Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Kapturowy sąd Eksztajna. Arbiter wykreślony z listy sędziów międzynarodowych za doniesienie do prokuratury

Piłkarscy arbitrzy mają być cicho. Wyłamującym się i nielojalnym szef polskich arbitrów Janusz Eksztajn grozi karami. Rafał Rostkowski, który zawiadomił prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa przez Eksztajna, został właśnie skreślony przez PZPN z listy sędziów międzynarodowych.
- Jestem zaskoczony, Rafał jest uważany za jednego z najlepszych polskich asystentów, ma świetną opinię w FIFA i UEFA - mówi były prezes PZPN Michał Listkiewicz, członek komisji sędziowskiej FIFA.

- Jestem zdziwiony, bo Rafał należy do czołowych polskich sędziów, mam o nim bardzo dobrą opinię - mówi Zbigniew Przesmycki, były arbiter międzynarodowy, zdymisjonowany przez Eksztajna z funkcji szefa szkolenia Komisji Sędziów.

Rostkowski milczy, bo ponad rok temu Eksztajn na piśmie zabronił mu wypowiadać się o sprawach sędziowskich (Rostkowski chciał wtedy wraz z kolegami powołać stowarzyszenie arbitrów).

Prowadzi mecze od 1988 r. Jest jednym z nielicznych czołowych fachowców, który nie trafił do aresztu lub przed sąd w aferze korupcyjnej. Jako liniowy miał szansę pojechać na mundial w RPA, ale policja zatrzymała za korupcję jego "głównego" - Grzegorza G. - Kocham ten sport, ale jeśli w polskiej piłce nie ma miejsca dla uczciwych sędziów, a jest miejsce dla bandytów, oszustów i naciągaczy, to się wypisuję - mówił Rostkowski "Gazecie" w grudniu 2008 r.

Nie wypisał się. W kwietniu tego roku pojechał jednak do wrocławskiej prokuratury i złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez szefa polskich sędziów Janusza Eksztajna. Opisał w nim grudniowe zgrupowanie w Turcji, na którym testy kondycyjne oblał - z powodu kontuzji - czołowy sędzia Hubert Siejewicz. Rostkowski opuścił je, bo był chory. Eksztajn obu miał powiedzieć, że testy mają zaliczone, ale "jak się, k..., dowie, że coś powiedzą, że nie biegali, to ich wyp...".

Obydwaj sędziowie chcieli zaliczyć sprawdzian kondycyjny naprawdę. 18 lutego Eksztajn wezwał Rostkowskiego do PZPN. O bieganiu nie było jednak mowy - szef kazał mu segregować sprzęt, a do Siejewicza zadzwonił z poleceniem, by ten pamiętał, że "dzisiaj biega", a później przypomniał o tym trenerowi lekkoatletycznemu Grzegorzowi Krzoskowi.

Siejewicz, gdy usłyszał w niedzielę, że chcemy rozmawiać o zimowych testach, zamilkł, a po kilku sekundach stwierdził, że nie jest upoważniony do udzielania informacji i odesłał do Eksztajna.

Zadzwoniliśmy do Krzoska: Czy to prawda, że na polecenie przewodniczącego Eksztajna wysłał pan do UEFA dokumenty potwierdzające, że Hubert Siejewicz i Rafał Rostkowski 18 lutego w Kozienicach zaliczyli testy kondycyjne?

- Nie mogę rozmawiać na ten temat, proszę skontaktować się z panem Eksztajem. Ja wykonuję usługę dla PZPN, wszystko zależy od szefów związku.

Przewodniczącemu Kolegium Sędziów nie zdążyliśmy zadać żadnego pytania, bo odesłał nas do rzeczniczki PZPN. Agnieszka Olejkowska miała przez cały weekend wyłączony telefon.

Prokuratura we Wrocławiu przesłała sprawę do komendy policji na warszawskiej Ochocie. Tam funkcjonariuszka, bez przesłuchania Rostkowskiego, wezwała w lipcu Eksztajna i, jak opowiada szef Kolegium Sędziów, umorzyła sprawę.

- Przekonałem się, że informowanie policji na Ochocie o możliwości popełnienia przestępstwa jest niebezpieczne i szkodliwe, ale dla informującego. Zastanawiam się, czy złożyć zażalenie na postępowanie policji i prokuratury, czy prowadzić tę sprawę dalej w inny sposób - mówi "Gazecie" Rostkowski.

Inni sędziowie opowiadają, że już podczas lipcowego szkolenia w Spale Eksztajn ostrzegał arbitrów z ekstraklasy, by siedzieli cicho. Tym, którzy o sprawach środowiska informują organa ścigania, groził karami. W czwartek w Płocku, znów w grupie kilkudziesięciu ludzi, patrząc na Rostkowskiego, ogłosił, że "kolega, który okazał się nielojalny", zostanie ukarany przez Wydział Dyscypliny 13 października.

- Myślałem, że w państwie prawa najpierw odbywają się procesy, a potem zapadają wyroki. Pan Eksztajn zapowiada karę, a ja nawet nie dostałem wezwania na Wydział Dyscypliny - mówi Rostkowski.

Artur Jędrych, przewodniczący WD, jest zdziwiony "sprawą Rostkowskiego". - Nawet nie znam tego nazwiska.

Prezes PZPN Grzegorz Lato, gdy usłyszał, o czym chcemy rozmawiać, odparł, że "niedziela to czas dla rodziny", i poprosił o telefon w poniedziałek.

108
meczów międzynarodowych sędziował Rafał Rostkowski

62
w europejskich pucharach