Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Po Ruchu Korona będzie się ?odchudzać"

Piłka nożna. W sobotę przed Koroną (o godz. 17, na Ściegiennego) ostatni mecz ekstraklasy z Ruchem Chorzów i realna szansa na wysokie, szóste miejsce w tabeli. Ale trener Marcin Sasal myśli już o kolejnym sezonie. - Musimy się wzmocnić - mówi.
I zdradza, że prowadzi pierwsze rozmowy z potencjalnymi kandydatami do gry w Kielcach. - Na razie to raczej rozeznanie. Na konkrety jest jeszcze za wcześnie - zaznacza. Transferowe plany muszą bowiem znaleźć odzwierciedlanie w budżetowych możliwościach Korony. A te póki co są niewiadomą. - Myślę, że w przyszłym tygodniu spotkam się z władzami klubu, prezydentem Lubawskim i wtedy poznam, na ile będziemy mogli sobie pozwolić - podkreśla szkoleniowiec.

W najbliższych dniach czekają go również rozmowy z piłkarzami, którym wygasają kontakty. - Umówiliśmy się, że wszelkie decyzje zapadną dopiero po Ruchu. Nie chciałem sytuacji, że już w trakcie sezonu ktoś wie, że odejdzie albo będzie miał nowy kontrakt - podkreśla. Z zagrożonej czwórki: Jacek Markiewicz, Ernest Konon, Dariusz Łatka, Krzysztof Gajtkowski w Kielcach najprawdopodobniej pozostanie jednak tylko ten pierwszy.

Pewni miejsca w zespole na kolejny sezon nie mogą być także ci, których wiążą dłuższe umowy. Po sezonie Sasal zamierza odchudzić skład - w nowym kadra ma liczyć maksymalnie 24 nazwiska. - To musi być grupa bardzo wyrównana, stale ze sobą rywalizująca. W tej rundzie, niestety, tak nie było, różnice w jakości poszczególnych zawodników były spore - przyznaje. Wiosną z całej 28-osobowej kadry w ekstraklasie wykorzystał zaledwie osiemnastkę. Tych statystyk nie zmieni także jutrzejsza gra z Ruchem, bo w porównaniu do meczu z Zagłębiem zajdzie tylko jedna roszada. W miejsce kontuzjowanego Jacka Kiełba rekonwalescent Paweł Sobolewski. Do dyspozycji ma być także Edi, który wypadł tuż przed wyjazdem do Lubina.

Więcej zmian będzie dopiero po sezonie. Bezpośrednim i wreszcie autentycznym zapleczem pierwszego zespołu ma zostać drużyna Młodej Ekstraklasy. W obecnych rozgrywkach młodzież często musiała ustępować miejsce starszym kolegom oddelegowywanym z pierwszego zespołu. - Dla niektórych to była taka miła przechowalnia. Trenowali z nami, a tam sobie grali i byli zadowoleni. Teraz chcemy, żeby w "Młodej" występowali tylko najbardziej perspektywiczni piłkarze - planuje Sasal.

Współpraca z ME oraz - co istotne - drużyną juniorów starszych ma być długofalowa. Obie ekipy mają stanowić swoistą kopię pierwszego zespołu: grać tym samym systemem, z podobnymi założeniami taktycznymi, podobną charakterystyką piłkarzy. - Tak żeby młody zawodnik w każdym momencie mógł wejść do drużyny i od razu wiedział, co ma robić na boisku - wyjaśnia trener Sasal.

39-letni szkoleniowiec wdrażanie swojego pomysłu na nową jakość w Koronie już zaczął. Do końca sezonu jego sztab będzie wspomagał trenera Marka Parzyszka w juniorach starszych. Młodymi bramkarzami zajmie się Robert Dziuba, przygotowaniem fizycznym - Andrzej Szołowski, a opiekę medyczną przejmie jeden z klubowych masażystów. - Zależy mi, aby nasi wychowankowie w mistrzostwach Polski osiągnęli co najmniej półfinał. I chcemy im w tym pomóc - mówi.