Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Korona naśladuje siebie

Ekstraklasa. Kopia zwycięskiej akcji sprzed tygodnia - Edi z rzut wolnego na głowę Pavola Stano i Korona wygrywa 1:0! Tym razem perfekcyjnie wykonany stały fragment okazał się skuteczną bronią przeciwko Polonii Bytom.
O ile inaugurację z Jagiellonią Białystok okrasiła słoneczna pogoda, to wczorajsza aura bardziej pasowała do styczniowego sparingu niż drugiej wiosennej kolejki. Mocno padający śnieg szybko okrył murawę i piłkarze, zamiast dbać o celność swoich zagrań, walczyli głównie z zachowaniem równowagi. Nie było to łatwe, więc na śliskim boisku od początku rządził przypadek.

Jako pierwszy "przygodę" z mokrą futbolówką zaliczył bramkarz gości Wojciech Skaba, który najpierw z problemami wyłapał dośrodkowanie, a potem, leżąc już na ziemi, wypuścił ją wprost pod nogi Macieja Tataja. Ten natychmiast skierował ją do siatki, ale arbiter z Warszawy gola nie uznał, dopatrując się przewinienia na golkiperze Polonii. Tataj mocno protestował i wydaje się, że Piotr Siedlecki nie miał racji. Nie ostatni raz...

Chwilę po nieuznanym golu swoją wpadkę miał Hernani, który minął się z piłką, dopadł do niej Grzegorz Podstawek, ale uderzył tuż obok słupka. Potem emocje na długo skryły się pod coraz grubszą warstwą przybywającego śniegu. Wprawdzie ambicji i zaangażowania piłkarzom odmówić nie można było, ale walka o to, kto zdominuje środek pola, niespecjalnie zadawała się rozgrzewać kibiców. Górą w tym elemencie okazała się Korona. Z jej przewagi niewiele jednak wynikało. Kielczanie, przygotowani przed meczem na szybkie akcje, nie mieli pomysłu, jak sobie poradzić z mądrze broniącą się defensywą Polonii. Podopieczni Marcina Sasala szczęścia bezskutecznie szukali w niezliczonych dośrodkowaniach. W końcówce pierwszej połowy Korona powinna jednak prowadzić. Ale Jacek Kiełb, obsłużony dobrym podaniem od Artura Jędrzejczyka, zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału i w efekcie został zablokowany przez obrońców gości.

Po przerwie na boisku w miejsce bezbarwnego (pechowego?) Tataja pojawił się Michał Zieliński i zgodnie z zapowiedziami od razu rozruszał ofensywną grę Korony. Kielczanie wreszcie zaczęli stwarzać sobie okazje pod bramką Skaby. W 50. min eksbytomianin po uderzeniu głową był autorem pierwszego celnego strzału w meczu! Chwilę później, po faulu na nim tuż przed polem karnym, nieznacznie z rzut wolnego pomylił się Edi. W drugiej połowie, pozostając przy nomenklaturze zimowej... Korona długimi fragmentami zamykała Polonię w hokejowym zamku. Defensywa gości zaczęła się gubić. A w 66. min była bezradna. Na 25. metrze pod linią boczną piłkę ustawił Edi, dośrodkował z wolnego mocno w pole karne, a tam najwyżej wyskoczył Pavol Stano i - tak jak w poprzednią sobotę z "Jagą" - piłka po jego główce zatrzepotała w siatce! Po chwili mogło być już 2:0, gdy uderzenie Ediego znów z wolnego Skaba z najwyższym trudem przeniósł nad poprzeczką.

Potem - jak to często bywa w końcówkach - Korona niepotrzebnie się cofnęła. A przez ostatnich osiem minut musiała to jeszcze robić w dziesiątkę, bo po faulu na Marcinie Radzewiczu sędzia z boiska wyrzucił Zielińskiego. Znów można mieć duże wątpliwości co do słuszności decyzji Piotra Siedleckiego. Swoje do jego ogródka powinni też dorzucić goście, bo kilka minut wcześniej Stano, kielecki bohater, ewidentnie faulował w polu karnym Macieja Bykowskiego. Wykonał spóźniony wślizg i - co jeszcze ciągle rzadkie - sam nawet się po meczu do nieprzepisowego wejścia przyznał...

W kolejną sobotę pierwszy wiosenny wyjazd kielczan - na mecz z Cracovią.



Korona Kielce - Polonia Bytom 1:0 (0:0)

Bramka: Stano (66.)

Korona: Małkowski Ż - Jędrzejczyk Ż , Stano, Hernani, Mijailović - Kiełb (90.+1 Kaczmarek), Wilk, Vuković, Sobolewski - Edi (76. Gajtkowski), Tataj (46. Zieliński Cz ).

Polonia: Skaba - Hricko, Klepczyński, Killar, Kotrys - Barcik (70. Trzeciak), Kuranty, Nowak, Tomasik (46. Radzewicz) - Bażik, Podstawek (59. Bykowski).

Sędziował: Piotr Siedlecki (Warszawa). Widzów: 8527.