Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Ekstraklasa. Mili plan minimum

Z jednej strony trzecia w tabeli Legia Warszawa, która może dziś przynajmniej na chwilę wysforować się na pozycję lidera, z drugiej - niepokonany w lidze od dziesięciu spotkań Śląsk Wrocław. Nazywane kiedyś wojskowymi derbami spotkanie otworzy 18. kolejkę piłkarskiej ekstraklasy. Relacja z meczu od 20 w Sport.pl
SPORT.PL na FACEBOOK-u - wejdź na nasz profil, zostań fanem. Komentuj, dyskutuj, radź >

Od ostatniego zwycięstwa Śląska nad Legią minęło prawie 3,5 tysiąca dni. 16 września 2001 roku piłkarze Petra Nemeca pokonali na Łazienkowskiej gospodarzy 4:3. W tym sezonie Śląsk przegrał z Legią już dwukrotnie, a pucharowa porażka 1:2 była jedyną, jaka przydarzyła się Lenczykowi, od kiedy objął drużynę z Wrocławia. Czy dziś podopieczni Macieja Skorży, którzy do prowadzącej Wisły Kraków tracą tylko dwa punkty, przełamią jego znakomitą passę dziesięciu kolejnych nieprzegranych meczów w ekstraklasie? - Zamierzamy ją kontynuować - mówi nam kapitan Śląska, Sebastian Mila.

Który to już mecz Sebastiana Mili przeciwko Legii?

- Oj, ciężko to zliczyć. Grałem przeciwko temu klubowi jako zawodnik Śląska, ŁKS-u, Groclinu, Austrii Wiedeń...

Jakieś spotkanie szczególnie zapadło ci w pamięć?

- Doskonale pamiętam mecz w Grodzisku z Legią sprzed siedmiu lat, który zremisowaliśmy 2:2. Strzeliłem wtedy dwie bramki i to nie byle komu, bo Arturowi Borucowi.

O ostatniej ligowej porażce na jesieni, 0:1, wolałbyś chyba zapomnieć?

- Graliśmy dobre spotkanie, jego losy ważyły się do samego końca. Poszliśmy na wymianę ciosów, wiadomo było, że jak któraś z drużyn strzeli gola, to wygra. No i kiedy Maciek Rybus popisał się pięknym trafieniem, było po zawodach.

W Pucharze Polski też przegraliście.

- To również był zacięty mecz. Przegrywaliśmy 0:1, doprowadziliśmy w końcówce do remisu, ale szybko straciliśmy drugą bramkę. Scenariusz podobny, Legia cały czas jest o krok przed nami

To może do trzech razy sztuka?

- Będzie ciężko, bo Legia jest w formie. Derby Warszawy wygrała zasłużenie. Bardzo podobała mi się gra Michala Hubnika. To ruchliwy napastnik, potrafiący znajdować sobie sytuacje. Dla niego nie ma straconych piłek, więc będziemy musieli na niego uważać. Legia jest zresztą absolutnym faworytem tego spotkania. Byłaby, gdyby grała z Wisłą czy Lechem. A co dopiero ze Śląskiem, który jest na dziewiątym miejscu i nie gra jeszcze o najwyższe cele.

Wyjazdowy remis 1:1 z mistrzem jesieni Jagiellonią Białystok, pokazuje, że nie powinniście mieć kompleksów. Szczególnie, że wykorzystany przez "Jagę" rzut karny został przez sędziego Roberta Małka podyktowany chyba niesłusznie.

- Nie potrafię rozstrzygnąć, czy pan Małek tylko się pomylił, czy po prostu nie umie sędziować. Ciężko się z tym pogodzić, graliśmy dobre spotkanie i należało nam się zwycięstwo. Z jednej strony nas to zdeprymowało, ale z drugiej przed meczem z Legią jesteśmy bardziej zmobilizowani.

Bo i tak macie kapitalną serię. Od września, kiedy drużynę objął Orest Lenczyk, jeszcze w lidze nie przegraliście.

- I wierzymy, że się uda tę passę podtrzymać. Zdajemy sobie sprawę, że nic nie trwa wiecznie, ale nie boimy się nikogo. Widać, że jesteśmy drużyną. Jeden drugiemu pomaga w myśl zasady "jeden za wszystkich, wszyscy za jednego".

Obecność dyscyplinarnie wyrzuconego z obozu na Cyprze i wypożyczonego do Jagiellonii Vuka Sotirovicia tę atmosferę burzyła?

- Absolutnie nie. Sprawa była jasna - on i trener nie mogli się dogadać. Przez to podjęte zostały takie decyzje. Ale my z Vukiem mamy dobre relacje. Był dla nas ważny, strzelał bramki. Przy takiej różnicy zdań albo on, albo trener musiał opuścić klub.

Ty z trenerem Lenczykiem musisz mieć świetne relacje, po przecież kiedy był gościem w telewizji, zrobiłeś mu dowcip, dzwoniąc do studia i pytając o treningowe plany.

- Chciałem rozluźnić atmosferę i trenera, normalna rzecz. Na co dzień jesteśmy dosyć spięci, bo w tym zawodzie cały czas trzeba być skoncentrowanym. Na prima aprilis też pewnie z chłopakami coś zorganizujemy (śmiech).

To dalsze plany Sebastiana Mili już znamy, a te bliższe, na dzisiejszy mecz z Legią?

- Chcę, żebyśmy zagrali odważnie, nie bronili się, tylko stwarzali sytuacje bramkowe. Kibice mogą nastawić się na ciekawe widowisko, bo i my, i Legia na pewno będziemy starali się atakować.

Pewnie chciałbyś powtórzyć scenariusz z tego meczu, kiedy dwukrotnie pokonałeś Boruca?

- To jest mój plan minimum! (śmiech) Fajnie by było, gdybyśmy zdobyli trzy punkty i wracali do Wrocławia w doskonałych nastrojach.

Program 18. kolejki ekstraklasy

Piątek:

Legia Warszawa - Śląsk Wrocław (20.00, C+ Sport)

Górnik Zabrze - Arka Gdynia (20.00)

Sobota:

Korona Kielce - Polonia Bytom (14.45)

Ruch Chorzów - GKS Bełchatów (17.00)

Wisła Kraków - Widzew Łódź (18.15, C+ Sport)

Jagiellonia Białystok - Lechia Gdańsk (19.15)

Niedziela:

Zagłębie Lubin - Polonia Warszawa (15.15)

Cracovia - Lech Poznań (17.15, C+ Sport)

Skoki narciarskie: Dzielny meżczyzna żegna Lahti  »


Więcej o: