Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Kibolski klub sportowy Lech - zastraszanie ochrony, handel narkotykami?

Władze Lecha Poznań szczycą się współpracą ze stowarzyszeniem kibiców, Wiarze Lecha zleciły nawet pilnowanie spokoju na stadionie. Firma ochroniarska, która rozwiązała umowę z klubem, twierdzi, że na meczach zastrasza się ochroniarzy i handluje narkotykami. A obecny szef Wiary Lecha odpowiedział kibicowi, któremu flaga zasłaniała widok: ?W dupie mamy komfort oglądania meczu. (...) Słownictwo i problemy masz delikatnie mówiąc metroseksualne?.
Wideo, bramki i skróty z ekstraklasy w serwisie Ekstraklasa.tv ?

W poniedziałek w "Gazecie Sport.pl" i na portalu Sport.pl funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego opowiedzieli o układzie kiboli z władzami Lecha. Według nich zatrzymany kilka tygodni temu szef bojówki Mirosław O. ps. "Olaf" był nieformalnym szefem bezpieczeństwa na stadionie w Poznaniu. Prokuratura zarzuca jego grupie handel narkotykami (w czasie meczów), organizowanie ustawek i stworzenie gangu.

Za bezpieczeństwo na stadionie odpowiada Wiara Lecha. - Mamy umowę z klubem, że jako stowarzyszenie zapewniamy spokój. Od dziesięciu lat nie było na Lechu burdy - mówił rok temu Jarosław Kiliński, były szef organizacji.

O kulisach współpracy klubu z kibicami opowiadał przed sądem Krzysztof Grochocki z firmy ochroniarskiej Zubrzycki, która przez rok oficjalnie pilnowała porządku na meczach Lecha.

Według niego 30-50 osób z wystawionymi przez klub identyfikatorami odpowiadało za bezpieczeństwo w "kotle", sektorze zajmowanym przez poznańskich szalikowców. "Jeżeli pracownicy chcieli wypełniać swoje zadania, to byli zastraszani (...). Chodzi o grupę kibiców - chuliganów, którzy są w jakiś sposób związani ze stowarzyszeniem czy stowarzyszeniami kibiców, przychodzą na mecz, ale chcą załatwiać swoje interesy. Tu wchodziły w grę narkotyki i inne rzeczy. Kibice (...) nie chcieli się poddawać normalnej kontroli przy wejściu np. w celu ustalenia, czy nie wnoszą niebezpiecznych przedmiotów. (...) Domniemam, że ta grupa wnosiła ze sobą niebezpieczne przedmioty pirotechniczne" - zeznał Grochocki.

Umowę z klubem agencja Zubrzycki rozwiązała pod koniec 2007 r. "Jednym z powodów było niewywiązywanie się KKS Lech Poznań z płatności, a drugim ważniejszym powodem były problemy we współpracy z niektórymi członkami zarządu, a dokładniej mówiąc, Henrykiem Szlachetką, który z ramienia KKS Lech Poznań zajmował się sprawami bezpieczeństwa na stadionie. (...) Jednego lub dwóch panów z tej grupy spotykałem nieraz po meczu w gabinecie pana Szlachetki, a były to osoby z władz stowarzyszenia kibiców, tj. pełnili jakieś funkcje. (...) Wiem, że oni się nie stosowali do zaleceń pracowników ochrony, ale szantażowali tych pracowników" - zeznawał Grochocki.

Wiceprezes Lecha Arkadiusz Kasprzak zeznawał, że umowę wypowiedział klub, nie agencja. - To nie jest prawdą, by agencja ochroniarska przez kibiców nie mogła realizować swoich zadań - przekonywał przed sądem.

Gdy zatrzymano bojówkarzy z "Olafem" (według funkcjonariuszy był członkiem WL) na czele, obecny szef Wiary Lecha Krzysztof Markowicz pisał na forum: "My nie jesteśmy politykami i w ramach obrony wizerunku nie będziemy odsuwać się od osób, które znamy wiele lat i które zrobiły wiele dla środowiska kibicowskiego. I nie obchodzi nas to, co kto robi poza stadionem. Jeśli ktoś wybiera wizerunek, a nie kolegę, to niech się trzyma z daleka od nas, bo my reprezentujemy inne wartości i zawsze tak będzie".

