Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Trener Wyrobek boi się menedżerów

Piotr Stawarczyk jest już piłkarzem niebieskich. Sparing z GKS-em oglądał jednak z trybun. Podobnie jak Marian Jarosz - nowy prezes klubu z Jastrzębia.
26-letniego Stawarczyka przywiózł w Beskidy (spotkanie rozegrano na boisku Wisły Ustonianki) Mirosław Mosór, dyrektor chorzowskiego klubu. - W tym meczu jeszcze nie zagram, ale zostaje z drużyną na zgrupowaniu - mówił zawodnik, który grał ostatnio w Widzewie.

- Spędziłem w Łodzi trzy i pół roku i wystarczy. Potrzebuję zmian, nowych wyzwań. Wybrałem Ruch także za sprawą trenera Waldemara Fornalika. Współpracowaliśmy razem w Łodzi, dobrze wspominam ten czas - podkreślał Stawarczyk, który podkreśla, że będzie bił się o miejsce w podstawowym składzie. Piłkarz zapewnia, że ostatnimi problemami finansowymi klubu z Chorzowa nie zawraca sobie głowy. - Wiem jak jest, ale zaufałem działaczom - dodał Stawarczyk, który zadebiutował w niebieskich barwach w popołudniowym spotkaniu z Górnikiem Zabrze.

W sparingu z Jastrzębiem trener Fornalik ocenił formę kilku zawodników z Młodej Ekstraklasy oraz 22-letniego Michała Sudoła (ostatnio Polonia/Sparta Świdnica) i 21-letniego Roberta Kuty (Przebój Wolbrom). Sudoł wyróżnił się wzrostem (193 cm), a Kuta golem.

- Nad Kutą jeszcze się zastanawiam, a Sudołowi dziękujemy [zawodnikiem interesuje się też Zagłębie - przyp. red.] - mowił Fornalik, który chwalił swój zespół tylko za grę po przerwie. - W pierwszej połowie było za dużo bałaganu. Obciążenie treningowe robi jednak swoje. Z każdym dniem powinno to wyglądać lepiej - podkreślał.

Wielkie testowanie trwa w najlepsze w Jastrzębiu. Zawodników, którzy chcą grać w GKS-ie oglądał z trybun Marian Jarosz. Nowy prezes klubu zastąpił Joachima Langera. - Szukamy nowych piłkarzy, bo też nie ma obowiązku gry w GKS-ie. Nie będziemy nikogo trzymać na siłę - podkreślał.

Szansę gry dostali m.in. Orhan Dumanjić (ostatnio drugi zespół FC Bohemians Praga), Artur Mościcki (Przyszłość Rogów), Grzegorz Święty (Krupiński Suszec), Marek Malcher (Przyszłość Rogów), Szymon Cichecki (Jedność Jejkowice), Tomasz Zieliński (Gwiazda Skrzyszów) czy Kamil Jadach ze szkółki jastrzębskiego MOSiR-u, który strzelił jedynego gola dla GKS-u.

- Dwóch piłkarzy wpadło mi w oko i jestem zdecydowany na ich transfery. Boję się jednak wymienić ich nazwiska, bo menedżerowie zaraz podbiją cenę - uśmiechał się trener Jarzy Wyrobek, któremu dla odmiany bardziej podobała się połowa pierwsza. - Ruch grał wtedy mocniejszym składem, a my na tym tle zaprezentowaliśmy się dobrze, tylko nieskutecznie - ocenił.

W barwach GKS-u zagrał też Czech David Gill, na którego wciąż czekają działacze GKS-u Tychy. - Z tego co wiem to David zostaje w Jastrzębiu - przesądził Wyrobek.

Ruch Chorzów - GKS Jastrzębie 2:1 (1:0)

Bramki: 1:0 Kuta (40.), 2:0 Stefański (81.), 2:1 Jadach (88.)

Ruch: Struski (46. Matras) - Jakubowski (46. Babiarz), Kieruzel (46. Kuzia), Sudoł, Lesik - Feruga, Nowacki (46. Jarecki), Lisowski (38. Pulkowski), Haftkowski (46. Brzozowski) - Kuta, Sobczak (46. Stefański).

GKS: Widenka - Wrześniak, Gill, Dumanjić, Grzegorzewicz - Janecek, Copik, Mościcki, Święty - Kukulski, Urban. Po przerwie grali: Zarzycki - Malcher, Piłatowski, Dumanjić, Duda (78. Kopacz) - Woźniak (83. Hajczuk), Kobyłecki, Chrabąszcz, Cichecki (83. Romanowicz) - Zieliński, Łaciok (83. Jadach).

Dla Gazety

Marian Jarosz, nowy prezes GKS-u*: Zdecydowałem się przejąć klubowe stery po rozmowie z prezydentem Jastrzębia. Ważna była też determinacja kibiców. Spróbuję poskładać to jeszcze raz, na nowo. W piątek zostałem prezesem, a już w sobotę o ósmej rano prowadziłem pierwsze posiedzenie zarządu.

Najpierw muszę się zorientować na czym stoimy. Jakie mamy zaległości, wobec kogo. Musimy przeprowadzić coś na kształt audytu. Pierwsze i najważniejsze zadanie jakie stoi przed nowym zarządem to wywalczenie pierwszoligowej licencji. Już w tej materii działamy. Właśnie przedłużyliśmy kontrakt z trenerem Jerzym Wyrobkiem. Szukamy nowych źródeł finansowania. Na razie pewne pieniądze to te z miasta. Nie ukrywam, że liczę też na sponsorów, którzy uzależniali swoją pomoc od zmian we władzach klubu. Na pewno zapukam też do władz Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Ale zrobię to na samym końcu. Wszyscy jastrzębscy działacze sportowi zaczynają od wizyty w JSW. Ja, gdy zdecyduję się na ten krok, chcę mieć już czym się pochwalić.

not.tod

* Marian Jarosz ma 63 lata. Prawnik. Radny Sejmiku Województwa Śląskiego z rekomendacji Lewicy i Demokratów.

W polskich klubach lekarze - to marionetki ?