Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

To jeden z najważniejszych transferów w piłce. Monchi pomoże Grzegorzowi Krychowiakowi?

- To ojciec sukcesu Sevilli - mówił Grzegorz Krychowiak. I nie jest to zdanie odosobnione. O Monchiego, czyli "Messiego wśród dyrektorów sportowych" przez lata walczyło wiele klubów, w tym Barcelona i Real Madryt, ale ostatecznie zwycięska okazała się AS Roma. To może być jeden z najważniejszych transferów ostatnich lat w europejskiej piłce, który może pomóc Grzegorzowi Krychowiakowi.
To największy fachowiec od rynku transferowego, w Sevilli zajął się również klubową akademią. Efekty? Tam pierwsze kroki stawiali tacy zawodnicy jak Sergio Ramos (sprzedany za 27 mln euro), Jose Antonio Reyes (ok. 25 mln), Jesus Navas (ok. 20 mln), Alberto Moreno (17 mln) czy Luis Alberto (ok. 10 mln). Ponad 700 skautów na całym świecie wypatrzyło takich zawodników jak Dani Alves, Julio Baptista, Adriano, Ivan Rakitić, Alvaro Negredo, Luis Fabiano, Carlos Bacca czy Grzegorz Krychowiak. Sevilla kupowała ich za niewielkie pieniądze, by potem sprzedawać Realowi Madryt, Barcelonie czy Paris Saint-Germain.

Za swój najlepszy transfer uważa kupienie Daniego Alvesa za 850 tys. euro w 2002 roku. Po sześciu latach odszedł do Barcelony za ponad 35 mln euro, gra w piłkę na najwyższym poziomie do dziś.

Monchi został dyrektorem sportowym w najgorszym możliwym momencie - latem 2000 roku, tuż po degradacji do drugiej ligi. Klub miał 40 mln euro długu, pieniędzy brakowało nawet na zakup piłek. To wtedy Sevilla zdecydowała się postawić na młodzież i akademię, z której wyszli wspomniani Ramos, Reyes czy Navas.

Drugim krokiem było stworzenie siatki skautingu, która obserwowała ligi zagraniczne. Monchi jako szef skautów oglądał tygodniowo 15-20 meczów, śledząc 20-25 piłkarzy. Dodatkowo czytał kilkadziesiąt innych raportów napisanych przez swoich współpracowników. Napisane są one według odpowiedniego wzoru. Każdy raport musi zawierać chociażby takie elementy jak ocena techniczno-taktyczno-fizyczna zawodnika, przybliżoną cenę oraz notatkę dotyczącą sytuacji osobistej zawodnika, jego charakter, środowisko, w jakim się obraca, jak spisuje się w meczach u siebie i na wyjazdach, ligowych oraz międzynarodowych.

Od A do E

Przy każdym z punktów skaut musi ocenić piłkarza za pomocą jednej z liter - A, B, C, D lub E. A oznacza, że piłkarz powinien zostać pozyskany jak najszybciej. B to zawodnik, którym warto się zainteresować. C - należy go dalej obserwować. D - unikać. E - Monchi twierdzi, że taki piłkarz "powinien pójść na studia". I tak na temat Grzegorza Krychowiaka napisano dwanaście różnych raportów. Za każdym razem miał głównie A i B. Sevilla obserwowała go na trzy lata przed transferem. - Zawsze zdarzają się niespodzianki - tłumaczy Monchi w rozmowie z "Guardianem". Obserwatorzy zbierają wszystkie możliwe informacje, ale nie wszystko da się przewidzieć. Jewhen Konoplianka po miesiącu w Sevilli "chciał się rzucić z balkonu", a Krychowiak okazał się najbardziej "sewilskim kolesiem".

Każde potencjalne wzmocnienie jest oglądane co najmniej dwanaście razy przez przynajmniej siedem, osiem osób. Wszystkich szesnastu współpracowników Monchiego obserwowało po kilka lig europejskich, gdzie co miesiąc tworzono najlepsze jedenastki. Na początku każdego roku listy okrajano do 120 najciekawszych nazwisk. Dzięki temu, gdy trener mówi Monchiemu, że potrzebuje np. szybkiego lewego obrońcy grającego obiema nogami, Monchi jest w stanie z miejsca zaoferować mu 10 kandydatów.

Pomoże Krychowiakowi?

Czy Monchi zarekomenduje Luciano Spallettiemu, trenerowi Romy, Grzegorza Krychowiaka? Zdaniem włoskich mediów to Polak i Jesus Navas z Manchesteru City są pierwszymi celami transferowymi Romy. Niedawno sewilska gazeta "El Desmarque" poprosiła Monchiego o stworzenie piłkarza idealnego spośród tych, których kiedykolwiek ściągnął do Sevilli. Wymienił Krychowiaka, zaczerpnąłby od niego wytrzymałość.

Niewiele brakowało, by Monchi współpracował wraz z Krychowiakiem i Unaiem Emerym w Paris Saint-Germain, ale Sevilla nie zgodziła się na jego odejście. Zgodę wyraziła dopiero teraz, przy okazji zorganizowano piękne pożegnanie na Estadio Ramon Sanchez Pizjuan. Na środku boiska pojawiły się wszystkie trofea, które Sevilla zdobyła w dużej mierze dzięki Monchiemu - dwa Puchary UEFA, trzy Ligi Europy, dwa Puchary Króla i Superpuchary UEFA oraz Hiszpanii.



Szczęsny czy Skorupski?

Monchi już na wejście ma dużo pracy w Rzymie. Stworzenie odpowiedniego systemu pracy czy siatki skautów to czasochłonne zajęcie, a już trzeba rozwiązywać pierwsze problemy. Z klubu może odejść Kostas Manolas, nie wiadomo, czy na emeryturę nie przejdzie Francesco Totti, a do rozwiązania jest jeszcze kwestia bramkarza. Romie może zabraknąć pieniędzy na wykupienie Wojciecha Szczęsnego z Arsenalu. Wtedy do klubu mógłby wrócić z wypożyczenia do Empoli Łukasz Skorupski albo pierwszym bramkarzem zostałby reprezentant Brazylii Alisson.

Amerykańscy właściciele "Giallorossich" mają wielkie ambicje, chcą w najbliższych latach dołączyć do europejskiej czołówki. Nie mogą z nią konkurować finansowo, ale właśnie dlatego postawili na Monchiego: on udowodnił, że umie odnosić sukcesy bez wielkich pieniędzy. Fakt, że furorę zrobił transfer dyrektora sportowego, mówi sam za siebie.