Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Asy z Zimbabwe mają zagrać z Górnikiem Zabrze

W Zabrzu ma dojść do towarzyskiego meczu Górnika z asami reprezentacji Zimbabwe. Gwiazdą imprezy miałby być Benjamin Mwaruwari, napastnik Manchesteru City.
Pomysłodawcą meczu jest Wiesław Grabowski, były trener reprezentacji Zambii i Zimbabwe, który od prawie 30 lat mieszka w Harare. 60-letni szkoleniowiec jest też menedżerem, od połowy lat 90. sprowadza do Europy piłkarzy z Zimbabwe. Jest także jednym z ambasadorów Mistrzostw Świata 2010 w Republice Południowej Afryki. Dlaczego Zabrze? - To moje rodzinne miasto, a Górnik to klub, w którym zaczynałem karierę i do którego czuję zawsze wielki sentyment - mówi Grabowski.

Mecz na Roosevelta zapowiada się atrakcyjnie. W zespole gwiazd Zimbabwe miałby zagrać Benjamin Mwaruwari, znakomity napastnik, który gra obecnie dla Manchesteru City, a wcześniej strzelał gole m.in. dla francuskiego Auxerre i angielskiego Portsmouth. Pewniakami do występu są Dickson Choto i Takesure Chinyama (obaj obecnie Legia Warszawa) oraz Shingyi Kaondera, który gra w lidze cypryjskiej. Choto i Kaondera przed laty byli ulubieńcami kibiców z Roosevelta. W ekipie Grabowskiego zobaczylibyśmy także Costę Nhamoinesu, obrońcę z Zagłębia Lubin, czy Clemence'a Matawu, piłkarza roku 2006 Zimbabwe, który gra w Podbeskidziu Bielsko-Biała.

Ciekawie zapowiada się także pojedynek trenerów - Grabowski kontra Henryk Kasperczak. Obaj pochodzą z Zabrza, podczas trenerskiej pracy trafili na Czarny Ląd. Grabowski prowadził reprezentacje Zambii i Zimbabwe. Ściskał dłonie prezydenta Zairu Mobutu Sese Seko czy Roberta Mugabe, dyktatora Zimbabwe. Gdy przed laty prowadzona przez niego jedenastka Zimbabwe wygrała w Malawi, kilka minut przed końcem meczu na środek boiska swoim samochodem wjechał rozgniewany dożywotni prezydent państewka Hastings Kamuzu Banda.

Kasperczak na Czarnym Lądzie zyskał przydomek "Biały Czarodziej". W Mali prezydent Alpha Oumar Konare w dowód uznania podarował mu kawałek ziemi w stolicy kraju Bamako. W Montpellier miał w kadrze słynnego Rogera Millę. W Tunezji, gdy z Pucharu Narodów Afryki przywiózł srebrny medal, na lotnisku witał go 80-tysięczny tłum.

Kiedy mecz mógłby dojść do skutku? - Najlepszy termin to początek czerwca. Wtedy ligi polska czy angielska zakończą już swoje rozgrywki. Nie będzie problemów ze sprowadzeniem Mwaruwariego czy Kaondery - zapewnia Grabowski. Kasperczakowi pomysł meczu się podoba. - Po zakończeniu sezonu o rywali trudno, więc takie spotkanie byłoby całkiem niezłym rozwiązaniem - mówi trener.