Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Piłka nożna. Prezydent Porto o sprzedaży zawodników: Hulk? 100 milionów euro. Falcao? Nie rozśmieszajcie mnie

- To może brzmieć jak herezje, ale nie zamieniłbym Hulka nawet na Cristiano Ronaldo. Takie jest moje zdanie, trener pewnie by się ze mną nie zgodził - powiedział w rozmowie z "Porto Canal" prezydent FC Porto, Pinto da Costa. Wyśmiał też plotki łączące Atletico Madryt z Radamelem Falcao.
Obaj napastnicy są na celowniku największych klubów Europy dzięki fenomenalnej postawie w ubiegłym sezonie. Hulk i Falcao poprowadzili Porto do mistrzostwa Portugalii i zwycięstwa w rozgrywkach Ligi Europy. Łącznie strzelili 72 gole i zaliczyli 25 asyst, będąc najefektywniejszym duetem w Europie.

Podobnie jak po triumfie Porto w Lidze Mistrzów w 2004 roku, i tym razem europejscy giganci chcą wykupić najlepszych piłkarzy drużyny (w 2004 odeszli m.in. Ricardo Carvalho, Deco i Paulo Ferreira). Wszystko wskazuje jednak na to, że zarówno Hulk, jak i Falcao pozostaną w Portugalii na kolejny sezon. Klub nie chce też puścić innych wartościowych zawodników: Alvaro Pereiry, Joao Moutinho i Rolando.

Trenerem zespołu nie jest już Andre Villas-Boas, który podążył śladami Jose Mourinho i odszedł do Chelsea (tak jak Mourinho w 2004 roku). Wcześniej prezydent Porto zapewniał, że Villas-Boas nigdzie się nie wybiera i obiecał kibicom, że utalentowany trener poprowadzi drużynę w Lidze Mistrzów. Czas pokazał, że obietnice da Costy nie miały pokrycia - młody trener został następcą Carlo Ancelottiego w Londynie, gdy tylko Chelsea zgodziła się zapłacić za niego 15 milionów euro.

Jednak prezydent Porto dalej składa obietnice. Twierdzi, że zgodziłby się sprzedać Hulka wyłącznie, gdyby do siedziby mistrza kraju wpłynęła oferta w wysokości 100 milionów euro. - Jeśli uwzględnimy cenę Cristiano Ronaldo, to możliwe jest, że ktoś zapłaci 100 milionów za Hulka - uważa da Costa.

Jeśli chodzi o Falcao, prezydent zdaje sobie sprawę z faktu, że są kluby, które mogą pokryć jego klauzulę wykupu (45 milionów euro). - Nie ma ich wiele, ale istnieją. Real Madryt może wydać takie pieniądze, jeśli naprawde tego chce. Podobnie Barcelona, ale ona uwielbia negocjować. Poza tym Chelsea, a teraz również Paris Saint-Germain i Manchester City. Gdyby któraś z tych ekip chciała go wykupić, już dawno by to zrobiła - mówi.

Zespołem silnie łączonym z Falcao jest jednak nie klub-bogacz, lecz finansowo przeciętne Atletico Madryt, które poszukuje następcy Sergio Aguero sprzedanego do Manchesteru City za około 40 milionów euro. Porto nie traktuje tego poważnie, mimo że Hiszpanie mają duże środki ze sprzedaży argentyńskiego asa. - Śmieję się, gdy czytam o zainteresowaniu Atletico - drwi da Costa.

Dziennikarze "Porto Canal" spytali też o transfer przeprowadzony przez rywala Porto, Benfikę, która sprzedała swojego bramkarza Roberto do Realu Saragossa za niecałe 9 milionów euro. - To są gów*** miliony, nasze są prawdziwe - odparł da Costa.

PZPN buduje nową siedzibę ?