Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Transfery. Odejście Rooneya kwestią czasu. Co czeka Anglika?

Kiedy David Moyes na swojej pierwszej konferencji prasowej w roli trenera Manchesteru United ogłosił, że Wayne Rooney nie jest na sprzedaż, wydawało się, że saga transferowa z jego udziałem została zakończona. Kilkadziesiąt godzin później Anglik opuścił jednak przedsezonowe tournee klubu, a w prasie znów zawrzało od plotek na temat potencjalnego transferu. Jakie są teraz potencjalne scenariusze dla napastnika?
- Spotkałem się z Davidem Gillem, który powiedział mi, że nie może zagwarantować solidnych wzmocnień. Odpowiedziałem więc, że nie podpisze nowego kontraktu. Chcę opuścić klub, by wygrywać trofea - mówił Wayne Rooney w październiku 2010 roku, kiedy po raz pierwszy zawiódł zaufanie zarządu i kibiców Manchesteru United. Ostatecznie napastnik podpisał nowy kontrakt, a od tamtego czasu dwukrotnie zdobywał z MU mistrzostwo Anglii i wystąpił w finale Ligi Mistrzów, strzelając bramkę FC Barcelonie (przegrana 1:3). Dziś coraz więcej wskazuje na to, że Rooney tym razem opuści Old Trafford.

Plotki o możliwym odejściu Rooneya wróciły ze zdwojoną siłą w okresie, gdy Alex Ferguson ogłosił odejście na emeryturę. W jednej ze swoich ostatnich wypowiedzi w roli trenera MU przyznał, że napastnik złożył prośbę o transfer, ale sprawę tę zostawi już następnemu szkoleniowcowi.

Los chciał, że następcą Szkota został jego rodak, David Moyes, z którym Rooney był w konflikcie gdy odchodził z Evertonu właśnie do Manchesteru. Angielskie media natychmiast zaczęły szukać piłkarzowi nowego pracodawcy, biorąc za pewnik, że były piłkarz Evertonu nie będzie chciał znów trenować pod okiem Moyesa. Nowy trener "Czerwonych Diabłów" na swojej pierwszej konferencji prasowej postawił jednak sprawę jasno - Rooney nigdzie się nie wybiera - oświadczył krótko i zabrał Rooneya na tournee przedsezonowe klubu.

Kiedy wydawało się, że sytuacja się ustabilizowała, kilkadziesiąt godzin po wylądowaniu w Azji klub poinformował, że piłkarz doznał kontuzji i musi wrócić do kraju. Mało który dziennikarz w Anglii uwierzył w oficjalną wersję, i znów rozpoczęły się spekulacje na temat tego, czy konflikt między Rooneyem a Moyesem jest mimo wszystko nie do załagodzenia i czy napastnik może już szukać sobie nowego klubu.

Chętnych nie brakuje

Mimo że większość europejskich klubów ma aż nadto uzdolnionych napastników, to chętnych na pozyskanie Anglika nie brakuje - także oficjalnie. Do złożenia oferty za Rooneya w środę przyznała się Chelsea. - Możemy potwierdzić, że złożyliśmy pisemną ofertę za Wayne'a Rooneya. Dementujemy jednak informacje mówiące o tym, że w skład oferty wchodziły usługi naszych obecnych piłkarzy - czytamy w oświadczeniu. Angielskie media spekulowały, że "The Blues" zaoferowali Manchesterowi 10 milionów funtów i Juana Matę lub Daivda Luiza za snajpera reprezentacji Anglii.

Zainteresowanie Rooneyem nie kryje zresztą trener "The Blues" Jose Mourinho. O tym, że Portugalczyk jest fanem umiejętności Anglika, wiadomo nie od dziś, ale dopiero teraz otwarcie stara się sprowadzić go do swojego zespołu. - On jest tym typem piłkarza, który uwielbiam - chwalił go Mourinho.

