Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Liga szwedzka. Kibicom nie wolno zakładać masek? Noszą więc nikaby!

Od 1. marca nie wolno zasłaniać twarzy na szwedzkich trybunach - nowe prawo stanowi próbę zwalczenia stadionowej chuliganerii. Są jednak dwa wyjątki i z jednego z nich skorzystali w niedzielę kibice AIK Solna
Na trybunach mogą występować już tylko dwie zamaskowane grupy: przedstawiciele służb, od których zasłanianie twarzy może być wymagane (policjanci, strażacy itp.) oraz ludzie, którym zakrywać twarz każą przekonania religijne. I właśnie za tych drugich "przebrali się" ultrasi AIK na mecz z Hacken (0:0).





Minister spraw wewnętrznych docenia pomysłowość

"Ultrasi AIK chcą dobrze, masek używają tylko z powodów religijnych". "Wolność ultrasów jest celem ostatecznym, dziękujemy Ygemanowi za lukę prawną" - głosiły napisy na transparentach.

Wywołany do tablicy szef szwedzkiego MSW wyśmiał sprawę i docenił żart kibiców.

- Naprawdę, uważam, że to było całkiem zabawne - stwierdził Anders Ygeman. To pokazuje, że sympatycy AIK mają poczucie humoru - dodał Ygeman, prywatnie kibic największych lokalnych rywali AIK, klubu Djurgarden.

- Nie wydaje mi się jednak, żeby nikaby stały się stadionową modą sezonu - zapewnił. - Sądzę, że to jednorazowa akcja. Szybko się zmęczą.

Mniej rozbawiony był narodowy koordynator ds. przemocy na trybunach: - Bez komentarza - rzucił tylko Bjorn Eriksson.

Pół roku więzienia za złamanie zakazu

W 2014 r. kibic Djurgardenu zmarł w wyniku obrażeń poniesionych w ataku ze strony kibica Helsingborgu. Szwedzka policja od lat nie może sobie poradzić z bijatykami pomiędzy ultrasami.

Ygeman zaproponował nowe prawo latem 2016 r. Prace nad jego uchwaleniem przyspieszyły, gdy w sierpniu zamaskowany kibic wparował na boisko i zaatakował bramkarza Ostersund, Aly'ego Keitę.

via GIPHY



Policja już wcześniej ostrzegała jednak, że nowe prawo może okazać się kłopotliwe. Widok kobiety w burce czy nikabie na trybunach stanowił do tej pory rzadkość.

Prezes szwedzkiej ligi zapewniał jednak, że nie będzie problemu z rozstrzyganiem kontrowersyjnych sytuacji:

- Jeszcze nigdy nie było problemu ze stwierdzeniem czy ktoś zakrywa twarz z powodów religijnych, czy z zamiarem popełnienia przestępstwa. W praktyce, cel jest zawsze jasny - powiedział Mats Enquist.

Ygerman zapowiada, że ostatnie słowo należeć będzie do policji, ale zaczepianie kibiców w nikabach i prośba o identyfikację powinna być ostatecznością. Minister też jest jednak przekonany, że sąd będzie potrafił bezsprzecznie stwierdzić, z jakiego powodu uczestnik wydarzenia sportowego zakrywał twarz. Za złamanie zakazu grozi do pół roku więzienia.