Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Mariusz Klimek już nie chce sprzedawać akcji Ruchu?

Właściciel Ruchu Chorzów jest teraz w Chinach, ale o klubie nie zapomina. Podobno zmienił zdanie - nie chce już sprzedawać akcji
Ruch jest wiceliderem ekstraklasy. Ruch jest niepokonany w Młodej Ekstraklasie. Ruch nie ma sobie równych w Śląskiej Lidze Juniorów. Mariusz Klimek pięć lat temu po raz pierwszy wszedł do szatni chorzowskiej drużyny, by prosić piłkarzy, by jeszcze raz przymknęli oko na zaległości finansowe i zagrali z Kujawiakiem Włocławek. Teraz jego sportowe marzenia zaczynają się wreszcie spełniać.

Klimek od kilku miesięcy zapowiada, że jego czas na Cichej dobiega końca. Nie ukrywał, że prowadzi rozmowy o sprzedaży akcji Januszowi Patermanowi, członkowi rady nadzorczej niebieskiej spółki.

- Mam nadzieję, że proces przekazywania klubu zakończy się jak najszybciej i Janusz Paterman będzie miał swobodę działania. Zluzuje mnie i już nie będę człowiekiem, od którego wszystko zależy - mówił "Gazecie". Podobnie wypowiadał się też Paterman, który nie tylko snuł plany, ale i działał. Lobbował u sponsorów, namówił do powrotu na Cichą Edwarda Lorensa, który miał zostać nawet wiceprezesem klubu.

Klimkowi chyba nie do końca się to spodobało, bo zareagował szybko. - Dopóki ja będę miał większościowy pakiet akcji, to zatrudnienie Edwarda Lorensa w Ruchu uważam za mało prawdopodobne - zapowiedział w gazetach. To był pierwszy sygnał, że rozmowy nie są toczone w tak przyjacielskiej atmosferze, jak relacjonowali to działacze.

Klimek jest teraz w Chinach, ale o Ruchu nie zapomina. Podobno zmienił zdanie - nie chce już sprzedawać akcji. Gorzej, że Paterman dowiedział się o wszystkim od dziennikarzy. Sytuacja jest niezręczna, bo Ruch to jednak nie piaskownica, gdzie można sobie wyrywać wiaderko z rąk.

Jak na takie zachowanie zareaguje sponsor, który właśnie się zastanawia, czy nie zareklamować się na niebieskich koszulkach? Na kogo spadnie odpowiedzialność, gdy piłkarze znowu staną przed dziennikarzami, by odczytać oświadczenie o opóźnieniu w wypłatach pensji?

Z Klimkiem nie udało nam się skontaktować. Paterman nie chciał komentować jego słów. Potwierdził jednak, że on się nie wycofuje i akcje może kupić nawet dziś. - Ogrom pracy Dariusza Smagorowicza [szef rady nadzorczej - przyp. red.], mojej i jeszcze wielu, wielu innych ludzi nie może pójść na marne - mówi.

Czy to jedyny scenariusz dla Ruchu? Niekoniecznie. Klub szykuje się właśnie do emisji nowych akcji, których wartość na pewno zachwieje pakietem większościowym należącym do Klimka.