Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

PZPN. Lato poświęcił Kręcinę

Zdzisław Kręcina, symbol betonu futbolowej centrali nie jest już sekretarzem generalnym PZPN. Zarząd odwołał go przygniatającą większością głosów. Prezes Grzegorz Lato przetrwał. - Poświęcenie Zdziśka to ruch pod publiczkę - mówi anonimowo członek zarządu
O dymisję Laty zaapelował Jacek Masiota, nieformalny lider opozycjonistów. - Gdy to zaproponował, w sali zapadła cisza. Nikt nie podjął tematu, nie odbyła się dyskusja. To nie czas na rewolucję - opowiada Zbigniew Lach, inny z 17 członków zarządu.

Masiota: - Koledzy i prezes uznali, że siedem miesięcy przed mistrzostwami Europy to byłaby zbyt duża rewolucja. Jestem innego zdania, ale w tej kwestii byłem w mniejszości.

W PZPN wrze, bo w piątek kilku działaczy oskarżyło Latę i Kręcinę o korupcję. Ujawnili nagrania, na których sekretarz i prezes dyskutują z różnymi rozmówcami o prowizjach, i "bańkach".

Kręcina tłumaczy teraz, że wdał się w grę z Grzegorzem Kulikowskim z Lublina i wiedział, że ten nagrywa rozmowy. "Myślę, że powinniśmy się trochę zrzucić z tego na Grzesia. Nie powinniśmy go od razu rozpieszczać tak bardzo. Nawet te pięć dych. Potem damy mu stówę (...) Jak trzeba będzie, to zaliczki bańkę więcej k...a i już" - mówi sekretarz na jednym z nagrań.

Kręcina pracował w związku od 1983 r., sekretarzem generalnym był od 1999. Gdy trzy lata temu szefem PZPN przestał być Michał Listkiewicz, kandydował na prezesa. Wybory wygrał Lato, a Kręcina utrzymał poprzednie stanowisko.

W środę sekretarz przepraszał przedstawicieli zarządu, że ośmieszył związek i dał powody do ataków na PZPN. Sprawą zajęła się prokuratura.

Posiedzenie zarządu zwołał w poniedziałek Lato na wniosek Masioty, który miał poparcie m.in. Marcina Animuckiego z Łodzi, Zbigniewa Lacha z Krakowa czy Eugeniusza Nowaka z Bydgoszczy.

W poniedziałek Lato zobaczył sekretarza w "Kropce nad i" u Moniki Olejnik w TVN 24 i się zdenerwował, że "znowu wyszedł przed szereg". We wtorek, gdy los Kręciny wydawał się przesądzony, Lato dzwonił jednak do działaczy i przekonywał, by "dać Zdzisiowi ostatnią szansę". Nic nie wskórał i podczas obrad złożył wniosek o odwołanie Kręciny.

- Zrobiłem to na prośbę sekretarza i po rozmowie z nim - powiedział Lato. - Decyzja nie była jednogłośna - przyznał Masiota. Ale wniosek poparła zdecydowana większość. Przeciwko było ponoć tylko trzech przedstawicieli zarządu.

- Nie było gwałtownej dyskusji nad odwołaniem Kręciny. Prezes Lato w ogóle się nie odzywał, zaś sekretarz ze zrozumieniem przyjął argumenty, które przeciwko niemu wytoczyliśmy - opisywał Lach.

- Nie byłem żądny krwi i nie chodziło mi o zwolnienie kogoś z pracy, ale każdy musi ponosić konsekwencje swoich czynów - dodał Masiota. - Jest to pierwsza ze zmian personalnych przed Euro 2012. Mam nadzieję, że teraz pójdą za tym decyzje merytoryczne i zmieni się także funkcjonowanie Związku. Dziękuję kolegom z zarządu, że udało się doprowadzić do zwolnienia sekretarza. To początek zmian, które jesienią przyszłego roku zakończą się na Zjeździe Wyborczym.

Inny członek zarządu anonimowo mówi nam jednak: - Poświęcenie Zdziśka to ruch pod publiczkę. Chodzi o poprawę wizerunku i reputacji związku, odwrócenie uwagi od problemów i afer.

Kręcina nie będzie już pracował w związku. Nie wiadomo, kto będzie jego następcą. - Niech Lato wybierze sobie, kogo chce - rzucił Lach. Nowego sekretarza powoła zarząd na wniosek prezesa.