Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Liga brazylijska. Ronaldinho odszedł z Flamengo

Dwukrotnie wybierany najlepszym piłkarzem świata Brazylijczyk zerwał umowę z Flamengo. Powodem tej decyzji jest 20 milionowy dług, który tytułem niewypłaconej pensji ma klub wobec Ronaldinho. - Jego umowa wygasła - poinformowała media Gislaine Nunes, prawnik piłkarza.
W czwartek sąd w Rio de Janeiro orzekł na korzyść Ronaldinho, że jego kontrakt wygasł. Piłkarz żąda zwrotu należnych mu pieniędzy, a także wypłaty odszkodowania. - Flamnego już zostali pozwani. Walczymy o bardzo wysoką, pieniężną rekompensatę, którą zapewniają mojemu klientowi warunki umowy - przedstawiła roszczenia Brazylijczyka jego prawnik.

- Nie spodziewaliśmy się takich argumentów - skomentowała sprawę prezydent klubu Patricia Amorim. - Teraz sprawa jest w rękach naszego działu prawnego, który podejmie odpowiednie kroki, by chronić interesów klubu.

W oficjalnym oświadczeniu Flamengo poinformowali, że Ronaldinho zanim podjął decyzję o opuszczeniu klubu, opuścił najpierw 4 treningi.

Według informacji lokalnych mediów Brazylijczyk żąda od byłego pracodawcy 20 milionów dolarów. - Ta kwota jest absurdalna - stwierdził Rafael De Piero, prawnik klubu. - Przyjrzymy się bardzo dokładnie pozwowi, zanim podejmiemy decyzję. Wybaczyliśmy Ronaldinho wszystkie przejawy braku dyscypliny - dodał. Miesięcznie wynagrodzenie Ronaldinho w Rio wynosiło 700 tysięcy dolarów.

Miesiąc temu największa grupa zrzeszająca kibiców Flamengo wystosowała na swojej stronie internetowej list, w którym skrytykowała Ronaldinho za "brak profesjonalizmu i częste wizyty w nocnych klubach".

Piłkarz znany z hulaszczego trybu życia(m.in. wydrążył tunel prowadzący ze swojego domu do dyskoteki) znalazł się pod ogromną presją. W ostatnich spotkaniach grał słabo, klub też prezentował się poniżej oczekiwań kibiców i zarządu. Nie tylko fani zespołu, ale i trener Joel Santana nie zostawili na nim suchej nitki. W klubowych kuluarach coraz głośniej mówiło się o wypożyczeniu Ronaldinho.

Do eskalacji konfliktu między piłkarzem i Flamengo doszło w środę. Wiceprezydent klubu, Paulo Cesar Coutinho został nagrany podczas rozmowy z fanami, kiedy poinformował ich, że prezydent Amorim zamierza zawiesić 32-latka. Była gwiazda reprezentacji Brazylii nie pojawiła się na meczu towarzyskim, z którego dochód miał być przeznaczony na pensje dla piłkarzy, nie podając usprawiedliwienia.

Ronaldinho już po fakcie tłumaczył się chorobą mamy.