Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Ruch Chorzów ma mistrza!

Chorzowianie są najlepszą drużyną w kraju. Zwycięstwo w rozgrywkach ligowych zapewnili sobie remisując w ostatniej kolejce sezonu z Legią Warszawa. To nie żart, to... Młoda Ekstraklasa.
- Trenerze, dzwoni Leo i pyta, jak to się robi - śmiał się od ucha do ucha pomocnik młodzieżowej drużyny Ruchu Maciej Mizgajski, podając telefon komórkowy trenerowi mistrzowskiej drużyny Ireneuszowi Psykale. Humory w szatni niebieskich po wczorajszym meczu z Legią dopisywały wszystkim. Wspólnym śpiewom i szampańskiej zabawie nie było końca...

Przed ostatnią kolejką ligową Młodej Ekstraklasy piłkarze Ruchu byli zdecydowanym faworytem do zdobycia tytułu mistrzowskiego. O trzy punkty wyprzedzali w tabeli Wisłę Kraków, Polonię Warszawa i Lechię Gdańsk. Do końcowego sukcesu potrzebowali zatem minimum punktu i wczoraj udało im się go zdobyć.

Przy bocznym boisku na ul. Cichej zgromadziło się kilkuset kibiców zaciekawionych, czy niebieskim uda się sięgnąć po tytuł. Potężnego dopingu raczej nie było. Niemal przez całe spotkanie padało i do końcowego gwizdka sędziego dotrwali tylko najbardziej zagorzali fani. Piłkarze Ruchu od początku meczu rzucili się na rywali jak wygłodniałe sępy. Ataki przyniosły efekt - po 13 minutach już prowadzili. Młodość ma jednak swoje prawa - rozkojarzeni zdobyciem gola gospodarze, zaledwie kilkadziesiąt sekund później sami dali sobie strzelić bramkę. Niebieskich to nie podłamało. Spawy w swoje ręce wziął jeden z najlepszych na boisku Maciej Mizgajski, który fenomenalnym strzałem z rzutu wolnego ponownie wyprowadził swój zespół na prowadzenie.

Legioniści nie chcieli jednak ułatwiać życia gospodarzom i po przerwie strzelili drugiego gola. W Chorzowie zrobiło się nerwowo, bo bramkę Ruchu groźnie atakował Jakub Kosecki (syn byłego reprezentanta kraju).

W ostatnich minutach meczu ławka rezerwowych Ruchu aż dygotała z emocji. Trenerzy Psykała i Bogusław Pietrzak pokrzykiwali do swoich podopiecznych, podpowiadając im, co mają robić na boisku. Skutecznie, bo Ruch dowiózł cenny remis do końca. Piłkarze wyrzucili ręce w górę w geście triumfu, po czym zaczęli... szaleć. Triumf w Młodej Ekstraklasie naprawdę sprawił im radość. - Po jesieni byliśmy faworytem rozgrywek, ale wiosną już nie szło nam za dobrze. Ostatni mecz to nie było ładne widowisko. Jesteśmy bardzo zadowoleni, bo o zwycięstwo w jakiejkolwiek lidze nie jest łatwo - oddychał z ulgą Mizgajski.

Zawodników odznaczył medalami i pamiątkowym pucharem Bogdan Basałaj, dyrektor Ekstraklasy SA. Zaraz potem strzeliły korki od szampanów. Zabawa szybko przeniosła się ze specjalnego podium do szatni. Zanim piłkarze zdołali przedrzeć się do budynku klubowego, fani zdarli z nich koszulki.

- "Długi", jesteś Bogiem! - darł się jeden z fanów do mierzącego blisko dwa metry napastnika Michała Haftkowskiego. - Każdy z nas po cichu liczy, że znajdzie teraz uznanie u trenera Waldemara Fornalika. Dla mnie jest już najwyższy czas, żeby spróbować sił w dorosłej piłce. Jeśli nie w Ruchu, to może gdzieś indziej - opowiadał gracz niebieskich.

Triumfowała także szefowa klubu Katarzyna Sobstyl - Mistrzostwo to był nasz cel. Na pewno tego nie zostawimy bez reakcji. Będzie jakaś nagroda dla piłkarzy - obiecała.

Najtrudniej było porozmawiać z trenerem Psykałą. Gdy tylko dziennikarze zadawali mu pytania, chór piłkarzy rozpoczynał śpiewanie: "I trener też przyjacielem Chorzowa jest!". - Różnica poziomów między rozgrywkami młodzieżowymi i seniorskimi jest spora. Niektórym z moich zawodników warto się jednak przyjrzeć. Świętowanie sukcesu? Nie ma mowy! Wielu z tych piłkarzy gra jeszcze w ligach juniorskich i musi się teraz na tym skupić - mówił szkoleniowiec, który swój własny medal zawiesił na szyi syna Pawła - piłkarza UKS-u Ruch.

Innym zespołom z naszego regionu nie poszło w Młodej Ekstraklasie tak dobrze jak Ruchowi. Górnik Zabrze zakończył rozgrywki na 5. miejscu, Polonia Bytom na 12., Odra Wodzisław na 14., a Piast Gliwice na 15. - Młoda Ekstraklasa jest potrzebna. Dwóch, trzech piłkarzy z każdej drużyny zawsze wybija się do dorosłej piłki. To lepsze rozwiązanie niż gra w piątej lidze - przekonywał Mizgajski.

Ruch Chorzów 2 (2)

Legia Warszawa 2 (1)

Bramki
: 1:0 Babiarz (13.), 1:1 Jezierski (14.), 2:1 Mizgajski (17.), 2:2 Górski (57.)

Ruch: Struski - Babiarz, Ninković, Szczypior, Lesik - Domżalski, Mizgajski, Lisowski, Brzozowski (46. Czaicki) - Haftkowski (76. Szubert), Janoszka (46. Flis).

Co słychać w Ruchu? Sprawdź w serwisie Sport.pl  ?