Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Jagiellonia już szykuje wzmocnienia na Ligę Europejską

Jagiellonia do nowego sezonu i spotkań w europejskich pucharach będzie szykować się na obozach w Białowieży i na Słowenii. Być może dołączy do niej Victor Agali, który grał m.in. w Schalke 04 Gelsenkirchen. Z kolei napastnik Levskiego Sofia Enyo Krastovchev dziś ma przyjechać na testy
Białostoczanie, którzy w sobotę pokonali 1:0 Pogoń Szczecin i zdobyli Puchar Polski, jeszcze nie rozjechali się na urlopy. Wczoraj trenowali i będą ćwiczyć do czwartku.

- W środę przejdą badania wydolnościowe - wyjaśnia trener Jagiellonii Michał Probierz. - Ich urlopy potrwają do 21 czerwca, a potem planujemy wyjechać na tygodniowe zgrupowanie do Białowieży i następnie na dwutygodniowe na Słowenię. Będziemy tam mieli dobre warunki do ćwiczeń i możliwość zagrania spotkań z dobrymi rywalami. Jest to dla nas niezwykle ważne, myśląc o występach w Lidze Europejskiej. Na Słowenii rozegramy najprawdopodobniej cztery sparingi, a łącznie planujemy latem sześć gier kontrolnych.

Nowy sezon ekstraklasy rozpocznie się w pierwszy weekend sierpnia. Spotkanie białostoczan z pierwszej kolejki zostanie jednak najprawdopodobniej przełożone, gdyż na 5 sierpnia zaplanowany jest mecz rewanżowy w III rundzie eliminacyjnej Ligi Europejskiej (o europejskich pucharach w tekście niżej). Ponadto przed nowym sezonem ligowym piłkarzy Jagi czeka także starcie z mistrzem Polski, Lechem Poznań o Superpuchar.

- Powoli opadają emocje związane ze zdobyciem Pucharu Polski. Teraz trzeba spokojnie przeanalizować miniony sezon i postarać się tak wzmocnić zespół, aby dobrze spisywał się w następnych rozgrywkach, tak w lidze, jak i w europejskich pucharach - mówi szkoleniowiec Jagiellonii. Szybko dodaje: - Na razie nie miałem czasu, żeby się nad wszystkim dokładnie zastanowić, a wychodzę z założenia, że albo się robi coś dobrze, albo się w ogóle czymś nie zajmuje. Fakt jest taki, że wszyscy zawodnicy mają kontrakty ważne co najmniej do 30 czerwca, więc może być i tak, że wszyscy stawią się jeszcze na naszym pierwszym treningu po urlopach. Nie mamy jeszcze ustalonych co do nich żadnych szczegółów. Musimy usiąść z działaczami do rozmów i zastanowić się w ogóle, jakimi finansami dysponujemy, żeby przypadkiem nie zamienić później siekierki na kijek.

Czyli trener słusznie stwierdza, że najpierw trzeba wiedzieć, kto może przyjść do Jagiellonii, by wyzbywać się obecnych graczy. By ci nowi byli lepsi.

Nie ma ludzi niezastąpionych

Niektórych jednak trudno może być zastąpić, jeśli sami będą chcieli odejść. Mowa tu choćby o Kamilu Grosickim. Jego grę w finałowym spotkaniu w Pucharze Polki obserwowali wysłannicy Sybiru Nowosybirsk i bardzo chcieliby go pozyskać.

- Ale nie jest jeszcze przesądzone, czy Grosicki przejdzie do drużyny z Rosji. Propozycji jest dużo - stwierdza Cezary Kulesza, prezes Jagiellonii.

- Jeżeli Grosicki, czy też Bruno [sam Brazylijczyk po meczu w Bydgoszczy stwierdził, że zapewne to jego ostatni występ w żółto-czerwonych barwach - red.] będą mieli propozycje z innych klubów, to nikt im nie będzie rzucał kłód pod nogi. Grali dobrze, wypromowali się u nas i trzeba ich sprzedawać. Ja zawsze powtarzałem, że nie ma ludzi niezastąpionych. Chociaż oczywiście wiadomo, że niektórych jest zastąpić trudniej - mówi szkoleniowiec Jagiellonii.

Z zespołu może odejść też któryś z bramkarzy. Grzegorzem Sandomierskim wstępne zainteresowanie wykazywały podobno kluby z Włoch. Natomiast Rafał Gikiewicz otwarcie mówi, że nie podoba mu się rola zmiennika Sandomierskiego.

Jeżeli natomiast chodzi o zawodników, którym wraz z końcem czerwca wygasają kontrakty z Jagiellonią, to na ich przedłużenie mogą liczyć Andrius Skerla oraz Hermes. Z klubu odejdzie natomiast zapewne Dariusz Jarecki.

Kto natomiast trafi do Jagiellonii?

- Otrzymuję sporo różnych telefonów od menedżerów i naprawdę mamy wiele różnych propozycji - od dawna zbywa pytania dziennikarzy Kulesza, z którym ostatnio kontaktował się na przykład agent reprezentujący Nigeryjczyka Victora Agaliego. 32-letni napastnik gra obecnie w greckim Levadiakosie. Wcześniej natomiast występował m.in. w Schalke 04 Gelsenkirchen, Olympique Marsylia czy Hansie Rostock. Brał też udział w Igrzyskach Olimpijskich w Atenach.

- Od telefonu z propozycją do konkretów jest jednak kawałek drogi - stwierdza prezes Jagiellonii.

- Będziemy chcieli bardziej skupić się na zawodnikach, których znamy z ligi, o których wiemy, że będą wzmocnieniem i mogą szybko wkomponować się w drużynę - mówi trochę tajemniczo szkoleniowiec.

Wiadomo tutaj, że chodzi m.in. o napastnika Arki Gdynia, Joela Tshibambę. Białostoczanie już wcześniej złożyli oficjalne zapytanie, dotyczące możliwości jego transferu. W rozliczeniu byliby skłonni oddać m.in. Pawła Zawistowskiego.

- Odpowiedzi jednak jeszcze nie otrzymaliśmy - informuje Kulesza.

Nadal też aktualna jest sprawa sprowadzenia Tomasza Kupisza, który był na testach w Jagiellonii. Dziś natomiast na sprawdzian ma przyjechać Enyo Krastovchev. 26-letni napastnik ma do końca czerwca ważna umowę z Levskim. W poprzednim sezonie zdobył mistrzostwo Bułgarii i grał w europejskich pucharach, na boisku pojawiał się jednak zazwyczaj z ławki rezerwowych). Mierzący 187 cm wzrostu napastnik w zakończonych niedawno rozgrywkach strzelił cztery gole.

Cały czas w kontekście gry w Jagiellonii pojawia się też nazwisko Piotra Piechniaka, który właśnie rozwiązał kontrakt z Odrą Wodzisław Śląski.

Ponadto trzeba też pamiętać, że ważny kontrakt z białostockim zespołem ma Mladen Kaszczelan, który jednak nie mógł wiosną grać ze względów proceduralnych.

Więcej o: