Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Ekstraklasa. Pierwszy nowy piłkarz w Legii

Legia ustaliła warunki 2,5-letniego kontraktu z Dejanem Kelharem. 27-letni słoweński obrońca podpisze go po powrocie drużyny z obozu w Hiszpanii. W piątek o 16 ma szansę zagrać w sparingu z Kubaniem Krasnodar.
Wszystkie akcje polskiej ligi na Ekstraklasa.tv »

Słoweniec przyjdzie za darmo. Jeszcze jesienią grał w belgijskim pierwszoligowcu Cercle Brugge. Przez dwa lata był podstawowym stoperem, ale jesienią popsuły się jego stosunki z trenerem. - W połowie rundy piłkarz pokłócił się z nim. Nie wiemy, o co poszło, ale ponoć krzyczeli na siebie w szatni. Od tego momentu Cercle chce się Kelhara pozbyć - mówił niedawno "Gazecie" belgijski dziennikarz. Sam piłkarz twierdzi, że żadnego konfliktu nie było, a trener uznał, że czas na zmiany i dał mu wolną rękę w szukaniu klubu. W styczniu trenował z warszawiakami na Cyprze.

- Nie jest to wielki piłkarz, ale dobrze radzi sobie w pojedynkach główkowych i przerywaniu akcji, w Belgii nie popełniał błędów. Nie potrafi jednak wyprowadzać piłki i nie angażuje się w akcje ofensywne - opisuje Kelhara dziennikarz.

Zdecydowano się na niego po nieudanych testach Chorwata Dino Drpicia. Były obrońca Dinama Zagrzeb nie miał okazji, by wpaść w oko trenerom, bo przyjechał do Hiszpanii w sobotę, a w niedzielę naciągnął mięsień. - Kelhar powiedział, że Legia to wielki klub i chce z nią osiągnąć sukces. Nie tylko względy sportowe, ale również jego zapał i charakter przekonały nas, że możemy związać się z nim kontraktem - chwali go na portalu Legia.com dyrektor sportowy Marek Jóźwiak.

Kelhar jest pierwszym piłkarzem, który zimą trafił do Legii. Wcześniej warszawiacy podpisali obowiązującą od lata umowę z pomocnikiem GKS Bełchatów Januszem Golem, ale nie porozumieli się w sprawie wykupu piłkarza w trakcie zimowego okienka transferowego.

Szanse na to, że przy Łazienkowskiej zagra Francuski napastnik Jérémie Aliadiere, który miał się pojawić w tym tygodniu na obozie, są niewielkie. Piłkarz miał już bilet do Hiszpanii, ale poleciał na testy medyczne do Newcastle. Legia nie jest w stanie konkurować z Anglikami, jeśli chodzi o zarobki, a sam Aliadiere nie ma w tym momencie pracodawcy, więc klub z Premier League może go zakontraktować nawet po zamknięciu z końcem stycznia okna transferowego.

Menedżer Alan Pardew zna Aliadiera, który rozegrał blisko setkę meczów w Premier League, a po odejściu Andy'ego Carrolla do Liverpoolu i kontuzji Sholi Ameobiego rozpaczliwie potrzebuje napastnika. Wczoraj Newcastle podpisało umowę z Finem Shefki Kuqi, ale wciąż jest tam miejsce dla Francuza.

Legię może za to opuścić bramkarz Kostiantyn Machnowski. Do niedzieli będzie trenował z Obołonem Kijów, jedenastą drużyną ukraińskiej ekstraklasy. 22-letni Ukrainiec latem nie zastąpił między słupkami Jana Muchy. Zaufano kupionemu za 0,5 mln euro Chorwatowi Marijanowi Antolovicowi. Bronił chimerycznie, więc Machnowski w środku rundy zajął jego miejsce, ale stracił je po porażce 0:4 z Wisłą. Teraz pierwszym bramkarzem jest Wojciech Skaba.

W tym momencie konkurencja w bramce Legii jest ogromna i nie ma wyraźnego faworyta. Skorża w odwodzie ma jeszcze utalentowanego 19-letniego Jakuba Szumskiego. - Kiedy w klubie był Jan Mucha, wiedziałem, że nie mam z nim szans, aby rywalizować o miejsce w podstawowym składzie. Kiedy jednak odszedł, spodziewałem się, że teraz to ja będę pierwszym bramkarzem - przyznawał Ukrainiec jesienią.

Sparingpartnerzy Legii

W piątek warszawiacy zmierzą się z Kubaniem Krasnodar. W Hiszpanii zagrają jeszcze dwa mecze. W poniedziałek z FK Indiją, a dwa dni później z Cadiz CF. W sobotę 19 lutego Legia zmierzy się towarzysko o 13 z Olimpią Elbląg, a cztery godziny później z Widzewem. Drugi mecz zostanie rozegrany przy Łazienkowskiej.

Portugalczyk na testach w Widzewie Łódź »


Więcej o: