Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Rafał Murawski i inni mogą odejść z Lecha Poznań

Rafałem Murawskim interesuje się Anderlecht Bruksela, a z sześciu piłkarzy, którym za pół roku kończą się kontrakty z Lechem Poznań, ?Kolejorz? zaoferował nowe umowy tylko dwóm. Nie wiadomo też, czy zaproponuje powrót do klubu zdrowemu już Tomaszowi Bandrowskiemu

Wielka na 10 milionów złotych dziura w budżecie Lecha Poznań wiąże klubowi ręce w rozmowach już nie tylko na temat pozyskania nowych piłkarzy, ale też w negocjacjach z obecnymi zawodnikami.


30 czerwca 2012 roku skończą się kontrakty ważnych piłkarzy: Semira Stilicia, Grzegorza Wojtkowiaka i Dimitrije Injaca oraz Bartosza Ślusarskiego, Marciano Brumy i Marcina Kikuta, który jak na razie stracił ten sezon z powodu kontuzji. ? Jesteśmy w trakcie rozmów o nowych kontraktach z Semirem i Grzegorzem ? mówi dyrektor sportowy Lecha Andrzej Dawidziuk. ? Wkrótce rozpoczniemy rozmowy z pozostałymi ? zapewnia.
Stanie się to dopiero w połowie stycznia, gdy lechici wrócą do klubu po zimowych urlopach, które właśnie rozpoczęli. Problem w tym, że 1 stycznia cała szóstka ma prawo podpisać umowy z innymi klubami, ważne od lipca 2012 roku. Za pół roku odeszliby więc z Lecha za darmo. ? Od zawodników, z którymi nie rozpoczęliśmy jeszcze negocjacji, nie dostałem żadnego sygnału, żeby ktoś proponował im rozmowy na temat zmiany klubu. W związku z tym raczej nie biorę takiej opcji pod uwagę ? mówi dyrektor Dawidziuk.


Sam fakt prowadzenia przez Lecha rozmów z Semirem Stiliciem i Grzegorzem Wojtkowiakiem na temat ich pozostania w Poznaniu na dłużej, nie oznacza jeszcze, że obaj zdecydują się podpisać nowe kontrakty. ? Z Semirem spotkałem się już po ostatnim meczu, zanim wyjechał na urlop. Nie dostałem wyraźnego sygnału, że chce odejść ? mówi Andrzej Dawidziuk. Bośniak nie złożył też jednak obietnicy, że przedłuży umowę. Jego niedawne wypowiedzi dla mediów w ojczyźnie (m.in. ?Przyszedł czas na transfer do innej ligi?) każą jednak przypuszczać, że Semir Stilić chce odejść najpóźniej latem, a umowę z innym klubem podpisze na początku stycznia. W tej sytuacji Lechowi pozostałyby do wyboru dwie opcje ? pozwoli piłkarzowi wypełnić kontrakt w Poznaniu i puści go wolno z końcem czerwca lub będzie chciał odzyskać choć część z wydanych trzy i pół roku temu 600 tysięcy euro. Wtedy musiałby się zgodzić na odejście zawodnika już w zimowym oknie transferowym. ? Bierzemy taki scenariusz pod uwagę, jeżeli Semir nie będzie chciał przedłużyć umowy ? przyznaje dyrektor Lecha.

Niejednoznaczna jest też sytuacja z Grzegorzem Wojtkowiakiem. Kapitan drużyny ma propozycje z zagranicy i to o wiele lepsze finansowo od tej z Lecha. W jego przypadku ?Kolejorzowi? może pomóc Euro 2012 i to, że reprezentant Polski nie będzie chciał komplikować swojej sytuacji w klubie przed prawdopodobnym powołaniem do kadry na mistrzostwa Europy.
Ten sam argument przemawia za Lechem w przypadku Rafała Murawskiego. U Franciszka Smudy jest pewniakiem, także dlatego, że regularnie gra w pierwszym składzie poznańskiej drużyny. Gra na tyle dobrze, że zainteresował się nim uczestnik Ligi Europejskiej, Anderlecht Bruksela. Czy Rafał Murawski po zaledwie roku od powrotu z Rubina Kazań opuści Lecha? ? Anderlecht interesował się Rafałem kilka tygodni temu. Nie wiem, czy sprawa jest aktualna i czy w ogóle Lech zgodziłby się na jego odejście ? mówi menedżer 30-letniego pomocnika Przemysław Erdman.
Andrzej Dawidziuk: ? Nie mamy żadnej oferty, żadnego zapytania z Anderlechtu. Rozmawiałem z Rafałem i nic nie mówił, że chce odejść. Byliśmy zgodni co do tego, że wiosną trzeba zrobić wszystko, żeby Lech wrócił do Europy i że on jest nam bardzo potrzebny, by ten cel osiągnąć.


Teoretycznie w drugiej części sezonu mógłby już grać po kontuzji Tomasz Bandrowski. Właśnie mija rocznica ostatniego występu w Lechu byłego reprezentanta Polski. Piłkarz już jest zdrowy po operacji i udanej rehabilitacji. Od stycznia może wznowić treningi. Tylko w którym zespole? W czerwcu skończyła mu się umowa z poznańskim klubem, ale ten ma pierwszeństwo w zatrudnieniu piłkarza, co zresztą podkreślał sam Tomasz Bandrowski. ? Pomogliśmy mu, między innymi partycypując w kosztach leczenia. Jeżeli już jest zdrowy, to jest powód, by się spotkać. To chłopak, który dużo potrafi ? mówi Andrzej Dawidziuk, ale jasnej deklaracji, że Lech zatrudni pracowitego pomocnika, nie ma.
W klubie trwa bowiem cięcie kosztów i na razie nie mówi się głośno o transferach. Nieoficjalnie wiadomo, że ?Kolejorz? chętnie pozbyłby się Manuela Arboledy, który obciąża budżet najwyższym kontraktem w zespole, a nie jest już piłkarzem niezbędnym. ? Nie wiem, skąd biorą się te plotki, że nie chcemy już Manuela Arboledy ? dziwi się Andrzej Dawidziuk. Dodaje jednak: ? Jeśli zgłosiłby się chętny i sam piłkarz chciałby odejść, na pewno porozmawialibyśmy.

Artjom Rudniew: Pieniądze mnie nie skuszą

Manuel Arboleda - upadek gwiazdy Kolejorza