Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Ekstraklasa. Lechia zainauguruje z Odrą

Na inaugurację wiosny w piłkarskiej ekstraklasie Odra Wodzisław podejmie w piątek Lechię Gdańsk. Lechia nie szalała zimą na rynku transferowym, za to Odra masowo kupowała piłkarzy. Czy to jej pomoże? Początek spotkania o 17.45. Relacja na żywo na Sport.pl
W obu klubach zima upłynęła w diametralnie różny sposób. Lechia niemal zupełnie zignorowała temat transferów i zadowoliła się wracającym po nieudanej przygodzie na Cyprze Rafałem Kosznikiem i stanowiącym zagadkę Łotyszem Olegiem Laizansem.

Za to Odra zachowywała się niczym gospodyni domowa na wyprzedaży. Brała wszystko, co było pod ręką. Klub wzmocnili i weterani (Arkadiusz Onyszko, Mauro Cantoro, Brasilia), i wiecznie niespełnione talenty (Robert Kolendowicz, Jakub Grzegorzewski), i anonimowi obcokrajowcy (Gruzin Kola Szalamberidze, Czech Filip Luksik, Słowak Stanislav Velicky), a nawet wyrzuceni z Arki Gdynia Marcin Chmiest i GKS Bełchatów Paweł Magdoń.

A wszystko po to, żeby uratować ekstraklasę. Po jesieni Odra jest ostatnia w tabeli, a do bezpiecznego miejsca traci cztery punkty. Do szóstej Lechii aż 15.

- Ale to nie znaczy, że będziemy faworytem - mówi bramkarz Lechii Paweł Kapsa. - Odra to zupełnie inny zespół niż jesienią, poza tym to dla nas zawsze był niewygodny rywal.

Lechia i Odra w tym sezonie grały już dwukrotnie, oba mecze odbyły się w Gdańsku. W lidze górą byli goście (2:0), w Pucharze Polski gospodarze (1:0). W poprzednim sezonie Odra wygrała w Wodzisławiu 1:0.

Zarówno trener Lechii Tomasz Kafarski, jak i jego piłkarze przed skróconą rundą wiosenną (13 kolejek) wykazują ostrożny optymizm.

- Patrzymy w górę tabeli, ale podstawowym celem jest miejsce w pierwszej ósemce. Za taki wynik mamy przewidziane dodatkowe premie, więc jest o co grać - mówi pomocnik biało-zielonych Łukasz Surma. - Wysokie miejsce po jesieni nas nie uspokoi, przy obecnym systemie punktowania szybko można się znaleźć w strefie zagrożonej. Pamiętam taki sezon, kiedy Jagiellonia po dobrej pierwszej rundzie na wiosnę zdobyła raptem cztery punkty i cudem obroniła się przed spadkiem. Zatem zachowujemy ostrożność - podkreśla Surma, który uważa jednocześnie, że Lechia jest już gotowa do walki o coś więcej niż tylko o utrzymanie. - W drużynie jest niesamowita rywalizacja i - co bardzo ważne - przebrnęliśmy przez zimę praktycznie bez kontuzji. A to się zdarza rzadko. Jak grałem w Legii, na obóz wyjechało kiedyś dwudziestu kilku piłkarzy, a zdrowych wróciło 14. Nas urazy szczęśliwie ominęły, dzięki czemu do gry gotowe są praktycznie dwie pełne jedenastki. Każdy zawodnik, który zagra w Wodzisławiu, będzie musiał się postarać, bo konkurencja nie śpi - zauważa Surma.

Największą ofiarą rywalizacji padł kapitan zespołu Karol Piątek, który nie załapał się nawet do meczowej osiemnastki. Jego los podzielili m.in. Maciej Kowalczyk, Maciej Rogalski oraz kontuzjowany Peter Cvirik.

- Mam szeroką i wyrównaną kadrę, więc przed każdym meczem będą niespodzianki - wyjaśnia Kafarski. - Naszym celem na wiosnę jest ugruntowanie własnego stylu gry. Chcemy grać ekspansywną piłkę, długo się przy niej utrzymywać, naciskać na rywala w każdym sektorze boiska. Czy to styl Leo Beenhakkera? [trener Lechii był na stażu w Feyenoordzie Rotterdam, gdzie obecnie pracuje były selekcjoner reprezentacji Polski]. Nie, to ma być styl Kafarskiego! - podkreśla szkoleniowiec.

Mecz Odra - Lechia zacznie się o godz. 17.45. Transmisja w Orange Sport.

O co gra Lecha? - zdaniem Tomasza Osowskiego

Niektórym mogłoby się wydawać, że skoro Lechia po rundzie jesiennej zajmuje bezpieczne 6. miejsce, wiosnę może potraktować ulgowo. W lidze nie grozi jej ani spadek, ani atak na pozycje gwarantujące grę w europejskich pucharach, w Pucharze Polski ciężko będzie wyeliminować w ćwierćfinale Wisłę Kraków. Czyli sielanka. Nic bardziej błędnego!

Piłkarze Lechii muszą w swoich głowach, a przede wszystkim w świadomości rywali, przeskoczyć na wyższy stopień rywalizacji. W końcu ten zespół już niedługo ma rywalizować nawet o mistrzostwo Polski, a na rosnącą jak na drożdżach PGE Arena trzeba będzie przyciągnąć tysiące nowych kibiców. Najwyższy więc czas odpruwać powoli przyszytą do Lechii łatkę przeciętniaka. Ten zespół musi na wiosnę ugruntować swoją przynależność do czołówki. W jaki sposób? Najlepiej poprzez przełamanie pewnych stereotypów. Np. takiego, że Lechia nie jest w stanie wygrać meczu z drużynami tzw. wielkiej trójki (Wisła, Legia, Lech). Wiosną tych okazji - w lidze i Pucharze Polski - będzie aż pięć. Skoro biało-zieloni mają zrobić kolejny krok do przodu, a to zapowiadają zarówno trener Kafarski, jak i piłkarze, trzeba go wykonać już wiosną.

Wygraj Ligę

"Wygraj Ligę" - największy piłkarski konkurs w Polsce - wystartował! To już 18. edycja gry, w której bierze udział nawet kilkadziesiąt tysięcy drużyn. Stwórz własny zespół, załóż lub dołącz do ligi prywatnej, rób transfery, ściągaj sponsorów. Zagraj i "Wygraj Ligę"! »


Zwycięzca zdobędzie 10 000 zł, ale pula nagród to aż 25 000 zł. Zapraszamy do gry.

Nigeryjczyk z Lazio może trafić do Wisły »