne.
Morishita strzelał z 18 metrów, ale został zablokowany.
Kontra Chelsea, ale Pankov dobrze blokuje strzał Nkunku z 11 metrów.
Kibice Legii głośno śpiewają hymn Polski.
Dwie zmiany w Legii. Szczepaniak i BNichakhchyan zastąpili Oyedele i Chodynę.
Legia wciąż bez celnego strzału na bramkę. Trudno przypuszczać, byśmy się takiego doczekali. Chelsea cały czas spokojnie atakuje.
Kolejny odbiór Oyedele. To wyróżniający się piłkarz Legii w tym meczu.
Szkoda, że Legia gra tak słabo w obronie w drugiej połowie. Do przerwy wyglądało to dużo lepiej.
- Mimo wpuszczonych trzech goli Kacper Tobiasz ma moment, który może sobie oprawić w ramkę. Świetna obrona rzutu karnego, idealnie wyczuł Nkunku - pisze w serwisie X Marcin Jaz, dziennikarz Sport.pl.
Tak Tobiasz obronił rzut karny.
Zmiany w obu składach. W Chelsea Mhueka i Amoughou zastąpili George'a i Gusto, a w Legii Goncalves i Pekhart weszli za Elitima i Luquinhasa.
Jak padł gol? Sancho wbiegł w pole karne, minął Kuna, podał na trzeci metr do Madueke, który strzelił do pustej bramki.
GOOOOOL DLA CHELSEA - 0:3!
Tobiasz broni rzut karny Nkunku!
Jest karny dla Chelsea!
Jest analiza VAR, czy będzie rzut karny dla Chelsea po faulu Augustyniaka na Dewsbury-Hallu.