Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Premier League. Wenger: Pytanie w głowie Fabiańskiego będzie narastać

- To pytanie będzie narastać w głowie Fabiańskiego. "Czy dalej będę grał gdy wróci Almunia?" W tej chwili, to oczywiste, czuje że będzie grał w kolejnym spotkaniu - stwierdził trener Arsenalu Arsene Wenger. Na stronach internetowych kibice Arsenalu obwieścili śmierć "Flappyhandskiego", jak dotychczas nazywali Polaka.
1 : 0
Informacje
Premier League 2010/11 - 10. kolejka
Sobota 30.10.2010 godzina 16:00
Wyniki szczegółowe
1 Poł
2 Poł
Wynik
Arsenal
0
1
1
West Ham
0
0
0
Składy i szczegóły
Arsenal
Bramki:
Song (88.)
Kartki:
Song, Chamakh - żółta
Skład:
Fabiański - Sagna, Squillaci, Koscielny, Clichy - Song, Denilson (67. Walcott) - Nasri, Fabregas, Arszawin (79. Bendtner) - Chamakh (90. Eboue)
West Ham
Kartki:
Ilunga, Boa Morte - żółta
Skład:
Green - Jacobsen, Da Costa, Gabbidon, Ilunga - Parker, Behrami (90. Barrera), Noble, Boa Morte - Obinna (87. Faubert), Piquionne (73. Cole)
Fabiański wskoczył do pierwszego składu Arsenalu gdy kontuzji doznał Hiszpan Manuel Almunia. W poprzednim sezonie obaj bramkarze spisywali się poniżej oczekiwań, ale ostatnie występy Polaka każą patrzeć z optymizmem na jego przyszłość w Arsenalu. Fabiański najpierw zagrał dobry mecz w Lidze Mistrzów z Szachtarem Donieck, a następnie był jednym z bohaterów wygranego 3:0 hitu Premier League z Manchesterem City.

- To po tym meczu gazety obwołały Fabiańskiego numerem 1, a na stronach kibiców Arsenalu kibice obwieścili śmierć "Flappyhandskiego", jak dotychczas nazywali Polaka - pisze felietonista "Guardiana" David Hytner, podkreślając, że po raz pierwszy w historii startów w Arsenalu na Fabiańskiego zdecydowanie postawiono. - Tak naprawdę nigdy, przed ostatnimi pięcioma tygodniami, nie czuł się klubowym numerem 1, i kiedy sporadycznie dostawał szansę, był zbyt oszołomiony - dodaje.

Podobnie na dotychczasową karierę Polaka patrzy Arsene Wenger. - Problem z pewnością siebie jest bardzo ciekawym tematem w sporcie na najwyższym poziomie. Szybko można ją stracić, a wraca bardzo powoli. Błędy które popełniał Fabiański bardzo go dotykały - stwierdził Francuz.

Co będzie po powrocie Almunii?

To pytanie zadaje sobie angielska prasa. Przeważają głosy, że w obecnej formie Fabiański nie zostanie odesłany na ławkę nawet wtedy, gdy Hiszpan wyleczy kontuzję. - Nie mogę powiedzieć, że na pewno będzie numerem jeden, bo zawsze trzeba mieć możliwość zmiany   - komentował Arsene Wenger po meczu z City. Z drugiej strony Francuz dał do zrozumienia, że kiedy przyjdzie pora, podejmie decyzję.

- Kiedy wszyscy są zdrowi, będę musiał podjąć decyzję. Nie możesz grać w bramce i czuć, że każdy twój błąd posadzi cię na ławkę. To specjalna pozycja na froncie - zaznaczył trener Arsenalu.

- To pytanie będzie narastać w głowie Fabiańskiego. 'Czy dalej będę grał gdy wróci Almunia? W tej chwili, to oczywiste, czuje że będzie grał w kolejnym spotkaniu. Nawet jeśli nie czuje się numerem jeden, to wie, że wyjdzie na boisko w kolejnym meczu - stwierdził Wenger.

- Fabiański zawsze czuł, że jeśli będzie miał okazję zagrać w kilku meczach z rzędu to pokaże jaki jest dobry. Jest tym, którego nazywam naturalnym bramkarzem, czuje rytm gry. A na boisku jest głośniejszy niż myślicie - powiedział Arsene Wenger o Łukaszu Fabiańskim.

Kolejny mecz z czystym kontem zaliczył Łukasz Fabiański »


Więcej o: