Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Korona zaczyna gry na Słowenii

Piłka nożna. Piłkarze Korony zagrają w sobotę swój pierwszy z dwóch sparingów na obozie w Krajnskiej Gorze. O godz. 18 kielczanie zmierzą się z czeskim FK Baumit Jablonec.
Podopieczni Marcina Sasala na zgrupowaniu w Słowenii każdy dzień mają starannie zaplanowany. - Wcześnie rano pobudka, o godz. 7.30 "tlenówka", czyli kilkunastominutowy bieg. Potem śniadanie, krótka odprawa i o godz. 10.30 pierwszy trening plus obowiązkowo siłownia - opowiada Paweł Grabowski, kierownik drużyny. Na drugie zajęcia piłkarze zbierają się po południu. Wieczorem - po kolacji - często także na trzecie. - Wiele zależy do pogody. Jeśli jest gorąco, to przesuwamy drugi trening jak najpóźniej - przyznaje trener Sasal.

Wczoraj po dwóch pierwszych dość chłodnych dniach, kielczanie mogli już odczuć bałkański klimat. Temperatura sięgała 30 stopni Celsjusza. - Pocieszamy się, że w Polsce jest teraz podobnie - śmieje się Grabowski. I zachwala warunku panujące w ośrodku w Krajnskiej Gorze. - Już w trakcie jego wizytowania w maju z trenerem i Nikolą Mijailoviciem wiedzieliśmy, że będzie nam się dobrze pracowało. Baza jest super, jedzenie smakuje, ale najważniejsze i tak są boiska. A te są równe jak stół - podkreśla kierownik drużyny.

Dziś Korona ich jakość sprawdzi w meczowej rywalizacji. Przeciwnik kielczan - FK Baumit Jablonec (do 2008 r. FK Jablonec 97) również przebywa na obozie w Alpach Julijskich. I to piłkarze Franciszka Komnackiego wydają się faworytem spotkania. Zielono-biali w minionym sezonie sięgnęli po wicemistrzostwo Gambrinus Ligi, zagrali też w finale krajowego pucharu (porażka 1:2 z Viktorią Pilzno). Jablonec od kilku sezonów to regularny uczestnik europejskich pucharach. - Bardzo solidny i doświadczony zespół. Zresztą wicemistrzostwa Czech nie zdobywa się przez przypadek. Czeka nas na pewno trudne przetarcie - przyznaje trener Sasal. Od swoich podopiecznych oczekuje zdecydowanie lepszej gry niż przed tygodniem z Ruchem Radzionków. - To był najsłabszy mecz odkąd pracuję w klubie. Mam nadzieję, że już nigdy się nie powtórzy - podkreśla.

Pierwszą szansę do zaprezentowania swoich umiejętności dostaną nowi piłkarze w Koronie: już zakontraktowani Andrzej Niedzielan i Maciej Korzym, będący bliski tego Słowak Lukas Janić oraz sprawdzany Łukasz Kowalski. Najwięcej do udowodnienia ma ten ostatni, bo numerem jeden Sasala do gry na prawej obronie jest kuszony do powrotu Paweł Golański. - Łukasz na razie niczym specjalnym mnie na zaskoczył ani negatywnie, ani pozytywnie. Czekam na mecz - twierdzi szkoleniowiec. Komplementów natomiast nie szczędzi pod adresem Niedzielana. - Klasa sama w sobie. Zupełnie nie widać, że na początku nie trenował z nami. Znakomicie wprowadził się do zespołu - dodaje.