Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

T-Mobile Ekstraklasa. Jagiellonia, czyli ofiara samospełniającego się proroctwa... Gorzej było tylko w Rybniku.

Wydawało się, że w meczu przeciwko ŁKS-owi Jagiellonia przerwie fatalną serię meczów bez zwycięstwa na boisku rywala. Łodzianie przed potyczką z zespołem Michniewicza przegrali 0:4 z Ruchem oraz 0:3 z GKS-em i kibice z Białegostoku marzyli o pierwszym od 16 kwietnia triumfie na wyjeździe. Srogo się jednak zawiedli - po słabym spotkaniu ich zespół zremisował. W rundzie jesiennej Jagiellonia ani razu nie przywiozła trzech punktów z delegacji. W całej historii swoich występów w Ekstraklasie Jagiellonia wygrała zaledwie 13 meczów na obcym terenie co w przeliczeniu na stosunek wszystkich spotkań na wyjeździe, jest jednym z najgorszych wyników w dziejach. Skąd ta niemoc?
0 : 2
Informacje
T-Mobile Ekstraklasa 2011/12 - 16. kolejka
Sobota 03.12.2011 godzina 15:45
Wyniki szczegółowe
Wynik
Jagiellonia Białystok
0
Podbeskidzie Bielsko-Biała
2
Jagiellonia rozgrywa swój dziewiąty sezon w Ekstraklasie. O ile w Białymstoku żółto-czerwoni poczynają sobie bardzo dobrze (71 wygranych meczów), o tyle niemal każdy mecz wyjazdowy skazuje zespół na utratę punktów. W tym sezonie Jagiellonia rozegrała siedem meczów na obcym terenie. Zaledwie dwa zremisowała (z Podbeskidziem 2:2 i ŁKS-em 1:1) i pięć z nich przegrała (z Ruchem 0:1, Lechem 1:4, Widzewem 2:4, Wisłą 1:3 i Górnikiem 0:2).

Ale dla kibiców Jagiellonii to nie pierwszyzna...

Od pierwszego sezonu w najwyższej klasie rozgrywkowej, czyli od 1987 roku, zespół z Białegostoku rozegrał 129 meczów na boisku rywala. Wygrał... 13, czyli zaledwie 10 procent z wszystkich wyjazdów. Okazuje się, że Jagiellonia ma prawie najgorszy stosunek zwycięstw wobec występów na wyjeździe w całej historii ligi!

Postanowiliśmy sprawdzić statystyki z meczów na boisku rywala wszystkich drużyn występujących w Ekstraklasie od 1920 roku. By nasze wyliczenia były miarodajne nie braliśmy pod uwagę klubów, które rozegrały poniżej 50 wyjazdowych spotkań w najwyższej klasie rozgrywkowej.



KlubZwycięstwaRemisyPorażkiproc. zwycięstw na wyjeździe
Raków Częstochowa12144218
Wisła Płock13154318
Stal Stalowa Wola11134217
Zagłębie Wałbrzych9103517
Górnik Łęczna9143316
Gwardia Warszawa18385816
Pogoń Szczecin7313024816
Zagłębie Sosnowiec498216516
Lechia Gdańsk17276915
Polonia Bytom295611814
Szombierki Bytom336813714
Odra Opole16346614
Arka Gdynia245010613
Zawisza Bydgoszcz152586
12 Bałtyk Gdynia11286610
JAGIELLONIA BIAŁYSTOK13338310
ROW Rybik730498
Tak wygląda dolna część tabeli. Pokazuje ona, że w całej historii Ekstraklasy, tylko klub ROW Rybnik gorzej spisywał się na stadionie przeciwnika. Statystyka ta może dziwić, ponieważ Jagiellonia nie zalicza się do outsiderów ligi. Za Michała Probierza białostoczanie byli przecież mistrzem jesieni i do ostatnich kolejek wiosny walczyli o tytuł.

Okazuje się, że nawet w czasach największej prosperity klubu, drużyna nie radziła sobie z meczami wyjazdowymi. Za Probierza wygrała tylko pięć spotkań - dwa w sezonie 2009/10 i trzy w rozgrywkach 2010/11. Były to mecze ze Śląskiem, Cracovią, Lechią, Górnikiem i Zagłębiem. Wygrana z zespołem Lubina miała miejsce 16 kwietnia 2011 roku i do tej pory jest ostatnim triumfem Jagiellonii w delegacji.

Zdarzały się sezony, w których Jagiellonia ani razu nie potrafiła wywieźć z terenu przeciwnika kompletu punktów. Kompletną katastrofą zakończono rozgrywki 1992/93. Zespół z Białegostoku w 17 spotkaniach wyjazdowych przegrał 16 razy, zajął ostatnie miejsce w tabeli i z hukiem spadł z ligi. Nie lepiej było w sezonie 2008/09 (bilans 0-5-10), 1987/88 (bilans 1-4-10) i 1989/90 (bilans 1-4-10).

Skąd bierze się ta niemoc w meczach wyjazdowych? Jednym z czynników są z pewnością długie podróże, które zespół musi odbyć co dwie kolejki. Potwierdzeniem tej hipotezy może być dobra forma Jagiellonii na własnym boisku. Stadion przy ulicy Słonecznej dorobił się już miana "twierdzy" - Jagiellonia rzadko przegrywa u siebie. Od powrotu do Ekstraklasy w sezonie 2008/09 białostoczanie stoczyli tam 45 pojedynków i tylko siedem z nich przegrali. Wymęczone podróżami zespoły gości rzadko kiedy są w stanie przeciwstawić się żółto-czerwonym na ich własnym boisku.

