Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Afera korupcyjna. Dlaczego Wit Ż. chciał pomóc Wdowczykowi?

Dariusz Wdowczyk przychylności sędziów dla Kolportera Korony szukał już w trakcie rundy jesiennej sezonu 2003/04 - tak wynika z zeznań, jakie złożył w prokuraturze. We wtorek przed kieleckim sądem był jednak nimi bardzo zaskoczony.
47-letni były trener, który wcześniej dobrowolnie poddał się karze, po raz drugi został wezwany w charakterze świadka w procesie o korupcję w Kolporterze Koronie.

W sądzie odczytano jego zeznania z przesłuchań we wrocławskiej prokuraturze. Wynika z nich, że na pomysł korumpowania arbitrów wpadł jeszcze przed poznaniem Andrzeja B. i nawiązaniem z nim współpracy. Wiosną 2004 r. razem koordynowali korupcyjny proceder. Dotychczas zapewniał, że na temat wręczania łapówek w trakcie rundy jesiennej nic nie wiedział. - Piłkarze musieli to robić sami, bez mojej wiedzy - twierdził.

Ale zeznania z prokuratury temu zaprzeczają. Wdowczyk pomocy w załatwianiu stronniczości arbitrów miał szukać od początku sezonu u swojego znajomego Wita Ż., byłego członka zarządu PZPN, w tamtym czasie odpowiedzialnego za delegowanie sędziów na mecze. - Rozmawiałem z nim, żeby próbował wyznaczać na nasze spotkania przychylnych arbitrów, taki "kumaty zestaw", żeby sędziowali nam po gospodarsku - opowiadał w prokuraturze.

Ż. miał to robić, bo... miał wobec kolegi dług wdzięczności. To Wdowczyk namówił władze Kolportera Korony, aby sprzęt dla drużyny dostarczała firma odzieżowa Wit-Sport należąca do Ż. Choć jego jakość była "dramatyczna", jak ocenił. Zdaniem Wdowczyka Ż. miał także swoje powody. - Jego córka chciała otworzyć saloniki prasowe Kolportera. Myślę, że sądził, że dzięki temu nawiąże dobre kontakty biznesowe z bogatym klubem - przypuszczał.

Zadeklarowanej pomocy od Wita Ż. w odczuciu Wdowczyka jednak nie było. - To jest człowiek, który bardzo dużo mówi, twierdzi, że wszystkich zna, ale i tak nic z tego potem nie wynika. Na pewno nie było sędziowania "pod nas" - przyznał. - To po co w ogóle pan go o to prosił? - zapytał Jakub Wende, obrońca Jerzego Engela juniora. - Nie wiem, dziś już nie pamiętam... - odpowiedział wyjątkowo zaskoczony odczytanymi zeznaniami.

39 skazanych w związku z meczami w Motorze Lublin ?