Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

T-Mobile Ekstraklasa. Michniewicz wyleciał do Londynu i... z Jagiellonii

Dymisja Czesława Michniewicza to kolejna zaskakująca zmiana w T-Mobile Ekstraklasie. W czwartek działacze Jagiellonii Białystok przekażą tę informację zwolnionemu trenerowi, pomysłu na następcę nie mają.
O odwołaniu szefowie 10. drużyny ligi zdecydowali już w niedzielę, w czwartek mają przekazać tę wiadomość Michniewiczowi, który po zakończeniu rundy poleciał na urlop do Londynu. We wtorek poinformował o tym "Przegląd Sportowy", co tym bardziej zdziwiło 41-letniego trenera. - Jestem rozczarowany, bo można było załatwić tę sprawę po ostatnim meczu z Lechią [Jagiellonia wygrała 1:0]. Miałbym choć okazję podziękować zawodnikom za współpracę - mówi Michniewicz. - Mój kontrakt obowiązuje do czerwca, powinien być rozwiązany za porozumieniem stron, a z mojej strony trudno dziś o zrozumienie.

Michniewicz pracował w Jagiellonii od lipca, po kompromitującym występie zespołu w kwalifikacjach do Ligi Europy. Wtedy odszedł Michał Probierz. W 17 meczach jego drużyna zdobyła 22 punkty. Zdaniem działaczy - za mało, w opinii szkoleniowca - satysfakcjonująco, patrząc na kontuzje i wielu młodych piłkarzy w składzie.

- W czwartek mamy spotkanie z trenerem i nie muszę się tłumaczyć, w jakim celu się spotykamy. Do tej chwili decyzji w sprawie trenera nie podjąłem - twierdzi Cezary Kulesza, prezes i jeden z właścicieli Jagiellonii. Po ostatnim meczu zapewniał, że o zmianie trenera nie ma mowy.

Na tak zaskakującą roszadę nie zanosiło się także dlatego, że to Michniewicz ściągał piłkarzy na rundę wiosenną, m.in. wybijającego się Gruzina Nikę Dżalamidze, za którego zapłacono Widzewowi około 280 tys. euro. Z naszych informacji wynika, że we wtorek Jagiellonia nie miała następcy dla Michniewicza.

To niejedyna zamiana trenera w T-Mobile Ekstraklasie w ostatnich dniach. Wcześniej z Lechii odszedł Rafał Ulatowski, którego zastąpił Paweł Janas, zagrożona jest również pozycja José Mari Bakero, którego w Lechu Poznań ma zastąpić Dorinel Munteanu.