Ale sami piłkarze Jagiellonii przyznają, że to nie podróże wpływają na ich słabą postawę na stadionie rywala. - W Jagiellonii jestem już przeszło od 3 i pół roku i przyzwyczaiłem się już do tych długich podróży. Teraz jeździmy pociągami i nie jest wcale tak źle. Problem wydaje się leżeć zupełnie gdzie indziej. Może mamy takich zawodników, którzy chcą grać, ale jeżeli przeciwnik wychodzi wysoko z pressingiem i nie pozwala na utrzymanie się przy piłce to się gubimy? - zastanawia się na oficjalnej stronie Jagiellonii Andrius Skerla.

A może niemoc Jagiellonii to efekt problemów z psychiką piłkarzy? - Nie wiem jak wygląda sytuacja wewnątrz drużyny, a ta wiedze jest niezbędna do postawienia trafnej diagnozy. W psychologii sportowej znane jest zjawisko "samospełniającego się proroctwa". Jeśli w coś już uwierzymy, to z czasem zaczynamy się tak zachowywać, aby to przekonanie się sprawdziło. Szukamy (czasem wbrew własnemu interesowi) takich czynników, interpretacji sytuacji, czy zachowań, które będą potwierdzały nasze przekonania - mówi w rozmowie ze Sport.pl Kamil Wódka znany psycholog sportowy, który m.in opiekował się reprezentacją Polski podczas Igrzysk Olimpijskich w Vancouver 2010.

- Jeśli piłkarz wierzy, że niemoc wyjazdowa go przerośnie, to później zaczyna się konsekwentnie z tym przekonaniem zachowywać. Ważnym jest, aby skupić się po prostu na tym, żeby dobrze wykonać swoją pracę, niezależnie od tego, na czyim ma to być boisku. To może być pomocne w zniwelowaniu presji i realizacji założeń przedmeczowych - tłumaczy psycholog.

Według Wódki ważnym czynnikiem wpływającym na psychikę zespołu jest także atmosfera wewnątrz klubu. - Na słabe wyniki w tym sezonie zapewne mają też wpływ zawirowania w klubie. W niezbyt jasnych okolicznościach rozstawał się z drużyną Michał Probierz, gęsta atmosfera zawsze udziela się też piłkarzom, czego najlepszym dowodem jest sytuacja w Polonii Warszawa - dodaje Wódka.

- Tłumaczenia odnośnie długich podróży również są sensowne. Nikt nie jest w stanie oszukać organizmu. Sfera mentalna łączy się ze sferą fizyczną. Jeżeli piłkarz czuje zmęczenie, napięcie może przenieść się to również na brak "swobodnej głowy" - tłumaczy psycholog.

- Trzeba trochę więcej pracować na boisku, więcej wkładać w to wszystko serca. Bo w meczach wyjazdowych nie ma już piłki. Tam jest walka - uważa Andrius Skerla.

W tym roku Jagiellonia zagra jeszcze jeden mecz na obcym stadionie. Rywalem żółto-czerwonych będzie Lechia Gdańsk, która w tym sezonie nie zaznała jeszcze goryczy porażki na PGE Arenie. Dalej, w ostatni weekend lutego Jagiellonia zagra na stadionie Cracovii, a później w marcu z Polonią Warszawa.

Komentarze (17)
T-Mobile Ekstraklasa. Jagiellonia, czyli ofiara samospełniającego się proroctwa... Gorzej było tylko w Rybniku.
Zaloguj się
  • Gość: gość

    Oceniono 2 razy 2

    co za kolejny geniusz to pisał?

    "w ekstraklasie od 1920"

    Liga, niedouczony redaktorku, istnieje od 1927.Co więcej, nawet jeśli byś chciał, tytanie intelektu, doliczyć nieligowe MP, to zaczęły się one od 1921

    sprawdzenie tego w google zajmuje 5 sekund, ale widać dla ciebie to za duży wysiłek umysłowy.

    panie Michnik skąd pan takich "dziennikarzy bierze" i dlaczego pan im za to płaci

  • gospodarz_domu_gras

    Oceniono 1 raz 1

    To co, tylko Jaga ma daleko?
    A Pogoń , Arka, Lechia?

  • augustedynburski

    0

    @Gość: olek
    A jaki związek ma uczciwość z intelektem? A już wiem. Tylko głupiec jest uczciwy.

  • Gość: hehehe

    0

    @republique

    dzieciaczku, gdyby w twoim Białymstoku był węgiel, to twój śmieszny klubik nazywałby się Białostocki Okręg Górniczy (czyli BOG Białystok), a jakiś geniusz na twoim poziomie pytałby:

    "BÓG ? co to za nazwa dla klubu?"

    a ROW (od Rybnicki Okręg Węglowy) ma się dobrze. Gra w 2. lidze

  • republique

    0

    RÓW ? co to za nazwa dla klubu ?

  • Gość: ja

    0

    @mitko32
    jest w2 lidze

  • dio62

    0

    @Gość: gość
    redaktorek zapewne pierwotnie wstawił 1918 ale z lekcji religii przypomniał sobie o "cudzie nad Wisłą" 15.08.1920 stąd wydedukował,że rozgrywki z powodu wojny mogły się rozpocząć dopiero jesienią 1920, ale mało tego jest przekonany że od początku grano systemem jesień - wiosna

  • mitko32

    0

    A jak tam sobie radzi ROW Rybnik, istnieje jeszcze?

  • grandmaster.b

    0

    @gospodarz_domu_gras
    Przecież ta tabela pokazuje, że Szczecin, Gdańsk i Gdynia też są w "czołówce" tej klasyfikacji.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX