To wszystko na dziś! Rewanże już za tydzień, tyle że wówczas Atletico i Barcelona zagrają we wtorek 14 kwietnia. Teraz dziękujemy za wspólnie spędzony czas i życzymy dobrej nocy!
Dziś dwa razy po 2:0, bo tyle samo wygrało PSG z Liverpoolem. Przy czym u siebie, więc nie są w aż tak dobrej sytuacji, jak Atletico.
Oto podsumowanie tego, co zobaczyliśmy dziś w Katalonii:
Atletico rozegrało mistrzowską partię i jest w doskonałej sytuacji przed rewanżem u siebie.
Niewiele przed meczem wskazywało na to, że taki wynik tu dziś zobaczymy, ale do drzwi zapukała pani rzeczywistość i powiedziała "witam". Barcelona sama nawarzyła tego piwa. Cubarsi dał się wyprzedzić Simeone, Martin nie upilnował Sorlotha i tak to się skonczyło.
Koniec! Atletico wygrywa na Camp Nou 2:0!
Strzał Olmo, ale wysoko nad bramką.
Zdecydowanie za głębokie dośrodkowanie Yamala.
Alvarez fauluje Olmo i będzie rzut wolny dla Barcelony ok. 30 metrów od bramki.
Barcelona walczy o gola nadziei, lecz Atletico głęboko ustawione.
Tylko trzy minuty doliczone!
Lopez minimalnie za wysoko dośrodkował to Ferrana!
Nie można odmówić chęci Yamalowi, choć jest mu niezwykle ciężko rozbić żelazną defensywę Atletico.
Yamal znów próbował dryblingu, jednak wyszło o wiele gorzej, niż chwilę wcześniej.
Yamal ograł w polu karnym czterech obrońców Atletico, po czym... zgubił piłkę tuż przed strzałem.
A jednak zmiana decyzji! Od bramki zaczął Joan Garcia.
Sorloth wywalczył rzut rożny dla gości, choć pół stadionu jest przekonane, że piłka należy się Barcelonie.
Le Normand wyprzedził Yamala, a ten jeszcze go sfaulował.
Nico Gonzalez i Thiago Almada w miejsce Simeone oraz Griezmanna w Atletico.
Cancelo! Zatańczył z rywalami w polu karnym, uderzył przy bliższym słupku, lecz tylko boczna siatka!