Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Tylko pospolite ruszenie może uratować Śląski Klasyk

PZPN chce, aby pierwsza liga wznowiła rozgrywki planowo, czyli w pierwszy weekend marca. W Katowicach wszyscy łapią się za głowy, bo na boisku ?Gieksy? zalega gruba warta śniegu, z którą nie bardzo wiadomo, co zrobić.
Czasu na przygotowanie boiska na mecz GKS-u z Górnikiem Zabrze jest wyjątkowo mało. Śląski Klasyk zaplanowało na 7 marca. Jeszcze niedawno działacze GKS-u łudzili się, że ze względu na niesprzyjającą aurę PZPN opóźni start rozgrywek. Wydział Gier związku był jednak nieugięty i nakazał grać zgodnie z wcześniej zaplanowanym terminarzem.

- Zrobiliśmy rozeznanie w klubach i uznaliśmy, że da się grać. Dziewięć klubów nie widziało zastrzeżeń w planowym rozpoczęciu rundy wiosennej, kilka miało pewne obiekcje, a dwa poinformowały, że mogą nie być w stanie przygotować murawy. Te dwa grają w pierwszej kolejce na wyjeździe, więc nie powinno być problemów - poinformował szef wydziału Wojciech Jugo.

W Katowicach są tym zaskoczeni. - Przecież w naszym piśmie do PZPN-u przekazaliśmy jasne stanowisko katowickiego MOSiR-u, który stwierdził, że nie może przygotować boiska na 7 marca - dziwi się Piotr Hyla, rzecznik GKS-u.

Dlaczego na Bukowej jest problem z usunięciem śniegu? - Płyta boiska ma zaledwie kilka miesięcy i nie wolno jej mechanicznie odśnieżać, bo grozi to uszkodzeniem. Z kolei system podgrzewania płyty będziemy mogli uruchomić najwcześniej na początku marca, więc do dnia meczu śniegu na pewno nie roztopimy. Mam nadzieję, że w PZPN-ie są jacyś ludzie z otwartą głową i start ligi jednak opóźnią. Jeśli nie, to zaryzykujemy i odśnieżymy boisko ręcznie. Musimy zacząć przynajmniej dziesięć dni przed meczem. Swoimi siłami nie damy rady, trzeba będzie poprosić o pomoc kibiców i skrzyknąć pospolite ruszenie - mówi Stanisław Wąsala, dyrektor MOSiR-u.

Nawet użycie łopat może być dla boiska GKS-u niebezpieczne. - Przesuwając łopatę po murawie, łamiemy blaszki traw, powodując ich obumarcie. To wszystko grozi nam utratą ważnej jeszcze przez półtora roku gwarancji na murawę. Przez ten jeden mecz możemy stracić spore pieniądze - to dla nas bardzo niekorzystne. Mam jeszcze jedną obawę. Jak zrobimy taką oazę zieleni w środku zimy, to wiadomo, że zaraz zleci się zwierzyna - dodaje Wąsala, przypominając, że trawę na stadionie Polonii Warszawa wydziobały niedawno ptaki.

Co MOSiR-owi radzą specjaliści? - Łopaty i lekki sprzęt, który wyrzucałyby śnieg poza linie boczne są najbardziej wskazane. W usuwaniu oblodzeń mogłoby też pomóc użycie soli potasowej - sugeruje Maciej Więcek, kierownik działu technicznego na Stadionie Śląskim.

Tymczasem działacze "Gieksy" nie wykluczają, że zwrócą się do PZPN-u o zmianę terminu meczu z Górnikiem. - Na razie klub nie ma do tego żadnych podstaw. Zapewniam jednak, że będziemy monitorować sytuację. Jeśli z nieba sypnie pół metra śniegu, to na pewno mecze przełożymy - obiecuje Jugo.

Dodajmy, że z Bukowej dochodzą jeszcze inne niepokojące sygnały. - W przyszłym tygodniu gościmy kontrolę z nadzoru budowlanego. Nie wiadomo, czy do użytku zostanie dopuszczona trybuna północna - jej stan jest przecież fatalny. Straż pożarna już nakazała nam wykonanie specjalnych wyjść ewakuacyjnych z trybuny głównej w stronę murawy. Będziemy musieli na nie wydać 100 tysięcy złotych - mówi Wąsala.