Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Liga Europejska. Lech musi być silniejszy, ale może być słabszy

Arboledzie, Bandrowskiemu, Kotorowskiemu, Djurdjeviciowi i Henriquezowi kończą się w czerwcu kontrakty, a Peszko może odejść za małe pieniądze. Czy Lech nie popełni błędów sprzed dwóch lat i w wiosennych meczach Ligi Europejskiej wystawi lepszą drużynę, a przynajmniej nie słabszą niż ma?
Dwa lata temu zespół prowadzony przez Franciszka Smudę także wyszedł z grupy rozgrywek europejskich - wyprzedził Nancy i Feyenoord. W 1/16 finału " Kolejorz" trafił na Udinese. Przygotowanie formy na lutowe starcie z Włochami wymagało zmiany planów szkoleniowych i oznaczało też konieczność wzmocnienia drużyny. Zmiana przygotowań odbiła się na walce lechitów o mistrzostwo kraju, a bardzo skuteczny dotąd na rynku transferowym Lech popełnił błędy. Sprowadził z Bałkanów Harisa Handzicia i Gordana Golika, którzy okazali się zupełnymi niewypałami, a bramkarz Jasmin Burić zaczął grać dopiero dziesięć miesięcy później.

Sytuacja obecnego Lecha jest podobna, a nawet trudniejsza. Dziś " Kolejorz", zanim zacznie się wzmacniać, musi zadbać o utrzymanie obecnej kadry. W czerwcu kontrakty kończą się: Manuelowi Arboledzie, Tomaszowi Bandrowskiemu, Krzysztofowi Kotorowskiemu, Ivanowi Djurdjeviciowi i Luisowi Henriquezowi. Do tego dochodzi jeszcze Sławomir Peszko, który ma w kontrakcie wynegocjowaną latem kwotę odstępnego rzędu zaledwie 700 tys. euro. Dla dobrego klubu zagranicznego, np. Panathinaikosu Ateny, który stale się nim interesuje, to niedużo.

Zatrzymanie Peszki i Arboledy to priorytet Lecha. W przypadku tego pierwszego Lech ma niewielkie pole manewru. Może tylko z nim dyskutować, jeśli pojawiłaby się jakaś oferta. Wiadomo, że jego agent szuka mu klubu, trafił np. do AJ Auxerre.

Arboleda otwarcie domaga się znacznej podwyżki (chce zarabiać pół miliona euro). Takie pieniądze mógłby mu w Polsce zapłacić tylko Józef Wojciechowski, ale wielu odradza właścicielowi Polonii transfer 31-letniego stopera. Kolumbijczyka chciałaby też Legia, ale on zapewnia, że w Polsce grać będzie tylko w Lechu. Jednocześnie jednak zdradza, że ma kuszącą ofertę z meksykańskiego Atlante FC Cancun.

Gra w naszej lidze ma jednak dodatkowy atut - to polski paszport dla Arboledy, który otworzy mu drzwi do reprezentacji i pozwoli podróżować swobodniej jako obywatelowi Unii Europejskiej. - Najpierw Lech, potem paszport - miał powiedzieć Arboleda selekcjonerowi.

Z Tomaszem Bandrowskim Lech zawiesił rozmowy o przedłużeniu kontraktu. Powodem jest kolejna kontuzja piłkarza. - Wrócimy do negocjacji po wyleczeniu się Tomka - mówi tylko dyrektor Marek Pogorzelczyk. Kiedy jednak prezes Andrzej Kadziński ogłaszał listę pozycji, na których Lech szuka wzmocnień, znalazło się na niej aż dwóch defensywnych pomocników. Dwóch, bo grający też na tej pozycji 33-letni Djurdjević miałby zostać trenerem młodzieży. Serb skończył już nawet kursy trenerskie, ale chętnie pograłby jeszcze rok. W roli szkoleniowca młodzieży władze Lecha widzą też o rok starszego Krzysztofa Kotorowskiego, ale i on nie pali się do skończenia kariery.

By myśleć o sukcesie w wiosennych meczach 1/16 finału Ligi Europejskiej Lech nie może tylko myśleć o utrzymaniu składu. Na liście życzeń są napastnicy Widzewa Dervydas Sernas i Marcin Robak oraz Witalij Rodionow z BATE Borysow, którego " Kolejorz" kusi od lat. To jednak znaczyłoby, że właściciel mistrza Polski musiałby głęboko sięgnąć do kasy i wydać dużo więcej niż dotąd.

Poznaniacy interesują się też pomocnikami: Grzegorzem Boninem z Górnika Zabrze, Tomaszem Sokołowskim z Vikinga Stavanger i Andreu z Polonii, ale w Warszawie twierdzą, że Hiszpan zostanie przy Konwiktorskiej. Skauci Lecha szukają na Węgrzech, na Bałkanach w Szwecji i Norwegii (obrońca Brann Bergen Zsolt Korcsmar).

RAMKA

Losowanie rywala Lecha w 1/16 finału - 17 grudnia. Mecze - 17 i 24 lutego. Awansowali już: Bayer, Sporting Lizbona, Dynamo Kijów, BATE, CSKA Moskwa, Sparta Praga, Zenit St. Petersburg, VfB Stuttgart, Young Boys Berno, PSV Eindhoven, Metalist Charków, Paris St. Germain, FC Liverpool, FC Porto i Besiktas Stambuł. Zagrają też trzecie drużyny w grupach Ligi Mistrzów. Na razie pewne tego są: Twente Enschede, Glasgow Rangers, Spartak Moskwa i Ajax Amsterdam.