Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Ekstraklasa. Ruch Chorzów z mniejszym sercem, ale z większą energią

Przedsiębiorstwo energetyczne Tauron przedłużyło umowę sponsorską z niebieskimi do końca roku. Im więcej spotkań wygrają piłkarze, tym większe pieniądze zasilą konto klubu.
O konkretnych sumach nikt nie chce mówić. Działacze Ruchu i przedstawiciele Taurona zasłaniają się tzw. klauzulą tajności. - Jest pewna kwota, która jest podstawą umowy, ale jest i część, którą można nazwać motywacyjną. Wyniki i miejsce na koniec sezonu nie będą bez znaczenia - podkreśla Paweł Gniadek, dyrektor departamentu komunikacji rynkowej i PR Tauron PE. Tauron związał się z Ruchem w październiku zeszłego roku. Końcówka rundy jesiennej miała być czasem próby i zachętą do dalszej współpracy.

Katarzyna Sobstyl, prezes Ruchu, zaprezentowała nową koszulkę niebieskich. Logo Taurona jest teraz większe niż serce Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. - Uzgodniliśmy to z Jurkiem Owsiakiem, który to zaakceptował - zdradziła Sobstyl. Gniadek podkreślał, że jego firma jest dumna z takiego sąsiedztwa.

Negocjacje warunków umowy trwały kilka tygodni. Jej zapisy różnią się od tych, którymi klub i firma kierowała się jesienią. Reklamy Taurona trafią nie tylko na meczowe koszulki i stadionowe banery, ale także na stroje treningowe, kurtki i dresy. - Dzięki jesiennym zwycięstwom Ruchu nasza firma była przedstawiana w bardzo korzystnym świetle. Mamy nadzieję, że wszystkie wiosenne spotkania będą przypominać stylem emocjonujący i zwycięski mecz z Jagiellonią Białystok - mówił Gniadek, który przekonywał, że najbardziej opłaca się promować właśnie przez sport. - To aż 73 procent całego rynku. W tyle pozostają wydarzenia społeczne i kulturalne - precyzował Gniadek.

Tauron nie ogranicza się tylko do reklamowania podczas spotkań ekstraklasy. Firma ma też towarzyszyć niebieskim w drodze po Puchar Polski, a także w czasie jubileuszu 90-lecia. W klubie mówi się po cichu, że Tauron może pomóc ściągnąć do Chorzowa uznanego rywala, z którym Ruch ma rozegrać mecz z okazji urodzin.

Prezes Sobstyl ze spokojem oczekuje na wizytę biegłego rewidenta, który oceni, czy klub spełnia wymogi, jakie stawia przed nim system licencyjny. - To nie jest tak, że jacyś tajemniczy panowie z PZPN-u jadą akurat do Chorzowa. Taki audyt czeka wszystkie spółki ekstraklasy - zapewniła Sobstyl, która dodała, że nie obawia się, że klub dosięgną stare długi - szczególnie wobec byłych piłkarzy. - Przypomnę, że zakończyliśmy proces restrukturyzacji i potwierdził to mocą uchwały sam Polski Związek Piłki Nożnej - zakończyła prezes.