Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Ściągawka dla Nawałki. Błaszczykowski w obronie, a w pomocy Bąk? Oto nasza reprezentacja weekendu

Wraz z mianowaniem nowego selekcjonera zmienia się nasz cotygodniowy cykl. Od dzisiaj oprócz tradycyjnej ściągawki, w której przedstawiamy występy polskich piłkarzy za granicą, serwujemy również reprezentację weekendu zasiloną naszymi ligowcami. Powołania dostają tylko ci, co grali i czymś się wyróżnili. Dla tych, co grzeją ławę, u nas miejsca nie ma!
Reprezentację weekendu tworzymy z polskich piłkarzy, biorąc pod uwagę tylko ich ostatnie występy. Do naszej drużyny nikt nie dostaje powołania za zasługi z przeszłości. Zasada jest prosta - jesteś tak dobry jak twój ostatni mecz.

Reprezentacja weekendu:



Bramkarze

WOJCIECH SZCZĘSNY. Bramkarz Arsenalu miał ogromny wkład w zwycięstwo z Crystal Palace, popisał się dwiema świetnymi interwencjami i został uznany przez brytyjskie media za najlepszego zawodnika spotkania.

Artur Boruc. To niesamowite, że Polak puścił w tym sezonie dopiero trzy bramki. W meczu z Fulham po raz szósty zachował czyste konto, choć trzeba przyznać, że do roboty miał tyle co nic.

Michał Miśkiewicz. To, że Wisła traci najmniej bramek w polskiej lidze, to również jest jego zasługa. Były junior AC Milan zagrał z Zagłębiem bardzo dobry mecz, wyszedł obronną ręką z trzech stuprocentowych sytuacji gości.

Lewa obrona

SEBASTIAN BOENISCH. Zdaniem jednego z niemieckich portali obrońca Bayeru zagrał z "błyskiem, ale też sporą dawką cienia". Jak zwykle przyczepić się można do jego gry defensywnej, ale w ofensywie jest bardzo przydatny, w wygranym meczu z Augsburgiem zaliczył asystę.

Rafał Kosznik. Były gracz GKS-u Bełchatów rozwinął skrzydła w Górniku i przebojem wlatuje do naszej szerokiej kadry. W spotkaniu z Jagiellonią zaliczył kapitalną asystę.

Daniel Dziwniel. Obecność obrońcy Ruchu w tym zestawieniu to raczej wynik braku innego wyboru niż jego oszałamiającej gry. Ale w spotkaniu z Podbeskidziem był jednym z najlepszych zawodników na boisku. Był bardzo aktywny i mogły podobać się jego liczne centry w pole karne.

Prawa obrona

JAKUB BŁASZCZYKOWSKI. W tym miejscu musimy wyrazić współczucie dla selekcjonera, bo naprawdę dobrych zawodników na tę pozycję po prostu brak. Dopóki Łukasz Piszczek nie gra, jego miejsce musi zająć Błaszczykowski, który zaliczył wejście smoka w meczu z Schalke i strzelił gola. Tak dynamicznie grającego prawego obrońcy mogłaby nam zazdrościć cała Europa.

Paweł Olkowski. Z braku laku i Olkowski dobry. Już nie jest w tak świetnej formie jak kilka miesięcy temu, ale w polskiej lidze wciąż się mocno wyróżnia. Za trenera Waldemara Fornalika nie dostał prawdziwej szansy, więc my mu ją teraz dajemy.

Damian Zbozień. No bez jaj! Wiemy, wiemy, sami tak byśmy zareagowali. Ale naprawdę nie było kogo wybrać. Obrońca Piasta przynajmniej budzi naszą sympatię, gra w góralskiej kapeli, a w weekend prawie zaliczył dwie asysty. Jego idealne dogrania zmarnował jakimś cudem Rabiola.

Środek obrony

PIOTR CELEBAN. Żaden z naszych środkowych obrońców nie zaliczył w weekend spektakularnego występu. Celeban przynajmniej spełnił trzy warunki: a) grał 90 minut b) jego drużyna (Vaslui) nie straciła gola c) jego drużyna wygrała mecz z U. Cluj.

ŁUKASZ SZUKAŁA. Grał pełne 90 minut z Brasov, a jego Steaua Bukareszt wygrała 2:1. Zespół Polaka jest liderem mocniejszej niż polska ligi rumuńskiej. Tak trzymać!

Marcin Kowalczyk. Regularnie gra pełne mecze w mocnej rosyjskiej lidze, co samo w sobie jest duża wartością. W ubiegłym tygodniu był nawet w XI kolejki według serwisu Whoscored.com. Tym razem jego Wołga zremisowała 2:2 z Samarą, a Polak otrzymał niezła notę 6.9 i miał dobrą, 77-proc. skuteczność podań.

Arkadiusz Głowacki. Tak samo jak Miśkiewicz jeden z głównych twórców defensywnych sukcesów Wisły. W polskiej lidze zdecydowanie najlepszy, szkoda tylko, że musiał zejść z boiska z kontuzją.

Marcin Wasilewski. Może będziemy mieli jeszcze z niego pożytek? Po raz pierwszy od przenosin na Wyspy zagrał cały mecz, a jego Leicester pokonał 2:1 Bournemouth.

Defensywna pomoc

GRZEGORZ KRYCHOWIAK. Najbardziej waleczny polski piłkarz. Jego Reims pokonało Marsylię 3:2, a Polak zaliczył asystę przy zwycięskim trafieniu w doliczonym czasie gry. Dobre spotkaniu okupił paskudną szramą na czole, której nie omieszkał zademonstrować na Twitterze z podpisem "kolekcjoner kontuzji".

