Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Ligi zagraniczne. Milik słaby jak cały Ajax. Ważne wnioski dla Legii

0 : 0
Informacje
Eredivisie 2014/15 - 19. kolejka
Niedziela 25.01.2015 godzina 12:30
Wyniki szczegółowe
1 Poł
2 Poł
Wynik
Ajax Amsterdam
0
0
0
Feyenoord
0
0
0
Składy i szczegóły
Ajax Amsterdam
Skład: Cillessen - Van Rhijn, Van der Hoorn, Moisander, Boilesen (81. Viergever) - Bazoer (65. Zimling), Serero, Andersen - Schone, Milik (46. Sigthorsson), Kishna
Feyenoord
Kartki: Kongolo, Boetius - żółtaSkład: Vermeer - Wilkshire, Van Beek, Kongolo, Nelom - Immers, Clasie, El Ahmadi (83. Vilhena) - Toornstra, Kazim-Richards, Boetius (88. Basacikoglu)
Nie było wiele pozytywów w grze Arkadiusza Milika i jego Ajaksu Amsterdam w niedzielnym hicie ligi holenderskiej. Jeśli już, to ich bezbramkowy, szczęśliwy remis z Feyenoordem był pozytywnym sygnałem dla Legii Warszawa.
Mistrzowie Polski zagrają z Ajaksem za nieco ponad trzy tygodnie i chociaż mają swoje problemy - choćby z kontuzją Ondreja Dudy - to z Amsterdamu dochodzą całkiem pozytywne sygnały. Jak pokazał mecz z Feyenoordem, ale jak sugerują również inne spotkania z tego sezonu, to może być najgorszy zespół, jaki w ciągu pięciu lat miał do swojej dyspozycji Frank de Boer.

Nie można jednak powiedzieć, że Arkadiusz Milik, zmieniony już w przerwie, był najgorszym zawodnikiem swojego zespołu. W pierwszej połowie Ajax oddał ledwie dwa niecelne strzały, zagrożenie stworzył jedynie w dwie minuty po gwizdku rozpoczynającym spotkanie. Polski napastnik szukał podań kolegów, próbował cofać się po piłkę do środka boiska, ale jego najlepszym zagraniem było wybicie strzału rywala z własnej linii bramkowej. Miał ledwie 11 podań, cztery razy źle przyjmował piłkę, jedynie w dwóch momentach uciekając skądinąd świetnie grającemu Kongolo - w pierwszej minucie zaskoczył obrońcę Feyenoordu zwodem na prawą nogę i tuż przed przerwą, gdy znalazł miejsce, by wyjść na prostopadłe podanie kolegi. Jednak nie dało to efektów, bo próba strzału została zablokowana, a później Milik był na pozycji spalonej.

Dyskusje, czy tak szybka zmiana wynikała ze słabej gry Milika, są bezpodstawne, bo problemy Ajaksu nie ograniczyły się tylko do niego. Można zarzucić Polakowi, że nie potrafił utrzymać się przy piłce na połowie gości, ale brakowało mu wsparcia, a jego koledzy równie fatalnie radzili sobie z pressingiem Feyenoordu. To rywale rządzili w środku pola - świetny był Jordy Clasie, Lex Immers z łatwością uciekał defensywnym pomocnikom gospodarzy, a Kazim-Richards sprawiał mnóstwo problemów stoperom Ajaksu. Napastnik Feyenoordu grał, jak cały zespół - zawsze ostro, często na granicy faulu i prowokacji. Może nie wszystkim to się podobało, ale dawało efekty, bo gospodarze pod tą presją częściej się załamywali, zwłaszcza przy próbach wyprowadzenia piłki spod własnej bramki.

Z tego brała się dominacja Feyenoordu oraz nerwowość w grze Ajaksu. Gospodarze nie wygrywali pojedynków w ofensywie aż do 78. minuty, gdy Kishna po raz pierwszy zbiegł ze skrzydła, minął rywala i oddał strzał. W ostatnich dwudziestu minutach gra była coraz ostrzejsza, ale wciąż jedynym, który potrafił postawić się zawodnikom Feyenoordu, był Thulani Serero. Defensywny pomocnik świetnie asekurował obrońców, miał najwięcej odbiorów. Chociaż w końcówce Sigthorsson i Andersen mieli niezłe okazje, to jeden celny strzał w meczu jest idealnym podsumowaniem gry ofensywnej Ajaksu.

Oczywiście w lutym, gdy dojdzie do meczu Legii z Ajaksem, nie będzie mowy o podobnej dominacji mistrzów Polski. Jednak wniosków z De Klassieker można wyciągnąć całkiem sporo - od potrzeby prowadzenia pressingu w strefie środkowej, przez agresywną, niemal prowokacyjną grę napastnika, do ograniczenia ich możliwości w bocznych strefach. Moisander oraz van der Hoorn byli dziś najsłabszymi ogniwami drużyny w jednym z najważniejszych meczów w sezonie. W linii pomocy nie było piłkarza, który byłby prawdziwym liderem, wziął odpowiedzialność jak robił to Clasie w Feyenoordzie.

Warto pamiętać też, że Ajax w europejskich pucharach to zespół lepiej i szybciej wymieniający podania, zwłaszcza gdy na boisku jest Davy Klaasen. Jednak to nie zmienia faktu, że na dziś mistrzowie Holandii nie są zespołem, z którym zdyscyplinowana w obronie, inteligentnie oraz skutecznie atakująca drużyna nie miałaby szans - a przecież z takiej strony poznaliśmy jesienią Legię Henninga Berga.