Do całej gry słownej włączyli się także piłkarze Chelsea. Wizje sprowadzenia napastnika na Stamford Bridge zachwalał Petr Cech, jednak dużą burzę wywołała dopiero wypowiedź Edena Hazarda. - Dużo ostatnio spekulacji, ale ciągle mówimy o znakomitych piłkarzach. Gdyby Rooney do nas trafił, byłoby wspaniale, a przecież on wciąż jest młody i może grać na takim poziomie jeszcze przez kilka dobrych lat. Decyzja nie należy do mnie, ale byłby dla nas wielkim wzmocnieniem - powiedział były piłkarz Lille. Po tych słowach wielu kibiców MU w różnych mediach społecznościowych nie szczędziło gorzkich słów pod adresem Belga - Widać, że Mourinho wrócił do Chelsea, piłkarze robią to, co im każe również poza boiskiem - twierdzi jeden z fanów "Czerwonych Diabłów" na Twitterze.

Wenger zrewanżuje się za Robina?

Chelsea czeka trudne zadanie, bo w kolejce po Rooneya ustawiają się też inne kluby, które z pewnością nie pożałują pieniędzy na sprowadzenie 27-latka. Po tym, jak PSG sprowadziło Edinsona Cavaniego, Zlatan Ibrahimović najprawdopodobniej odejdzie z Paryża. Laurent Blanc szuka więc potencjalnego partnera w ataku dla Urugwajczyka, i jeśli Manchester faktycznie będzie próbował pozbyć się Rooneya, to ten z pewnością będzie jednym z głównych celów transferowych Francuza.

Inny Francuz, Arsene Wenger, również otwarcie mówi o tym, że jeśli pojawi się taka opcja, spróbuje pozyskać angielskiego snajpera. - Teraz, gdy nie mamy już problemów finansowych, sprowadzenie takich piłkarzy jak Rooney czy Suarez nie będzie problemem. W tej chwili nie jesteśmy jednak blisko sprowadzenia kogokolwiek - mówił trener Arsenalu, który ma problem z napastnikami. Kupieni przed rokiem Olivier Giroud i Lukas Podolski grają dobrze, ale żaden z nich nie okazał się piłkarzem, który znów mógłby pomóc "Kanonierom" w walce o mistrzostwo Anglii. Nieudane próby przestawienia na środek napadu Theo Walcotta powodują, że Rooney może wkrótce stać się celem numer jeden Wengera, co byłoby rewanżem za poprzednie okienko transferowe, gdy Manchester kupił Robina van Persiego.

W mediach pojawiają się tez plotki o zainteresowaniu Realu Madryt i FC Barcelony. Zwłaszcza ten drugi klub po oddaniu Alcantary i możliwym odejściu Fabregasa (wśród zainteresowanych wymienia się Manchester United) może szukać dodatkowego zawodnika, który wprowadzi nieco świeżości do ofensywnej gry zespołu z Katalonii.

Moyes czeka na następcę?

Manchester póki co wszystkie oferty konsekwentnie jednak odrzuca. Mimo że jeśli chodzi o atak, "Czerwone Diabły" nie mają prawa do narzekań (Robin van Persie, Danny Welbeck i Javier Hernandez), to Moyes wydaje się czekać ze sprzedażą Rooneya, aż będzie pewny co do tego, kim zastąpi 27-latka. Do niedawna wydawało się, że na Old Trafford zostanie sprowadzony Thiago Alcantara, lecz Hiszpan wybrał ofertę Bayernu. Teraz pojawiają się plotki, że Manchester zaoferował 60 milionów funtów za Garetha Bale'a.

Czy dogadanie się Walijczyka z przedstawicielami MU rozrusza transferową karuzelę? Moyes zapowiadał, że wzmocnień będzie chciał dokonać już przed azjatyckim tournee klubu. To mu się nie udało, lecz pozwala przypuszczać, że Szkot będzie chciał jak najszybciej wyjaśnić sytuację kadrową w klubie, by móc jak najlepiej przygotować go do sezonu. Wszystko wskazuje na to, że w układance Szkota dla Rooneya nie ma miejsca i jego odejście to jedynie kwestia czasu.