Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Ściągawka dla Nawałki. Wszędobylski Białkowski czy rozstrzelany Sobota? Kto polskim piłkarzem weekendu? [WYBIERZ]

Miniony weekend nie był zbyt dobry w wykonaniu polskich piłkarzy, szczególnie w Niemczech, ale kilku pokazało się z niezłej strony. Na uwagę zasługują dwie bramki Waldemara Soboty dla Club Brugge, asysta po rzucie rożnym Ludovica Obraniaka oraz błyskotliwy występ lekko zapomnianego już Bartosza Białkowskiego, kapitana reprezentacji U-20 z mistrzostw świata w 2007 roku.
Reprezentację weekendu tworzymy z polskich piłkarzy, biorąc pod uwagę tylko ich ostatnie występy. Do naszej drużyny nikt nie dostaje powołania za zasługi z przeszłości. Zasada jest prosta - jesteś tak dobry jak twój ostatni mecz.



Tydzień temu za najlepszego piłkarza uznaliście Łukasza Piszczka, który strzelił gola w meczu Borussii z Hoffenheim (2:2). Kto wygra tym razem? Dziś wybór jest mniejszy, bo część lig, w tym nasza ekstraklasa, nie grały.



Reprezentacja weekendu:



Bramkarze

Liczba w nawiasie mówi, który raz dany zawodnik znalazł się w naszym zestawieniu.

Bartosz Białkowski (1). Pierwszy raz pojawia się w naszym zestawieniu i mimo że gra dopiero w III lidze angielskiej, to w pełni na to zasłużył. Wystarczy zobaczyć TEN filmik. Białkowski był wszędzie, został pokonany tylko z rzutu karnego, a na sam koniec prawie zaliczył asystę. Po jego podaniu kolega z zespołu trafił w słupek. Trzeba jednak też docenić Filipa Kurto z Rody, który przez 88 minut dzielnie bronił bramki przed atakami Ajaksu. W końcówce polski bramkarz dwukrotnie jednak skapitulował.

Lewa obrona

Grzegorz Wojtkowiak (3). Na tej pozycji jak zwykle bryndza. Z braku lepszych zawodników musimy wstawić Wojtkowiaka, który popełnił jeden poważny błąd, ale rywale go nie wykorzystali. Gazeta "Abendzeitung Munchen" dała mu mocno przeciętną ocenę "4".

Prawa obrona

Marcin Wasilewski (6). Zagrał tylko osiem minut, ale nie popełnił żadnego błędu i popisał się jedną bardzo ryzykowną, ale udaną interwencją. Podobno kibice z Leicester ułożyli już pierwsze nieśmiałe przyśpiewki na jego cześć.

Środek obrony

Kamil Glik (6). Bardzo udany weekend dla obrońcy Torino. Nie dość, że zagrał 90 minut, to jeszcze jego drużyna wygrała wysoko (4:1) z Chievo. We włoskiej prasie zebrał niezłe oceny, które wahają się między 6-6,5. Serwis Torinogranata.it obwinia go częściowo za straconą bramkę, ale raczej jest chwalony przede wszystkim za grę w powietrzu. "Nie przegrywa żadnej wysokiej piłki" - pisze Tuttomercatoweb.com.

Łukasz Szukała (5). Jeden z nielicznych polskich piłkarzy za granicą, który gra stale pełne mecze. Tym razem Steaua nie wygrała, ale Polak przy straconym golu nie popełnił błędu.

Defensywna pomoc

Grzegorz Krychowiak (5). Zagrał 90 minut, a jego drużyna wysoko wygrała z Ajaccio. Nie był to jednak występ najwyższych lotów. Od Football.fr otrzymał "4,5", a notę obniżyły straty z pierwszej połowy, które są jednym ze znaków rozpoznawczych pomocnika reprezentacji Polski.

Marcus Piossek (1). Eugen Polanski tym razem zagrał słabiej, dlatego naszego etatowego defensywnego pomocnika zastępuje dziś trzecioligowiec Marcus Piossek. Były młodzieżowy reprezentant Polski strzelił bramkę i po faulu na nim drużyna miała rzut karny.

Lewa pomoc

Waldemar Sobota (4). Znakomity występ polskiego pomocnika, który po kilku słabszych występach zaczął być jednym z najważniejszych zawodników FC Brugge. Przed tygodniem strzelił gola, a teraz dwa. W obu przypadkach wyszedł na dobrą pozycję i pokazał duże opanowanie. Oba trafienia można zobaczyć tutaj.

Środkowa pomoc

Ludovic Obraniak (5). Niemal co tydzień w naszym zestawieniu, tym razem w spotkaniu z Olympique Marsylia zaliczył asystę, a od serwisu Football.fr otrzymał "6". Portal chyba pierwszy raz go pochwalił za grę defensywną i dobre przemieszczanie się w środku boiska. Co bardzo ważne w kontekście reprezentacji - asystę zaliczył z dośrodkowania z rzutu rożnego, a bramkę można zobaczyć TUTAJ.

Prawa pomoc

Sławomir Peszko (2). Najlepiej oceniony polski gracz w Niemczech w ten weekend. Od "Kolner Stadt-Anzaiger" otrzymał mocne "2,5" i była to czwarta najwyższa nota w zespole, choć zagrał tylko 25 minut. Gazeta pisze, że jego wejście na boisko dużo dało drużynie i pomogło jej wygrać spotkanie z Fortuną Dusseldorf.

Atak

Artur Sobiech (3). Tu mieliśmy kłopot, na kogo postawić, bo żaden z napastników nie zrobił tego, od czego jest - nie strzelił gola. Teoretycznie mogliśmy wybrać Roberta Lewandowskiego, bo zebrał - mimo porażki Borussii - niezłe recenzje za grę, ale zdecydowaliśmy się wyróżnić Sobiecha. Zdaniem serwisu Sportal.de nie było w zespole z Hannoveru lepszego piłkarza. "Nie przez całą drugą połowę utrzymał dobry poziom, ale wniósł dużo więcej energii w ofensywne poczynania zespołu niż bezbarwny Sulejmani. Dwa razy wyłożył piłkę Bittencourtowi, ten jednak nie wykorzystał jego dobrych podań".

POLACY ZA GRANICĄ:



Polskim piłkarzem weekendu był:
Więcej o: