Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Puchar Polski łączy Ruch z Zagłębiem

Czy to Pogoń gra tak szybko czy może ktoś przyspieszył na wideo nagranie ich meczu? - zastanawiają się w Sosnowcu. Ruch szuka sposobu na Legię, którą po raz pierwszy poprowadzi nowy trener - Ślązak z Siemianowic Śląskich i były zawodnik niebieskich.
Rok temu niebiescy przegrali dopiero w finale PP. Nim jednak zmierzyli się z Lechem musieli ograć Legię. - Sytuacja była jednak inna, bo wtedy dopiero poznawałem zespół. Na niektórych piłkarzy postawiłem trochę intuicyjnie - przypomina trener Waldemar Fornalik, który spotkaniem w Warszawie debiutował na trenerskiej ławce chorzowskiego zespołu.

Fornalik jest zmartwiony bo do listy kontuzjowanych dołączyli po ostatnim meczu Ariel Jakubowski i Gabor Straka. - Ale większe zmiany to chyba jednak w Warszawie. Pracę straciła przecież jedna z najważniejszych osób w klubie... - zawiesza głos.

Trenera Jana Urbana zastąpił dobrze znany na Cichej Stefan Białas - wychowanek Siemianowiczanki, który właśnie w barwach Ruchu debiutował w ekstraklasie. - To nie jest dobra wiadomość. W ubiegłym sezonie sami odczuliśmy na własnej skórze jak wiele dała nam zmiana szkoleniowca - wspomina Michał Pulkowski, pomocnik Ruchu.

Zdaniem Fornalika rozszyfrowanie taktyki Legii będzie teraz szczególnie trudne. - Zastanawiam się czy w tej sytuacji jest w ogóle sens robić przedmeczową odprawę - podkreśla.

Działacze Ruchu często przypominają, że rozgrywki o Puchar Polski to najkrótsza droga na europejskie stadiony, ale trener tonuje emocje. - To aż pięć spotkań. Pięć dużych kroków - uważa. - Ubiegłoroczny awans do finału był fajną przygodą. Dlaczego jej nie powtórzyć? - pyta Pulkowski.

Początek spotkania na Cichej o godzinie 18.

Zespół z Sosnowca by zagrać w ćwierćfinale musiał wcześniej wyeliminować pięć drużyn. Co ciekawe trzy ostatnie - Flota Świnoujście, Górnik i Stal Stalowa Wola - podobnie jak Pogoń Szczecin są pierwszoligowcami. - Coś nas ciągnie na zaplecze ekstraklasy - przyznaje Piotr Pierścionek. Trener Zagłębia zaznacza jednak, że Pogoń zawiesi poprzeczkę znacznie wyżej.

- I to już nawet nie chodzi o mocny skład czy imponujący budżet tego klubu. Po prostu rywalizacja o Puchar Polski jest na takim etapie, że już nikt nie pozwoli sobie na odpuszczanie czy grę rezerwowymi. Wszyscy czują, że trofeum jest na wyciągnięcie ręki - mówi szkoleniowiec.

Zagłębie ma swojej kolekcji cztery Puchary Polski, ale ostatni raz wygrało finał w roku 1978. Pierścionka nie było jeszcze wtedy na świecie. - Pucharowa rywalizacja to piękna karta w historii klubu. Już jednak czas, żeby zapisać kolejne strony - mówi trener.

Zagłębie zagra z trzecią drużyny pierwszej ligi bez Sławomira Pacha, który musi pauzować z powodu żółtych kartek. - Na szczęście do zdrowia wracają kontuzjowani, więc nie ma obaw, że ktoś dostanie miejsce w podstawowej jedenastce za darmo. Po sobotnim, ligowym meczu z Miedzią Legnica jestem optymistą. Pokazaliśmy dobrą grę. Nasza praca nie idzie na marne - zapewnia Pierścionek, który na pewno opowie swoim piłkarzom o mocnych stronach rywala.

- Analizowałem ich ostatni mecz i jestem pod wrażeniem. Biegali tak szybko, że zacząłem żartować czy to aby nie jest przyśpieszone nagranie - uśmiecha się.

Początek spotkania na Stadionie Ludowym o godzinie 18.45.

Rewanże odbędą się w przyszłym tygodniu. Ruch zagra w Warszawie 23 marca, a Zagłębie w Szczecinie dzień później.