EUGEN POLANSKI. Kolejny bardzo dobry występ polskiego piłkarza, który od dłuższego utrzymuje wysoką formę. W wygranym 4:1 przez Hoffenheim meczu z Hannoverem zanotował asystę.

Janusz Gol. Trochę niedoceniany, po przenosinach do Rosji nie jest o nim zbyt głośno i trzeba to naprawić. Trener Amkara Perm w pełni mu ufa, Polak zawsze gra 90 minut. W ten weekend znów rozegrał cały mecz, a jego zespół pokonał mocne Dynamo Moskwa 2:1.

Mariusz Lewandowski. Trzyma poziom. Sewastopol pokonał 2:1 Wołyń Łuck, a Polak zdobył jedną z bramek z rzutu karnego.

Tomasz Jodłowiec. Kogoś musieliśmy wstawić, więc niech będzie on. Grał, jego Legia nie przegrała i strzelił bramkę. Swoją trzecią w sezonie.

Lewa pomoc

SŁAWOMIR PESZKO. Stał się pierwszoplanową postacią FC Koeln. Miał udział przy trzech ostatnich golach swojego zespołu. W meczu z Arminią Bielefeld zdobył zwycięską bramkę.

Adrian Mierzejewski. Na tej pozycji też mamy nieurodzaj, dlatego wstawiamy Mierzejewskiego. Pomocnik Trabzonsporu swój mecz rozegra dopiero dzisiaj, więc wzięliśmy pod uwagę jego starcie w LE z Legią. A w nim jak zwykle nie odstawał poziomem od swoich bardziej znanych na świecie kolegów.

Jakub Wilk. Klubowy kolega Celebana coraz lepiej radzi sobie w Rumunii. W ten weekend usłyszelibyśmy o jego golu, gdyby sędzia mu go uznał. Niesłusznie odgwizdał spalonego.

Środkowa pomoc

LUDOVIC OBRANIAK. Przed tygodniem polski gracz Bordeaux strzelił bramkę Lyonowi, a teraz Montpellier po rajdzie przez pół boiska. Zdaniem serwisu Football.fr był najlepszym zawodnikiem spotkania. Oprócz gola popisał się pięknym, technicznym uderzeniem w poprzeczkę, a jeśli dobrze dostrzegliśmy, zaliczył też hokejową asystę przy pierwszej bramce swojego zespołu.

Łukasz Garguła. Rozgrywa swój najlepszy sezon w Wiśle i ma już na swoim koncie pięć goli i trzy asysty. W spotkaniu z Zagłębiem zdobył zwycięskiego gola, choć nie sposób nie zauważyć, że właściwie podarował mu go bramkarz Michał Gliwa.

Mateusz Klich. Jedyny obok Pawłowskiego zawodnik w zestawieniu, którego drużyna przegrała mecz. Co więcej, Klich niczym specjalnym się nie wyróżnił. Naginając nasze zasady dajemy mu jednak miejsce w kadrze, bo wciąż jesteśmy pod wrażeniem jego wyczynu sprzed tygodnia, kiedy zaliczył cztery asysty. I prawdę mówiąc, nie mieliśmy kogo dać zamiast niego.

Prawa pomoc

JAKUB BĄK. W reprezentacji kiedyś grali Jacek Bąk i Arkadiusz Bąk, może czas na Jakuba? Oczywiście jeszcze za wcześnie, ale jak często będzie grał tak jak w meczu z Koroną, to kto wie. Piłkarz Pogoni wszedł na boisko po przerwie i skradł wszystkim show. Strzelił dwie ładne bramki swojemu byłemu klubowi, a drugą z nich na wagę zwycięstwa. Żaden występ polskiego ligowca nie był w ten weekend tak spektakularny.

Bartłomiej Pawłowski. Co prawda jego Malaga przegrała aż 0:5 z Celtą Vigo, ale w żadnym stopniu nie ponosi winy za tę klęskę. Zdaniem hiszpańskich mediów Polak, który grał 25 minut, był najlepszym zawodnikiem swojego zespołu w tym spotkaniu.

Jakub Kosecki. W meczu z Lechem nic wielkiego może nie zrobił, ale doceniamy jego ogromną waleczność. Momentami wyglądał, jakby uczestniczył nie w meczu piłkarskim, a w jakiejś wojnie. Raz za razem był taranowany przez rywali. Guza nabił mu też kolega z zespołu Łukasz Broź, z którym zderzył się głowami.

Atak

ROBERT LEWANDOWSKI. Nikt nie ma miejsca za zasługi, więc co tu robi Lewandowski? Gola nie strzelił, ale grał 90 minut i jego drużyna wygrała ważny mecz derbowy z Schalke. To trzeba docenić.

Dawid Nowak. Obok Brożka i Zachary najlepszy polski strzelec ekstraklasy. W weekend strzelił swojego szóstego gola, którego sam sobie wypracował dobrym dryblingiem.

Mateusz Zachara. Trwa świetna passa 23-latka. Znów strzelił bramkę, a jego dorobek w ostatnich czterech meczach jest imponujący: zdobył cztery gole i zaliczył dwie asysty.

W sumie zawodnicy naszej kadry strzelili w ten weekend dziewięć goli i zaliczyli cztery asysty.

POLACY ZA GRANICĄ: