Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Korona: Wróci Golański?!

Piłka nożna. To może być jeden z transferowych hitów tego lata. Korona złożyła propozycję powrotu do Kielc Pawłowi Golańskiemu. - Jestem zainteresowany - odpowiada były już piłkarz Steauy Bukareszt.
Od 30 czerwca popularny "Golo" jest wolnym zawodnikiem. Formę podtrzymuje, trenując ze swoim macierzystym ŁKS-em Łódź. W drużynie pierwszoligowca jednak na pewno nie zostanie. - Najpóźniej do zakończenia mundialu chcę podpisać kontrakt z nowym klubem. Dlatego gdy dołączę do zespołu, muszę być w optymalnej formie - tłumaczy.

Niewykluczone, że tym nowym-starym klubem będzie Korona. W środę kieleccy działacze złożyli 27-letniemu obrońcy ofertę powrotu do Kielc. - Chcę mieć w zespole dobrego prawego obrońcę, a takim niewątpliwie jest Paweł. Owszem, zdajemy sobie sprawę, że wracając z zagranicy, ma określone wymagania finansowe, ale myślę, że jesteśmy w stanie tę sprawę załatwić - przekonuje trener Marcin Sasal.

Korona rozważa podpisanie z Golańskim rocznej umowy, z opcją jego wcześniejszego odejścia, gdyby udało mu się znaleźć lepszego pracodawcę już zimą. - Szukam piłkarza do gry w pierwszym składzie, bo zastępców mam. Zimą będzie więcej czasu na spokojne poszukiwania - dodaje Sasal. - To rozwiązanie, które poważnie biorę pod uwagę, szczególnie że gra w Kielcach to był niezwykle fajny etap w moim życiu - przyznaje Golański. Trafił do ówczesnego beniaminka ekstraklasy przed sezonem 2005/06. Rok później (16 sierpnia 2006 r.) zadebiutował u Leo Beenhakkera w reprezentacji Polski. Latem 2007 r. za milion euro odszedł do Steauy (najdroższy transfer w historii Korony). Przez trzy sezony w Rumunii wystąpił w 47 meczach, strzelił jednego gola. - Kończył mi się kontrakt, chciałem go przedłużyć, ale nie udało mi się dojść do porozumienia z władzami klubu. Proponowano mi taką ofertę, że wolę już grać w Polsce - twierdzi.

Powrót do naszej ligi warunkuje jednak niepowodzeniem negocjacji zagranicznych. - Mam trzy ciekawe propozycje, więc to oczywiste, że mają pierwszeństwo. Korona ma jednak u mnie silną pozycję - podkreśla.

Słowak na 3 lata

Do gry w Kielcach udało się już za to przekonać słowackiego prawoskrzydłowego Lukasa Janicia. 23-letni piłkarz wczoraj dołączył do Korony na zgrupowaniu w Krajnskiej Gorze. Po powrocie ze Słowenii ma podpisać trzyletni kontrakt. - Mieliśmy o nim bardzo dobrą opinię i na razie wszystko się potwierdza. Jest szybki, znakomicie wyszkolony technicznie, imponuje przygotowaniem motorycznym - komplementuje Słowaka Sasal. Janić od 2008 r. był zawodnikiem pierwszoligowego MFK Koszyce. Ma za sobą występy w młodzieżowej reprezentacji Słowacji oraz w europejskich pucharach, m.in. w sierpniu ubiegłego roku w eliminacyjnym dwumeczu o awans do Ligi Europejskiej z AS Romą.

Z tą rywalizacją wiąże się zabawna historia z Janiciem w roli głównej. W pierwszym meczu w Koszycach (3:3) pojawił się na boisku w 69 min., w końcówce zaliczając asystę przy wyrównującym golu. Zaradnością wykazał się także po końcowym gwizdku, bo jak opisuje oficjalna klubowa strona, jako jedynemu udało mu się wymienić koszulką z piłkarzem Romy. W wyjątkowych okolicznościach. Najpierw wręczył swój trykot Rodrigo Taddei, ale trener go upomniał, że akurat ten komplet strojów nie jest na wymianę. Szybko zatem pobiegł do ławki rezerwowych, wziął leżącą koszulkę, dogonił Brazylijczyka, ponownie go obdarowując. Tyle że za drugim razem pomocnikowi Romy przekazał... nie swoją koszulkę, lecz kolegi z MFK, Kamila Karasa. Żeby jednak ten nie czuł się pokrzywdzony, w szatni zapobiegliwie wręczył mu swoją rezerwową. A Brazylijczyk do dziś najprawdopodobniej nie wie, kogo koszulkę przechowuje w swojej kolekcji.