Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

PZPN zrobi porządek z licencjami?

Piłkarski związek zmienia system licencji dla klubów Ekstraklasy i wierzy, że skandale z poprzednich lat się nie powtórzą.
- Chcemy uniknąć sytuacji, w której klub zbankrutuje i nie będzie w stanie dokończyć rozgrywek - mówi Krzysztof Sachs, od niedawna szef Komisji Licencyjnej PZPN. Jeszcze w tym miesiącu do związku zjadą się wszyscy prezesi i dyrektorzy finansowi klubów ekstraklasy oraz czterech czołowych z I ligi, by przygotować się do procedury licencyjnej, która zacznie się w marcu.

Do tej pory część klubów traktowała komisję licencyjną z przymrużeniem oka i braki w dokumentach uzupełniała dopiero przed posiedzeniem Komisji Odwoławczej. W zeszłym roku było tak w przypadku Widzewa i Górnika, rok wcześniej w pierwszym terminie licencji nie dostało siedem klubów ekstraklasy. Cztery lata temu, gdy ŁKS prawa do gry nie dostał również po odwołaniu (teoretycznie ostatecznie), w PZPN powołano komisję ds. nagłych, która jednak nie przywróciła łodzian. Rok wcześniej licencji prawomocnie nie dostała Polonia Bytom, ale komisja ds. nagłych pozwoliła jej grać w lidze.

Sachs to ekspert firmy doradczej Ernst & Young. Jan Letkiewicz, szef Komisji Odwoławczej ds. Licencji, to audytor z firmy konsultingowej Grant Thornton. Wśród 18-osobowego grona decydującego o licencjach większość mają stanowić prawnicy i finansiści.

- Wcześniej decyzje były zerojedynkowe. Albo PZPN dawał licencję, albo nie. Teraz chcemy wprowadzić model, w którym w przypadku pewnych uchybień licencja zostanie przyznana, ale na klub będą nałożone dodatkowe ograniczenia. Każdy, kto wywalczył prawo gry na boisku, powinien grać w ekstraklasie - tłumaczy Sachs. - Ale jeśli stałym sposobem finansowania klubów jest spóźnianie się z wypłatami, chcemy je karać odmową rejestracji piłkarzy lub odjęciem punktów. Można by nakładać kary finansowe, ale jaki jest sens karać grzywną potencjalnego bankruta?

Do końca marca kluby muszą przekazać do PZPN dokumentację. Związkowi eksperci do 24 kwietnia poproszą kluby o jej ewentualne uzupełnienie. 15 maja Komisja zdecyduje, kto dostanie licencję. Na odwołanie kluby mają tydzień. 28 maja decyzje podejmie Komisja Odwoławcza. Ostateczne.

Wymogi infrastrukturalne niezbędne do otrzymania licencji w przyszłym sezonie zmieniły się niewiele. Kluby muszą m.in. mieć dwa boiska treningowe (do tej pory jedno), sześć drużyn młodzieżowych (dotychczas cztery). Ważniejsza jest ścisła kontrola finansowa, jakiej mają zostać poddane kluby. Nie mogą mieć długów wobec innych klubów, PZPN, pracowników, Urzędu Skarbowego czy ZUS. Komisja sprawdzi to w czasie przyznawania licencji, ale będzie kontrolować przez cały rok, na podstawie tzw. przyszłych informacji finansowych. Jeśli jakiś klub w nich nakłamie, zostanie ukarany.

W podręczniku licencyjnym po raz pierwszy znalazły się wymogi dotyczące tzw. finansowego fair play - UEFA chce, by kluby nie wydawały więcej, niż zarabiają i płaciły na bieżąco. Kto przepisy złamie, zostaje wykluczony z europejskich pucharów. W przyszłym sezonie nie zagra w nich Malaga. - To na razie tylko wytyczne. Ich niewypełnienie nie będzie skutkowało odmową licencji - tłumaczy Sachs.