Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Ekstraklasa. Lech: Sami chcielibyśmy wiedzieć, kto narozrabiał

- Na co dzień kibice z tzw. kotła jeżdżą na wyjazdy i nie sprawiają problemów. A tacy, co jadą na wyjazd, bo nadarzyła się okazja, szukają tylko okazji, by zrobić burdę. Dlatego myślę sobie, że zapełnianie stadionów za wszelką cenę nie ma sensu - mówi Sport.pl wiceprezes Lecha Arkadiusz Kasprzak.
1 : 1
(4 : 5)
Informacje
Puchar Polski 2010/11 - Finał
Wtorek 03.05.2011 godzina 18:30
Wyniki szczegółowe
1 Poł
2 Poł
1 Dogr
2 Dogr
Karne
Wynik
Lech Poznań
1
0
0
0
4
1
Legia Warszawa
0
1
0
0
5
1
Składy i szczegóły
Lech Poznań
Bramki: Injac (29.)
Kartki: Wilk, Injac, Bosacki, Rudnevs, Djurdjević, Wojtkowiak - żółta
Skład: Kotorowski - Wojtkowiak, Bosacki, Wołąkiewicz, Henriquez - Injac (68. Stilić), Djurdjević - Kriwiec (103. Mikołajczak), Murawski, Wilk (75. Kiełb) - Rudnevs
Legia Warszawa
Bramki: Manu (66.)
Kartki: Rzeźniczak, Vrdoljak, Hubnik, Wawrzyniak - żółta
Skład: Skaba - Wawrzyniak, Choto (76. Cabral), Astiz (46. Komorowski), Rzeźniczak - Borysiuk, Vrdoljak - Rybus (58. Kucharczyk), Radović, Manu - Hubnik
Piotr Żytnicki: Spodziewał się pan takiego zachowania po poznańskich kibolach?

Arkadiusz Kasprzak, wiceprezes Lecha Poznań: Ich zachowanie było naganne. Jesteśmy tym szczerze poruszeni.

Ktoś sprzedał tym ludziom bilety na mecz.

- PZPN ściśle określił procedury. Wszyscy jadący na mecz musieli podać imię, nazwisko, PESEL. Teraz trzeba poczekać, aż zostaną zidentyfikowani.

Lech ma układ z kibicami: stowarzyszenie Wiara Lecha sprzedaje bilety na mecze wyjazdowe, jednocześnie biorąc odpowiedzialność za zachowanie kibiców. Tym razem układ nie zadziałał.

- Na finał Pucharu Polski bilety sprzedawała nie tylko Wiara Lecha, ale także klub. Dostaliśmy 6 tys. biletów. Połowę sprzedawała Wiara Lecha. Część trafiła do kas, żeby mogli kupić je także posiadacze karnetów, niejeżdżący normalnie na wyjazdy.

Posiadacze karnetów ukryli twarze w kominiarkach i demolowali bydgoski stadion?

- To pokaże monitoring. Sami chcielibyśmy wiedzieć, kto narozrabiał. Czy to byli kibice, którzy zawsze jeżdżą na wyjazdy z Wiarą Lecha? A może ci, którzy kupili bilety w kasach?

A pan jak myśli?

- Przypuszczam, że raczej ci drudzy.

Dlaczego?

- Bo na co dzień kibice z tzw. kotła jeżdżą na wyjazdy i nie sprawiają problemów. A tacy, co jadą na wyjazd, bo nadarzyła się okazja, szukają tylko okazji, by zrobić burdę. Dlatego myślę sobie, że zapełnianie stadionów za wszelką cenę nie ma sensu.

Czyli gdyby Wiara Lecha sprzedała bilety swoim zaufanym ludziom, nie byłoby zadymy?

- Tak myślę. Ale gdybyśmy nie puścili biletów do kas, media by nas zjadły, że faworyzujemy kibiców z Wiary Lecha, ograniczając innym dostęp do biletów. A teraz każdy mógł kupić bilet, pojechać, narozrabiać, zrobić zamęt. Co klub nie zrobi, to będzie źle.

Ale ci kibole w kominiarkach to przecież bojówkarze. "Litar", czyli szef Wiary Lecha, wywodzi się z tego środowiska, sam uczestniczył w takich zadymach, miał zakaz stadionowy. Klub się z nim układał, bo panował nad bojówkarzami. Teraz najwyraźniej nie panuje.

- Powtarzam: musimy wyjaśnić, kto wywołał te zamieszki. Prowodyrów było prawdopodobnie kilkunastu. Reszta poszła za nimi. Wiem jednak, że w naszym sektorze za dużo było osób z zewnątrz. Jak kibice jeżdżą na mecze ligowe, to nie ma tego problemu i jest spokój. Wiara Lecha każdego lepiej lub gorzej zna. Domagacie się otwierania stadionów, a mogą pojawiać się ludzie, którzy będą je niszczyć.

Ale to jakieś pomieszanie pojęć. Po to buduje się 40-tysięczne stadiony, żeby je zapełniać. Nie bandytami, ale kibicami i rodzinami z dziećmi. Nie boi się pan, że po tych wydarzeniach ludzie zrezygnują z pójścia na stadion?

- Oczywiście, że się obawiam, dlatego wyciągniemy konsekwencje wobec zadymiarzy.

I nadal będziecie układać się z Wiarą Lecha?

- Jeśli w Bydgoszczy narozrabiali ludzie zrzeszeni w Wierze Lecha, trzeba będzie zakończyć dotychczasową współpracę.



Nikogo nie złapali, liczą straty

Żaden z kiboli z Poznania i Warszawy, którzy uczestniczyli w bijatyce po finale Pucharu Polski nie został zatrzymany przez policję. Straty na stadionie w Bydgoszczy wynoszą 40 tys. złotych. Zniszczona jest przede wszystkim część trybun zajmowanych przez kiboli z Poznania. - Do wymiany jest około 500 plastikowych krzesełek, część płotu, fragmenty nagłośnienia - mówi wiceprezes C-WZS Zawisza Dariusz Bednarek.

Czytaj więcej o stratach na stadionie Zawiszy.

Prezydent Bydgoszczy: To nie powinno się zdarzyć

- To, że może się coś takiego zdarzyć, wie każdy, kto był na imprezie sportowej albo oglądał ją w telewizji. To nie powinno się zdarzyć, ale zabezpieczyć się przed tym do końca się nie da - skomentował zajścia jakie miały miejsce po finałowym meczu Pucharu Polski w Bydgoszczy prezydent miasta Rafał Bruski.

Czytaj całą wypowiedź prezydenta Bydgoszczy.

Tusk o kibolach: Jeden przepis problemu nie rozwiąże

- Nie jestem naiwny. Nie wierze, że jednym przepisem wyeliminujemy przemoc na stadionach. To nigdzie na świecie się nie udało - powiedział premier Donald Tusk i zapowiedział ostrą walkę ze stadionowymi przestępcami. - Nawet jeśli miałoby to trwać miesiącami, nie ustąpimy nawet na krok - dodał.

Czytaj całą wypowiedź premiera Tuska.

Więcej o sprawie:



Ryszard Grobelny. » Prezydent kiboli


Więcej o: