Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Bakero musi się mieć na baczności. Lechia zwalnia trenerów Polonii

Dariusz Wdowczyk, Bogusław Kaczmarek, Jacek Grembocki - dla tych byłych trenerów Polonii Warszawa mecze z Lechią okazały się ostatnimi w tej roli. Czy obecny szkoleniowiec "Czarnych Koszul" Jose Maria Bakero musi się bać?
Poprzednicy Hiszpana żegnali się z klubem w różnych okolicznościach, ale za każdym razem były one przykre. Czarną serię zapoczątkował Wdowczyk, który na kilka dni przed meczem z Lechią (jeszcze w II lidze) został zatrzymany jako podejrzany w związku z aferą korupcyjną w polskiej piłce. Podczas przesłuchań przyznał się do ustawiania spotkań jeszcze za czasów pracy w Koronie Kielce i po opuszczeniu aresztu jak gdyby nigdy nic pojechał do Gdańska, aby poprowadzić swój zespół w meczu z Lechią. - Po rozmowie z prezesem postanowiłem, że poprowadzę Polonię - tłumaczył Wdowczyk. - Nie czuję się człowiekiem przegranym. Dzięki prezesowi mogłem stawić wam czoła, a to nie było łatwe. Mam nadzieję, że nadal będę pracował w Polonii - podkreślał. Przeliczył się. Już dzień później przestał być szkoleniowcem "Czarnych Koszul", niedługo potem stracił trenerską licencję. To, że jego zespół przegrał w Gdańsku 1:2, nie miało w tym wypadku najmniejszego znaczenia.

Zupełnie inaczej było z dwoma kolejnymi trenerami z "czarnej" listy. Bobo Kaczmarek świetnie zaczął pracę z Polonią (zastąpił Jacka Zielińskiego), wygrał trzy kolejne mecze, ale kiedy zremisował na własnym boisku z Lechią (1:1), szalony prezes Józef Wojciechowski zrezygnował z jego usług (choć w tym przypadku decydowały nie tylko boiskowe wyniki, ale również sprawy pozasportowe). Z kolei Grembocki od początku nie miał wysokich notowań u Wojciechowskiego. Na domiar złego przegrał kilka spotkań i było tylko kwestią czasu, kiedy "polski Jesus Gil" (nieżyjący już, były prezes Atletico Madryt, w ciągu 16 lat rządów wymienił... 26 szkoleniowców!) nie wytrzyma. Stało się to po porażce 0:1 z Lechią w rundzie jesiennej obecnego sezonu.

Bakero póki co o posadę drżeć raczej nie musi i nawet jeśli w Gdańsku przegra, zachowa swoją posadę. Ale prezes Wojciechowski już wykonuje nerwowe ruchy i po porażce 0:3 z Lechem Poznań na inaugurację wiosny wezwał Hiszpana na dywanik. Póki co postawił mu ultimatum sześciu zwycięstw w 12 meczach, narzucił doradztwo holenderskiego analityka Tony Bruinsa Slota i wymógł kilka zmian w wyjściowej jedenastce (m.in. Radek Mynarz za Marka Sokołowskiego). - Wkurzony jestem, bo myślałem, że Jose przez dwa miesiące coś zrobi z tą drużyną, a na razie pewne rzeczy nie zadziałały i nie ma postępu - tłumaczy Wojciechowski. - Nie może być tak, że jeden człowiek się pomyli, a reszta będzie cierpieć, więc pomoc Slota na pewno Hiszpanowi się przyda - dodaje.

Bakero do Gdańska przyjedzie więc z duszą na ramieniu. Niby porażka nie będzie oznaczać utraty posady, ale z prezesem Wojciechowskim nigdy nic nie wiadomo...

Jan Urban: » Wszystko zależy od nas


Więcej o: