Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Zima daje Koronie wolne

Piłka nożna. Nadspodziewanie wczesne urlopy w Koronie. W czwartek Ekstraklasa SA zdecydowała o przełożeniu - z uwagi na aurę - ostatniej serii na wiosnę. Dlatego już dziś kielczanie spotkają się na ostatnim w tym roku treningu
- Byliśmy gotowi do meczu w Lubinie z Zagłębiem [miał się odbyć w sobotę - przyp. red.]. Specjalnie dla nas MOSiR przygotował główną płytę. Mogliśmy trenować na trawie, tak ćwiczyć jako jedna z nielicznych drużyn w ekstraklasie. Decyzja władz ligi wydaje się jednak słuszna - komentuje trener kielczan Marcin Sasal.

W miejsce odwołanego wyjazdu nie zamierza jednak aplikować swoim podopiecznym dodatkowych zajęć. I ci już dziś po krótkim rozruchu rozjadą się na ponadmiesięczne urlopy. - Nie było sensu ich dłużej zatrzymywać. Zwłaszcza przy takiej pogodzie lepiej niech pobędą w domach. Od stycznia czasu dla siebie będą mieli zdecydowanie mniej - zapowiada szkoleniowiec.

Plan zimowych przygotowań jak zawsze jest mocno napięty. Na pierwszych w nowym roku zajęciach Korona spotka się 7 stycznia. Dzień później w ośrodku w Spale piłkarze przejdą tradycyjne badania wydolnościowe. Do 14 stycznia kielczanie będą trenowali na swoich obiektach, a tego dnia udadzą się na pierwszy zimowy obóz do Kleszczowa. - Wybraliśmy to samo miejsce co przed rokiem. Jest sprawdzone i mamy tam zapewnione idealne warunki na ten etap przygotowań - podkreśla Sasal. W Kleszczowie Korona spędzi 11 dni i zagra dwa mecze sparingowe (rywale jeszcze w trakcie ustalania). W dniach 31 stycznia - 15 lutego zaplanowany jest już drugi obóz, tym razem zagraniczny. - W najbliższych dniach będziemy wiedzieli, gdzie dokładnie pojedziemy [w grę wchodzą turecka Alanya z ośrodkiem Gold City, gdzie kielczanie byli poprzedniej zimy, oraz jeden z kurortów na Cyprze - przyp. red.]. Dopinamy również sparingpartnerów. Nie chcemy powtórki koszmaru ze "słynnego" Hannoveru 96 [latem w Moravskich Teplicach zamiast niego kielczanie zagrali z amatorami z Austrii - przyp. red.] - uśmiecha się Sasal.

Łącznie w przerwie zimowej Korona chce rozegrać dziewięć gier kontrolnych.

W noworocznych przygotowaniach nie weźmie z pewnością udziału Słowak Lukas Janić, który po niespełna półrocznym pobycie w Kielcach rozwiązał za porozumieniem stron kontrakt. - Nie zdołał przebić się do składu, więc skorzystaliśmy z zapisu w umowie - mówi szkoleniowiec. Zabraknie także najprawdopodobniej Radosława Cierzniaka, któremu kontrakt z kieleckim klubem wygasa 31 grudnia. 28-letni bramkarz do tej pory nie porozumiał się w sprawie nowej umowy. - Trudno nam spełnić życzenia Radka, więc szczególnych szans na porozumienie nie ma. Zostawiamy sobie jeszcze trochę czasu - ostrożnie mówi trener Korony. Choć rozgląda się już za potencjalnym następcą dla Cierzniaka. - Szukamy bramkarza, który będzie prawdziwym konkurentem dla Zbyszka Małkowskiego. Można powiedzieć, że nawet lepszego od niego - zaznacza. Najpoważniejszym kandydatem do gry w Kielcach wydaje się 30-letni golkiper Ruchu Chorzów Krzysztof Pilarz. - Jesteśmy zainteresowani, ale kwestia jak zawsze pozostaje w szczegółach - potwierdza Sasal. Pilarz, który obecnie jest rezerwowym w Ruchu, od stycznia będzie wolnym zawodnikiem.

Na liście życzeń Korony jest także 28-letni skrzydłowy GKS-u Bełchatów Tomasz Wróbel. Jego umowa z obecnym pracodawcą obowiązuje jednak do końca sezonu. - Możemy zimą go sobie "klepnąć" i ponegocjować z Bełchatowem cenę wcześniejszego odejścia. Boję się jednak, że żądania jego klubu mogą być dla nas zbyt wygórowane - mówi Marcin Sasal.

Więcej o finansach na zimowe zakupy będzie wiedział po przyszłotygodniowym spotkaniu z prezydentem Wojciechem Lubawskim. - Uważam, że w jakości zespołu doszliśmy do przysłowiowej ściany. Darmowymi transferami już nic więcej do tej drużyny nie wniesiemy. Takie strzały jak z Andrzejem Niedzielanem zdarzają się chyba tylko raz... Potrzeba nam dwóch-trzech piłkarzy do pierwszej jedenastki, a wtedy na wiosnę możemy realnie myśleć o walce o najwyższe cele w kraju - deklaruje trener Sasal.