Korona gromi przed odjazdem

Efektowny finał obozu w Opalenicy w wykonaniu piłkarzy Korony. Podopieczni Leszka Ojrzyńskiego przed powrotem do Kielc rozbili 5:1 Zagłębie Lubin. - To tylko sparing. Wynik nie ma znaczenia - studzi optymizm trener.
Choć ze słowami 39-letniego szkoleniowca trudno polemizować, to wygrana w takich rozmiarach nad wzmocnionymi "Miedziowymi" (w składzie m.in. z nowymi nabytkami: Markiem Gancarczykiem, Błażejem Telichowskim i Darvydasem Sernasem) budzi uznanie i każe z szacunkiem spoglądać na pracę, jaką kielczanie wykonują pod jego okiem.

Bo Korona pozytywnie zaprezentowała się już w poprzednim test-meczu na obozie w Opalenicy z Lechią Gdańsk (pechowa porażka 2:3). Teraz dobra gra znalazła odzwierciedlenie w wyniku. W Grodzisku Wielkopolskim na stadionie Dyskobolii (kiedyś w ekstraklasie, dziś tylko zespół klasy okręgowej) drogę do siatki wreszcie odnaleźli napastnicy. Dwa gole strzelił Michał Zieliński, po jednym dołożyli Łukasz Cichos i Dawid Janczyk. Trafienia tego pierwszego padały po niemal bliźniaczych przećwiczonych atakach: dogranie z lewej strony za linię obrony Zagłębia Tomasza Lisowskiego i bezbłędne wykończenie akcji przez pozostawionego bez opieki napastnika. Popularny "Lisu", który jeszcze przed wyjazdem do Opalenicy zdawał się przegrywać rywalizację na lewej flance defensywy z Pawłem Kalem, sobotnim występem przybliżył się do gry w podstawowym składzie. 26-latek po przerwie asystował także przy trafieniu głową Cichosa, a na deser siedem minut przed końcem huknął nie do obrony z rzutu wolnego.

Trenera Ojrzyńskiego cieszy jednak przede wszystkim odblokowanie napastników. - Dużo w ostatnim tygodniu pracowaliśmy nad różnymi wariantami w grze ofensywnej. Fajnie, że są tego efekty. Nie popadamy jednak w żaden hurraoptymizm, bo prawdziwy sprawdzian czeka nas dopiero na inaugurację ligi z Cracovią - mówi. Wszystko wskazuje na to, że w ataku ostatecznie będzie miał do dyspozycji Dawida Janczyka - upadła sprawa jego transferu do Hapoelu Beer Sheva.

Prawdziwe bogactwo szkoleniowca może natomiast czekać na środku defensywy, gdzie do dwóch wolnych miejsc aspiruje aż piątka zawodników. Do drużyny wraca Hernani, który zakończył testy w angielskim West Ham United, lecz spadkowicz z Premiership raczej nie zdecyduje się na jego zatrudnienie. Mimo to trener ma nadzieję, że w Kielcach pozostanie sprawdzany Litwin Tadas Kijanskas. - Decyzja należy do działaczy, ale ja pozytywnie oceniam jego pracę. Chciałbym nadal mieć go w zespole, bo to dobry i uniwersalny obrońca - przyznaje. Grupę stoperów uzupełniają: Pavol Stano, Piotr Malarczyk i Krzysztof Kiercz.

Ojrzyński czasu na selekcję najlepszych ma coraz mniej. Ekstraklasa rozgrywki wznawia już za niespełna dwa tygodnie (30 lipca o godz. 13.45 Korona inauguruje sezon na wyjeździe z Cracovią). Ostatnie niewiadome powinny wyjaśnić się po sobotnim dwumeczu z Wierną Małogoszcz (godz. 11 przy Szczepaniaka) i Widzewem Łódź (godz. 17 przy Ściegiennego). - Po tych spotkaniach będę już wiedział, kto jest blisko wyjściowej jedenastki, meczowej osiemnastki, a kto musi jeszcze na to zapracować. Zależy mi, aby w tych spotkaniach każdy zawodnik zaliczył minimum 70 minut - podkreśla.

Nie ukrywa również, że wciąż liczy na zwiększenie rywalizacji w zespole. - Chciałbym w drużynie mieć świeżą krew, zawodnika do pierwszego składu z doświadczeniem w ekstraklasie. Kogoś takiego nam brakuje. Mam kilku kandydatów i w tym tygodniu będę o tym rozmawiał z władzami - mówi.

maciej.sierpien@kielce.agora.pl

Korona Kielce - Zagłębie Lubin 5:1 (2:1)

Bramki: Zieliński dwie (4.), (27.), Cichos (55.), Janczyk (75.), Lisowski (83.) - Traore (36.).

Korona: Małecki (46. Małkowski) - Kuzera, Kiercz (46. Stano), Malarczyk (46. Kijanskas), Lisowski - Sobolewski (46. Michałek), Vuković (46. Lenartowski), Lech (46. Maliszewski), Jovanović (46. Janiec), Korzym (46. Janczyk) - Zieliński (46. Cichos).

Zagłębie: Ptak - Garuch, Horvath, Kapias, Telichowski - Rakels, Rakowski (46. Gancarczyk), Wilczek, Dokić, Woźniak - Traore (63. Sernas).