Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Ekstraklasa. Korona remisuje z Odrą

Bez fajerwerków w Kielcach. Odra może cieszyć się z podziału punktów, ponieważ na przestrzeni całego spotkania to Korona była drużyną lepszą. Niestety dla kielczan fatalny błąd Hernaniego spowodował utratę dwóch oczek.
Tylu zmarnowanych sytuacji kibice kieleccy dawno nie widzieli. Remis nie krzywdzi żadnego zespołu. W pierwszej połowie lepiej grali kielczanie, po przerwie większą ochotę do gry wykazywali piłkarze Odry.

Trener kielczan Marcin Sasal ustalił skład taki sam jak w wygranym spotkaniu pucharowym z Jagiellonią, a więc z Grzegorzem Lechem i Pawłem Sobolewski w pomocy, a bez Ediego Andradiny i Jacka Kiełba. Korona szybko przechodziła pod bramkę gości, w czym ułatwieniem była także słabsza gra obrońców Odry.

Gospodarze stworzyli kilka doskonałych sytuacji na polu karnym, brakowało jednak dokładności w ostatnim podaniu lub dośrodkowaniu oraz celności strzałów oddawanych z kilku metrów. Po strzałach Hernaniego oraz Michała Zielińskiego, piłkę wyłapał Arkadiusz Onyszko.

Prowadzenie Korona uzyskała tuż przed przerwą. Po ładnym dryblingu i idealnym dośrodkowaniu Pawła Sobolewskiego, stojący przed bramką Maciej Tataj nie zmarnował tym razem okazji i głową posłał piłkę do siatki Odry.

Po przerwie niewiele się zmieniło, co chwilę pod bramką Onyszki dochodziło momentami do oblężenia, w którym piłkarze kieleccy razili niespotykaną nieporadnością w opanowaniu piłki.

Piłkarze Odry widząc tę indolencję gospodarzy, zaczęli odważniej atakować. Najpierw próbował zaskoczyć kieleckiego bramkarza Mauro Cantoro, a w 59. min goście byli bliscy wyrównania - po strzale Brasili, Zbigniew Małkowski zbyt lekko wybił piłkę, przejął ja Daniel Bueno i kopnął obok słupka.

W 70. min po kolejnej akcji Odry, w zamieszaniu pod bramką kielczan, Hernani chciał wybić piłkę poza boisko, a ta wpadła do siatki Korony. Goście szukali sposobu na strzelenie kolejnego gola. Próbował ponownie Brasilia, jednak Małkowski skutecznie interweniował.

Kielczanie grali nerwowo i chaotycznie, zwłaszcza na przedpolu Odry. Nie mogli poradzić sobie ze zmasowaną obroną gości. Tylko raz Nikola Mijailovic strzelił na bramkę Odry, ale Onyszko nie dał się zaskoczyć.

- W pierwszej połowie zagraliśmy bardzo słabo, jednobramkowe prowadzenie Korony to był najniższy rezultat, jaki mógł nam się przytrafić. Dużo lepiej było po przerwie, pokazaliśmy nasz charakter, zaciętość, motywację do odważniejszej gry. Już to wystarczająco świadczy o sile zespołu, jeśli stać piłkarzy na taką grę w drugiej połowie - ocenił trener Odry, Marcin Brosz.

- Po pierwszej połowie można było oczekiwać korzystniejszego wyniku. Niestety, oddaliśmy inicjatywę gościom. Próby podwyższenia rezultatu nie udały się, zabrakło opanowania i pomysłu. Za to straciliśmy przypadkową bramkę i tak doszło do podziału punków - powiedział Sasal.