Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

W niedzielę Wielkie Derby Śląska. Ruch i Górnik gotowe

- Bez zabrzan ekstraklasa była niepełna. Wracamy do tego, co na Śląsku najważniejsze, czyli derbów Górnika i Ruchu - komplementował rywali trener niebieskich, Waldemar Fornalik. W niedzielę na boisku sentymentów jednak nie będzie, bo obu zespołom punkty są bardzo potrzebne.
Zainteresowanie kibiców derbami jest bardzo duże. Do piątkowego popołudnia sprzedano prawie dziesięć tysięcy miejsc. Pozostało jeszcze około trzech tysięcy wejściówek. Prezydent miasta Małgorzata Mańka-Szulik zadecydowała o powiększeniu widowni stadionu. Wcześniej mecze mogło oglądać nieco ponad dziewięć tysięcy widzów, ale w ostatnich dniach klub spełnił wszystkie formalności, aby pojemność trybun została zwiększona. Jest niemal pewne, że mecz obejrzy komplet widzów.

Spotkanie w Zabrzu rozpocznie się o godzinie 17.15, transmisja w Orange Sport.

Adam Nawałka, trener Górnika Zabrze

Ruch to bardzo ciekawy zespół. Waldek Fornalik od dłuższego czasu buduje zespól, który ma swojego ducha, potrafi się podnieść w trudnych sytuacjach. Szanujemy rywala, mamy pełne uznanie dla jego klasy, ale punkty chcemy zdobyć. Specjalne przygotowania trwają od zakończenia środowego meczu pucharowego w Płocku. Mamy problemy z kontuzjami Michała Pazdana, Michała Jonczyka, Adama Banasia i Grzegorza Bonina. Na szczęście Adam od czwartku wznowił treningi, a Grzegorz był w piątek na badaniu USG. Wypadły optymistycznie, sobotę zdecydujemy, czy będziemy mogli z niego skorzystać od pierwszej minuty.

Waldemar Fornalik, trener Ruchu Chorzów

Bez zabrzan nasza ekstraklasa była niepełna. Wracamy do tego, co na Śląsku najważniejsze czyli derbów Górnika i Ruchu. W naszej ekipie problemy zdrowotne ma Łukasz Derbich i jego zabraknie w ekipie na niedzielny mecz. Przyjeżdżamy do Zabrza powalczyć o pełną pulę. Górnik prezentuje bardzo wysoką formę, zdajemy sobie sprawę ze skali trudności. Nie chciałbym w detalach mówić o silnych punktach rywala, ale znamy je. Szkoda, że w Zabrzu zabraknie kibiców z Chorzowa. Na pewno widowisko byłoby pełniejsze, gdyby pojawili się na nim kibice obu drużyn, ale musimy sobie radzić z taką sytuacją.

Stanisław Oślizło, były reprezentacyjny obrońca Górnika

Rozegrałem mnóstwo meczów przeciw Ruchowi. Pamiętam, jak kiedyś pojechaliśmy do Chorzowa już jako mistrz kraju i przegraliśmy 1:5. Później dowiedziałem się, że moi zacni koledzy z defensywy już wcześniej zaczęli świętowanie tytułu. Kibice się z nas wtedy naśmiewali. - Wstyd, hańba - powiedziałem tylko kolegom. Innym razem Ruch odebrał nam prawie pewny tytuł, za to my kilka dni później zrewanżowaliśmy się im, wygrywając Puchar Polski.

Zawsze miałem przyjaciół w Chorzowie: Gienka Fabera, Antka Nierobę, Edka Hermana. Znaliśmy się często z reprezentacji, spaliśmy wspólnie w pokojach, dużo rozmawialiśmy. Ale, gdy słyszeliśmy pierwszy gwizdek i zaczynały się derby, to sympatie szły kąt.

Adam Banaś, piłkarz Górnika

Nie trzeba nas dodatkowo motywować. Zawodnicy dobrze wiedzą, co to są derby. W szatni czuć już ich atmosferę. W meczu z Arką naciągnąłem achillesa, przez cały tydzień brałem zabiegi wzmacniające ścięgno. Rozpocząłem już jednak normalne treningi i jestem w stu procentach gotowy na niedzielny mecz.

Rafał Grodzicki, piłkarz Ruchu

W Zabrzu zabraknie, niestety, naszych kibiców, więc nie będzie to widowisko z tak wspaniałą otoczką, jak wtedy gdy odbywa się ono na Stadionie Śląskim. Jeszcze nie czuję emocji. Pewnie dopiero w sobotę zaczniemy koncentrować się na meczu i zapewniam, że każdy z nas będzie chciał dać z siebie nie sto, a dwieście procent zaangażowania i walki.

Michael Mueller, szef Rady Nadzorczej Górnika

Bardzo się cieszę na derby. spodziewam się wielkich emocji. Z poprzednich meczów Górnika wynika, że gramy dobry futbol, mamy charakter. Nawet, gdy przegrywamy, nie rezygnujemy, drużyna gra do końca. Optymistycznie to widzę, w niedziele liczę na zwycięstwo.

Odniosę się jeszcze do informacji, że Allianz miałby się wycofać z Górnika [napisał o tym piątkowy "Przegląd Sportowy - przyp. red.]. Jeśli stadion nie zostanie zbudowany do 2012 roku, powstanie dziura w budżecie klubu i będziemy się w tej sprawie zwracali do władz miasta. W liście intencyjnym jest zapis, który mówi, ż w przypadku nie zbudowania stadionu mamy prawo do sprzedania akcji. Daleko nam jednak do tego kroku, bo przecież bardzo się zaangażowaliśmy w Górnika. Liczymy, że gmina spełni nasz warunek i stadion powstanie. Prace maja się rozpocząć wiosną 2011 roku.