Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Lech Poznań. Stadionowi bandyci dilerami narkotyków

Pseudokibice poznańskiego Lecha założyli gang, by sprzedawać narkotyki i bić się z kibolami innych drużyn. Policja zatrzymała 16 osób. Przeszukała też mieszkanie szefa oficjalnego stowarzyszenia kibiców Wiara Lecha.
Mówili o sobie Young Freaks, czyli młode świry. Szczycili się tym, że w tzw. ustawkach, czyli nielegalnych starciach z chuliganami innych drużyn, są niepokonani od wielu lat.

We wtorek jednocześnie w ośmiu miastach policja przerwała to pasmo "sukcesów". Antyterroryści zatrzymali 16 pseudokibiców. Prokuratura od rana stawiała im zarzuty: udziału w gangu, handlu narkotykami i bójek z kibolami innych drużyn.

Według policji dowody są mocne. W mieszkaniach pseudokibiców znaleziono zdjęcia i filmy z "ustawek", narkotyki, a także broń: noże, maczety, pałki, miecz samurajski i pistolet. Na jednym z podwórzy stał też golf z przebitymi numerami. W grę mogą wchodzić również zarzuty ściągania haraczy.

Jak policja odkryła gang? Zaczęło się od narkotyków. W ręce policji wpadło kilku dilerów. Okazało się, że mają powiązania z pseudokibicami Lecha. Ich rozpracowaniem zajęli się policjanci z Centralnego Biura Śledczego. Śledztwo trwało ponad dwa lata.

To precedensowa sprawa, bo po raz pierwszy policji udało się udowodnić aż dziesięć nielegalnych walk pseudokibiców, wszystkie z udziałem Young Freaks i grupy Brygada Banitów, która stadionowe zadymy robiła już w latach 90. I choć chuligani szczycili się krwawymi filmami pokazywanymi w internecie, to w ich środowisku zawsze panowała zmowa milczenia.

Przy okazji operacji policjanci odkryli coś jeszcze - gangsterzy-pseudokibice są powiązani z oficjalnym stowarzyszeniem kibiców Wiara Lecha.

Poznański oddział "Gazety" od ponad roku opisywał dziwny mariaż poznańskich pseudokibiców ze stowarzyszeniem, którego szefowie twierdzili, że nie mają nic wspólnego z chuliganerią stadionową. A na zarzuty odpowiadali, że nie są w stanie kontrolować wszystkich sympatyków oraz osób wchodzących na stadion.

Wiara Lecha ma bowiem z Lechem Poznań niepisaną umowę, że stowarzyszenie odpowiada za bezpieczeństwo na trybunie zajmowanej przez najzagorzalszych kibiców. Jeden z zatrzymanych, niejaki "Olaf", który zdaniem policji kierował rozbitą grupą, bezpośrednio nadzorował porządek na stadionie. A poza nim handlował narkotykami w hurtowych ilościach.

Okazało się, że policja przeszukała też mieszkanie Krzysztofa Markowicza, szefa Wiary Lecha. Powodów nie ujawniła. - Nic nie wiem o zatrzymaniach. A nie mogę znać każdego z ponad 800 osób, które do nas należą - powiedział "Gazecie" Markowicz.

W czwartek prokuratura poprosi sąd o aresztowanie pseudokibiców.

Oferty pojawiły się za późno - mówi Robert Lewandowski ?