Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Porażka transferowa Mourinho. Ashley Cole nie przejdzie z Chelsea do Realu

Szkoleniowiec madryckiego Realu Jose Mourinho, chcąc wzmocnić defensywę ?królewskich? będzie musiał rozejrzeć się za innymi zawodnikami niż Ashley Cole. Rozmowa z Carlo Ancelottim jednoznacznie przekreśliła szanse na transfer lewego obrońcy reprezentacji Anglii.
Baw się z nami w Wygraj Ligę! Wygraj 20 000 zł. »

29-letni obrońca od pewnego czasu był łączony z drużyną wicemistrza Hiszpanii. Wydawało się, że z powodów osobistych będzie chciał opuścić londyńską Chelsea na rzecz Realu Madryt. Angielskie media ustawiły go pod pręgierzem opinii publicznej, ujawniając jego nieprzyzwoitą korespondencję z modelką, Sonią Wild.

Plany te udaremnił jego aktualny menadżer, stwierdzając jednoznacznie: - Żadne pieniądze nie sprawią, byśmy sprzedali Ashleya Cole'a, on musi zostać. Portugalczyk przyjął tę deklarację ze spokojem, przyznając, że akceptuje decyzję menadżera Chelsea.

Wobec tego faktu, a także wcześniejszego transferu serbskiego internacjonała Aleksandara Kolarova z Lazio do Manchesteru City, szanse Realu na pozyskanie klasowego lewego obrońcy znacznie zmalały. Nowy menadżer madryckiego klubu wielokrotnie zapowiadał transfer doświadczonego defensora, dający mu większe pole manewru w obronie. Negocjacje z Massimo Morattim w sprawie transferu Maicona także trwają dość długo, niecierpliwiąc Portugalczyka.

Wydaje się, że Mourinho będzie zmuszony do zmiany transferowych priorytetów, skupiając się na sprowadzeniu środkowego obrońcy, pozostawiając flanki niezmienione w porównaniu do poprzedniego sezonu. Lewa strona należeć będzie do Marcelo - niezwykle ofensywnego, lecz popełniającego wiele błędów w obronie. Prawą zajmie świeżo upieczony mistrz świata z RPA - Sergio Ramos, nota bene ulubieniec kibiców "Królewskich".

W krótkim wywiadzie dla "Sunday Times" Mourinho wyjaśnił także przyczyny braku postępów w transferze Stevena Gerrarda. - Jest dla Liverpoolu niezwykle ważnym graczem, a podyktowana nam cena nie odpowiada rynkowej wartości 30-letniego piłkarza.

We Włoszech nauczyłem się nowych rzeczy - Kamil Glik »


Więcej o: