Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Gole, których nie było

Wielkie emocje w świecie futbolu wzbudził ?gol? Steffana Kiesslinga z Bayeru Leverkusen w meczu Bundesligi z Hoffenheim. Napastnik Aptekarzy strzelił w boczną siatkę, a sędzia... uznał bramkę. Takie gole w futbolu już jednak się zdarzały.
Dla przypomnienia, "gol" Kiesslinga:



1. Ahmed Hassan, Egipt - Kamerun 3:1, Puchar Narodów Afryki 2010 (25.01.2010)

Ahmed Hassan golem z rzutu wolnego pogrążył Kamerun w ćwierćfinale Pucharu Narodów Afryki. Hassan? Nie, właściwie sędzia, który uznał, że piłka nie musi wcale minąć linii bramkowej, żeby gol został zdobyty zgodnie z przepisami. Pięć minut po rozpoczęciu dogrywki było po wszystkim, a zadecydował o tym taki gol. No, powiedzmy taki strzał. W ogóle, Ahmed Hassan mógł ten mecz rozegrać sam ze sobą. Najpierw strzelił samobója dla Kamerunu, potem wyrównał, a w dogrywce strzelił jeszcze... Oddał decydujący strzał. Aż szkoda, że to nie on się pomylił przy drugiej bramce dla Egiptu, a Geremi (gol-widmo od 5:46).











2. Christian Tiffert, MSV Duisburg - FSV Frankfurt 5:0, II liga niemiecka (17.01.2010)

Król wszystkich bramek, których nie było. Albo lepiej, Ed Crane wszystkich bramek, których nie było. Wyniku sędzia nie wypaczył, bo Duisburg prowadził już 4:0, ale rzeczywistość na pewno tak. Jak można było uznać trafienie Christiana Tifferta pozostanie słodką tajemnicą sędziego i głosów w jego głowie.



3. Luis Garcia, Liverpool - Chelsea 1:0, Liga Mistrzów (3.05.2005)

Dzięki temu strzałowi i niezawodnej elokwencji Jose Mourinho dostaliśmy sam termin ''gol-widmo'', a Liverpool finał (i ostateczny triumf) Ligi Mistrzów w 2005 r. W pierwszym meczu na Stamford Bridge był bezbramkowy remis, w rewanżu nie było bramek, a wyłącznie coś takiego autorstwa Luisa Garcii. Coś takiego, jak się później okazało, wystarczyło do awansu.



4. Chłopiec od podawania piłek, Santacruzense - Atletico Sorocaba 1:1, Copa Paulista de Futebol (10.09.2006)

Jeśli mamy już króla bramek, których nie było, to przydałaby się także królowa. Oto ona - brazylijska sędzia Silvia Regina de Oliveira, pierwsza kobieta, która sędziowała mecze ligi brazylijskiej. Czym się wsławiła? Och, po prostu w meczu Santacruzense - Atletico Sorocaba w ramach Copa Paulista de Futebol (pucharu rozgrywanego w stanie Sao Paulo) uznała gola zdobytego przez chłopca do podawania piłek. W 89. minucie, przy stanie 0:1 zawodnik gospodarzy strzelił, ale piłka minęła słupek. Chłopiec, zamiast od razu podać piłkę bramkarzowi gości - wkopał ją do bramki. Jak zareagowała na to sędzia? Uznała gola. Dlaczego? A któż to może wiedzieć... Wyglądało tak.



5. John Eustace (samobójczy), Watford - Reading 2:2, II liga angielska (20.09.2008)

Rozumiem, że można strzelić gola, którego nie było, ale mieć statystyki spaprane samobójem, którego nie było - to naprawdę przerąbane. Takiego pecha miał pomocnik Watfordu John Eustace, który za sprawą błędu sędziego liniowego zdobył pierwszego gola dla Reading w meczu ze swoją drużyną. Chociaż nie, nie błędu - halucynacji sędziego liniowego. Wprawdzie Watford później wyrównał, ale Eustace tak był skołowany swoim samobójem, którego strzelił choć nie strzelił, że na koniec meczu sfaulował jeszcze rywala w polu karnym i uratował Reading remis.



6. Jerren Nixon, FC St. Gallen - FC Basel 3:2, liga szwajcarska (22.04.2001)

Najwyraźniej hasło ''bij mistrza'' nie obowiązuje wszędzie - słynący ze swojej gwardii Szwajcarzy raczej hołdują zasadzie ''broń papieża mistrza''. A przynajmniej hołduje jej pewien szwajcarski sędzia, który w sezonie 2000/2001 prowadził mecz FC St.Gallen z FC Basel. Wygrali gospodarze i jednocześnie aktualni mistrzowie kraju po tym, jak Marc Zellweger zdobył gola w 96. minucie, a wcześniej Jerren Nixon gola nie zdobył w ogóle. St. Gallen dzięki temu uratowało fotel lidera, ale sprawiedliwość ostatecznie zatriumfowała i mistrzem kraju został Grasshopper Zurich.



7. Declan O'Brien, Bohemian FC - Drogheda United 2:2, liga irlandzka (1.09.2006)

Z relacji świadków wynika, że mecz między dwiema niezbyt mocnymi drużynami z ligi irlandzkiej nie zostałby pewnie zapamiętany, gdyby nie sędzia, który uznał, że zdobywanie bramek poprzez przetoczenie piłki wzdłuż linii bramkowej jest w myśl przepisów piłki nożnej całkowicie dopuszczalne. W ten sposób po strzale O'Briena goście objęli już prowadzenie 2:0, ostatecznie jednak remisując cały mecz 2:2. Wyglądało tak:



8. Juan Mata, Tottenham - Chelsea 1:5, półfinał Pucharu Anglii (15.04.2012)

Podczas półfinału Pucharu Anglii w meczu Chelsea z Tottenhamem sędzia Martin Atkinson uznał jako gola strzał z 49. minuty oddany przez Juana Matę. Atkinson uznał, że piłka przekroczyła linię bramkową, mimo że kilku piłkarzy Kogutów zablokowało ten strzał.



9. Geoff Hurst, Anglia - Niemcy 4:2, mistrzostwa świata 1966 (30.07.1966)

Na już zupełne zakończenie i bonus bonusu - gol, o którym do dziś nie wiadomo, czy był czy wprost przeciwnie. Geoff Hurst i jego trafienie z finału mundialu w 1966 r., dzięki któremu Anglicy jedyny raz w historii zostali mistrzami świata. Ponieważ do dziś nikt nie ma pewności - niech przemówi sam obraz.