Poznański klub współpracuje z Wiarą Lecha od lat. Według umowy z 2006 r. stowarzyszenie sprzedaje bilety na mecze wyjazdowe, pobiera opłaty za korzystanie ze stadionowego parkingu, może organizować zbiórki pieniędzy w czasie spotkań. Klub zobowiązał się do konsultowania ze stowarzyszeniem cen biletów oraz przekazania mu 10 akredytacji dziennikarskich, pięciu zwykłych karnetów i trzech vipowskich. "Dyskutujemy [z kibicami] o wszystkich kwestiach związanych z prowadzeniem klubu piłkarskiego. Kibice są bardzo aktywni i interesują się swoim klubem" - tłumaczył przed sądem Arkadiusz Kasprzak, wiceprezes Lecha. Umowa została przedłużona w lipcu.

W maju Wiara Lecha pisała do sądu penitencjarnego w sprawie Marcina T. ps. "Rolnik" oskarżonego o obrót znacznymi ilościami narkotyków, wymuszenia i kilka innych przestępstw. "Stowarzyszenie stoi na stanowisku, że T. będzie nadal użyteczny w działaniach promocyjnych i organizacyjnych Wiary Lecha jako wzór osoby resocjalizowanej poprzez aktywny udział w wydarzeniach sportowych". Stowarzyszenie proponuje m.in., by T. uczestniczył w organizowaniu turniejów piłki nożnej dla dzieci i wspierał akcje na rzecz honorowego krwiodawstwa.

Na podstawie tego zaświadczenia T. mógł liczyć na przepustki, przerwę w odbywaniu kary i lepsze traktowanie niż inni skazańcy.

Zaświadczenie podpisał były szef WL Jarosław Kiliński. Gdy piłkarze Lecha uczestniczyli w akcji przeciwko rasizmowi, Kiliński pisał na forum:

"Ja uważam, że biali mają największy wkład w rozwój cywilizacji, a czarni śladowy, a nie uważam się za rasistę".

"Osobiście uważam, że ponieważ biali osiągnęli wyższy poziom cywilizacji od czarnych, mają do spełnienia misję, którą Kipling określił "brzemieniem białego człowieka".

"Historie opowiadane przez Murzynów z Afryki należy brać z przymrużeniem oka. Każdy Polak od momentu przeczytania "W pustyni i w puszczy" powinien zdawać sobie z tego sprawę:)".

Po jednym z naszych tekstów Kiliński i Kasprzak pisali: "Lech Poznań jest na ligowej mapie Polski klubem szczególnym. To tu właśnie wszyscy, którym na sercu leży zapewnienie "Kolejorzowi" należnego mu miejsca, podjęli się działań prekursorskich. Takich jak stworzenie z rzeszy aktywnych i biernych sympatyków Lecha jednego z jego największych atutów marketingowych i wizerunkowych. To ma być wizytówka "Kolejorza", wspomagająca i uzupełniająca pracę sportowców, trenerów i wszystkich pracowników klubu, którzy dostarczają kibicom sportowych emocji i satysfakcji. (...) Naszym celem jest stworzenie silnego klubu europejskiego, a jednym z najbardziej istotnych środków do jego osiągnięcia - współpraca ze stowarzyszeniem Wiara Lecha - oficjalnym reprezentantem kibiców Lecha Poznań".

Dziś szefem WL jest już Krzysztof Markowicz ps. "Litar". Gdy kilka dni temu kibic narzekał na internetowym forum stowarzyszenia, że jedna z flag wiszących na stadionie zasłania mu boisko, "Litar" odpowiedział: "W dupie mamy komfort oglądania meczu. (...) Słownictwo i problemy masz delikatnie mówiąc metroseksualne".

Pół Europy na meczu Legia - Lech ?