Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Serie A. Kamil Glik liderem jednej z najlepszych defensyw ligi włoskiej

1 : 0
Informacje
Serie A 2012/13 - 29 kolejka
Niedziela 17.03.2013 godzina 20:45
Wyniki szczegółowe
1 Poł
2 Poł
Wynik
Torino
0
1
1
Lazio
0
0
0
Składy i szczegóły
Torino
Bramki:Jonathas (82.)
Kartki:Glik, Cerci - żółta
Skład:Gillet - Darmian, Glik, Rodriguez, D'Ambrosio - Cerci, Brighi, Gazzi, Santana (61. Birsa) - Meggiorini (57. Bianchi), Barreto (81. Jonathas)
Lazio
Kartki:Ciani - żółta, Ciani - czerwona (za drugą żółtą)
Skład:Marchetti - Pereirinha, Ciani, Cana, Radu - Ledesma - Candreva, Gonzalez (79. Biava), Onazi (83. Saha), Lulić - Kozak (80. Ederson)
W lidze słynącej z dobrych obrońców 25-letni Kamil Glik wyrasta na czołową postać. Jego Torino nie straciło gola w aż 11 meczach, w czym duża zasługa Polaka.
W niedzielę Torino wygrało 1:0 z Lazio i awansowało na 13. miejsce w tabeli. Cały mecz w barwach turyńczyków zaliczył Glik, dla którego był to 26. mecz w tym sezonie Serie A. Polak znów był jednym z najlepszych piłkarzy na boisku. Kierowana przez niego obrona po raz 11. w tych rozgrywkach ligowych nie straciła gola.

Pod względem liczby traconych bramek Torino może się pochwalić szóstą defensywą w lidze. Jeżeli zaś chodzi o rekord meczów "na zero z tyłu", od klubu Glika lepszy jest tylko lider Serie A, Juventus (14 spotkań). Milan kończył mecz z czystym kontem osiem razy, Inter siedem, a Roma tylko pięć. 11 spotkań bez straconego gola ma także druga drużyna tabeli - Napoli.



Sukces zawdzięcza tylko sobie

Glik jest więc liderem jednego z najbardziej szczelnych bloków defensywnych w całych Włoszech. Pod kątem taktycznym Polak zaliczył ogromny progres. Jego początki w Serie A były trudne. Nie potrafił dopasować się do systemu gry Palermo i pół roku przesiedział na ławce rezerwowych. Później przeszedł do Bari, gdzie też nie miał łatwo - spadł z ligi, ale pokazał się z na tyle dobrej strony, że sięgnęło po niego walczące o awans do elity Torino.

Dziś 25-latek rozgrywa swój trzeci sezon w Serie A. Nie jest jeszcze gwiazdą ligi na miarę trójki z Dortmundu, ale sumiennie pracuje na ten status.

Szybko nauczył się języka. Jak zdradził, był to czynnik, bez którego nie mógłby sobie poradzić w Serie A. Dziś płynnie mówi po włosku, udziela sporo wywiadów, dyryguje kolegami na boisku i uczestniczy w życiu klubowym. Słowem, zaaklimatyzował się we Włoszech, co było konieczne, by się rozwinąć.

Transfer do wielkiego klubu

Wyczyny Glika nie pozostają niezauważone. Polak wie, że na Półwyspie Apenińskim ma coraz lepszą opinię, dlatego kiedyś odrzucił ofertę transferu do Glasgow Rangers. Czeka na propozycje od największych klubów Serie A. Niewykluczone, że latem przeniesie się z Turynu do Rzymu.

- Cieszę się, że szanują mnie tam, gdzie gram na co dzień. Przez trzy lata we Włoszech zbudowałem markę. Powoli zaczynają się wstępne rozmowy na temat transferu. Są zapytania od mocniejszych klubów, m.in. tych z Rzymu. Chciałbym zrobić krok do przodu, ale najpierw zamierzam dokończyć ten sezon w takiej formie jak obecnie - przyznał były piłkarz Piasta Gliwice.

Sezon się jeszcze nie skończył

Ale nim Glik zmieni barwy klubowe, ma do wykonania przynajmniej dwa zadania. Po pierwsze, zatrzymać Ukrainę, po drugie, zagrać przeciwko Mario Balotellemu.

W reprezentacji, podobnie jak w Torino, stał się liderem obrony. Podczas gdy Marcin Wasilewski i Damien Perquis nie grają w klubach, to na Glika spada odpowiedzialność za grę obronną. Polscy kibice wierzą, że tak jak w meczu z Anglią, 25-latek zostanie bohaterem kadry.

A w kwietniu, gdy opadnie bitewny kurz po meczach kadry, Glik stanie naprzeciwko piłkarzy Milanu. Jeżeli i w tym meczu Torino nie straci gola, a Polak znów pokaże się z dobre strony, transfer do większego klubu będzie na wyciągnięcie ręki.