Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Liga grecka. Trudne życie Kasperczaka w Kavali

PRZEGLĄD PRASY: Henryk Kasperczak nie ma łatwego życia w Grecji. W Kavali pozbawiono go kompetencji szkoleniowca. Najbardziej utytułowany polski trener ostatniego 20-lecia pracował w 10 krajach, ale z taką sytuacją, jak w Kavali, pewnie się nie spotkał... - czytamy w Przeglądzie Sportowym.
Henryk Kasperczak od niedawna męczy się z właścicielem Kavali Makisem Psomadisem. - Trener nie ma nic do powiedzenia. Tu nic się nie dzieje bez zgody właściciela klubu - powiedział Przeglądowi Sportowemu Patryk Aleksandrowicz, były gracz Kavali.

Gracz odszedł niedawno do Doxa Dramas i nie ukrywa, że w jego byłym klubie panuje chora sytuacja. Jego słowa potwierdza opinia Dragomira Okuki, który w przeszłości pracował w Kavali.

- Cały czas prezes wywiera presję na trenerze i ingeruje we wszystko. Pracowałem w różnych krajach, ale nigdzie czegoś takiego nie widziałem - przyznał były szkoleniowiec Legii. Przychodził na treningi, interesował się każdym aspektem mojej pracy. Najgorsze było to, że mieszał się do ustalania składu - dodaje Serb.

- To właściciel ustala skład na mecz. W trakcie spotkań na ławce siada jego syn, pełniący formalnie funkcję prezesa. Przez telefon rozmawia z ojcem kogo zmienić i dyktuje to Kasperczakowi - relacjonuje Aleksandrowicz. - Właściciel jest cały czas w szatni. O tym klubie można napisać książkę - powiedział Przeglądowi Sportowemu Łukasz Sosin.

Obecnie Psomadis nie daje Kasperczakowi pracować, ale... i tak wymaga wyników. Grek chciał wyrzucić polskiego szkoleniowca, ale nie mógł znaleźć jego następcy. Kolejni trenerzy, którzy są przymierzani do Kavali nie chcą przejmować drużyny, której jedynym szkoleniowcem jest tak naprawdę właściciel klubu.

Dwa miliony za następcę Pawła Brożka »


Więcej o: