Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Rozmowy pod szatnią

Paweł Sobolewski, skrzydłowy Korony

Takiej porażki jeszcze nie doznaliśmy w tym sezonie. Gdy przegrywaliśmy 0:1 nie było już czego bronić. Chcieliśmy zaatakować, ale szybko dostaliśmy drugą bramkę. W naszej grze nie było widać optymizmu. Ta porażka na pewno boli, ale w Białymstoku nie gra się łatwo. Już niejedna drużyna się o tym przekonała. Całą rundę tak naprawdę wyglądamy słabo kondycyjnie. Jesteśmy wolniejsi od każdego przeciwnika. Z drugiej strony w pierwszej połowie mieliśmy jedną lub dwie bardzo dobre okazje. Kto wie jakby się potoczył mecz, gdyby nam wpadła bramka.

Pavol Stano, obrońca Korony

W przerwie mówiliśmy sobie w szatni, że jest nieźle, nie graliśmy najgorszej piłki. W drugiej połowie natomiast po stracie bramki za bardzo się otworzyliśmy. Jagiellonia rzucała piłki za obronę, gdzie trzeba się było ścigać na boku z Kupiszem. Nie wychodziło nam to i dlatego skończyło się takim rezultatem. Przed środowym meczem z Górnikiem w naszej grze trzeba zmienić prawie wszystko! Musimy wyjść z większą agresją.

Andrzej Niedzielan, napastnik Korony

Myślę, że nikogo nie powinna dziwić nasza wysoka porażka. Tak wyglądamy od początku rundy i chyba już przyzwyczailiśmy się do tego... Więcej, uż chyba nic nas nie jest w stanie zdziwić. Eksperci pewnie mają rację: wygrywamy przypadkowo, przegrywamy nieprzypadkowo. 0:4 to pewnie za wysoko, ale z drugiej strony jakie ma znaczenie teraz wynik, po takiej rundzie w naszym wykonaniu?

Hermes, pomocnik Jagiellonii

Tak wysoko nie ograliśmy jeszcze Korony. To był jednak ciężki mecz, zwłaszcza pierwsza połowa. Pogoda też nie ułatwiała gry. Nie wykorzystaliśmy karnego i po tym Korona uwierzyła w siebie. Po przerwie jednak się poprawiliśmy. Jeśli wcześniej brakowało trochę skuteczności, to w drugiej połowie było już całkowicie odwrotnie.