Lech zrobił duży krok w stronę mistrzostwa Polski, Legii wciąż grozi spadek z ligi - to najważniejsze wnioski, które można wyciągnąć po tym spotkaniu. Dziękujemy Państwu, że śledziliście relację z tego meczu w Sport.pl i zachęcamy do przeczytania tekstu po tym spotkaniu na naszej stronie:
Żaden z piłkarzy Legii nie wyszedł po meczu do wywiadu.
Legia została upokorzona. Lech do przerwy pokazał dlaczego jest faworytem do zdobycia mistrzostwa. A Legia? Jej plan na mecz posypał się już w 3. minucie, gdy bramkę zdobył Ali Gholizadeh. Czerwona kartka dla Augustyniaka tylko dobiła gości, którzy stracili nadzieję nawet na wywalczenie remisu.
Sędzia nic już nie doliczał. Koniec w 90. minucie.
Kolejny raz z dystansu strzelał Filip Jagiełło. Znów było groźnie, ale teraz Hindricha uratował słupek.
Zmiana w Lechu. Szansę dostaje 17-letni Hubert Janyszka, dla którego jest to debiut. Zszedł Joel Pereira.
Bengtsson musiał to trafić! Palma zagrał mu idealnie, ale Szwed nawet nie trafił w piłkę. Przed nim był tylko bramkarz.
Na strzał z dystansu zdecydował się Jagiełło! Legię przed stratą gola uratowała interwencja Jędrzejczyka.
Zmienia też Niels Frederiksen. Radosław Murawski zastępuje Timothy'ego Oumę.
Co z tego, że Rajović jest wysoki i może doskoczyć do dośrodkowania, skoro po tych doskokach nie dzieje się nic groźnego?
Lech odzyskał piłkę i miał szansę na dojście do sytuacji strzeleckiej, ale trochę zawiodła kontrola nad piłką i goście się wyratowali.
Zmiana w Legii. Arkadiusz Reca wszedł za Pankova.
Kolejna próba Mikaela Ishaka, ale źle trafił w piłkę i strzał przeleciał wysoko nad poprzeczką.
Nic z tego nie wyszło. Piłka wróciła do Hindricha.
Dużo gorsza jest ta druga połowa. Teraz będzie rzut rożny dla Legii.
Dużo zmian w obu zespołach.
Legia Warszawa: Zeszli Szymański i Kun. Weszli Wojciech Urbański i Samuel Kovacik.
Lech Poznań: Zeszli Kozubal, Walemark i Gholizadek. Weszli Jagiełło, Hakans i Palma.
Gholizadeh pożegnany owacją na stojąco.
Ishak oddał strzał, ale Hindrich nie miał problemów z tym uderzeniem.
Lech odzyskał piłkę, wyprowadził kontratak i nie zabrakło wiele, żeby Ishak oddał strzał na bramkę. Chwilę później faul Bartosza Kapustki i żółta kartka dla pomocnika Legii.
Legia zdołała przedostać się na połowę Lecha i spędziła tam kilka minut. Nic z tego nie wynikło, ale i tak warto odnotować, bo w tym meczu to się nie zdarzało.
Lech spokojnie rozgrywa kolejne ataki. Brakuje strzałów, ale tutaj już nie stanie się nic, co mogłoby zagrozić gospodarzom.